Wiosną będziemy jeździć po nowym moście • Nie pozwólmy zapomnieć o Kościuszce

57
Tak będzie wyglądał nowy most Kościuszki po całkowitym zakończeniu jego budowy w 2020 roku / Foto: NYSDOT

Już na przełomie lutego i marca przyszłego roku do użytku oddana zostanie pierwsza część nowego mostu Kościuszki, który powstaje obok starej konstrukcji łączącej Greenpoint z Maspeth. Będzie to okazja do promocji polskiego generała jako bohatera dwóch narodów oraz podkreślenia jego zasług dla Stanów Zjednoczonych.

Prace związane z budową nowego mostu Kościuszki, rozciągającego się nad ciekiem Newtown Creek i łączącego Brooklyn (Greenpoint) z Queensem (Maspeth), przebiegają ściśle według założonego wcześniej harmonogramu i niebawem zostanie ukończony pierwszy etap projektu. W związku z tym pod koniec lutego lub najpóźniej na początku marca przyszłego roku do użytku zostanie oddana tzw. wschodnia nitka mostu Kościuszki, z której – na czas wyburzenia starej konstrukcji i budowy drugiej, bliźniaczej części nowego mostu – będą korzystać kierowcy jadący w obu kierunkach. W 2020 roku po oddaniu do użytku drugiej części projektu – tzw. nitki zachodniej – każdy z mostów będzie miał tylko jeden kierunek ruchu. Ostatecznie na moście, który niebawem zostanie ukończony, będzie pięć pasów ruchu oraz pobocze awaryjne, a na nitce zachodniej, na której dodatkowo znajdzie się chodnik dla pieszych z tarasem widokowym na Manhattan oraz ścieżka rowerowa, będą cztery pasy przeznaczone do ruchu samochodowego. Według ekspertów most ten po ukończeniu będzie nie tylko jednym z najnowocześniejszych, ale także najładniejszych tego typu obiektów w stanie Nowy Jork, a nawet w całych Stanach Zjednoczonych. Dlatego też w związku z jego patronem Tadeuszem Kościuszką będzie stanowił dumę dla Polonii oraz Polski. Z tego powodu powinniśmy – jako grupa etniczna – zadbać o to, by jego nazwa była właściwie wyeksponowana na konstrukcji mostu, a postać oraz osiągnięcia bohatera dwóch narodów doskonale znane jak największej liczbie mieszkańców Ameryki. Właśnie z tą pierwszą kwestią wiążą się pewnie obawy, bowiem nie do końca wiadomo, jak będzie wyglądała sprawa umieszczenia tablic informujących o nazwie mostu.

TABLICE Z NAZWĄ MOSTU
Mimo zapewnień ze strony osób zaangażowanych w budowę nowego mostu Kościuszki, że na pewno stare tablice z jego nazwą zostaną umieszczone na jego nowej konstrukcji, nadal pozostaje wiele wątpliwości, czy aby na pewno będą one odpowiednio wyeksponowane. Obecnie istnieją dwie takie tablice i nie wiadomo, czy na pierwszej części mostu, która za około trzy miesiące zostanie oddana do użytku, znajdą się obie, czy też zostanie zamontowana tylko jedna, a druga przeznaczona będzie na bliźniaczą część projektu. Nie wiadomo również, w którym miejscu i na jakiej wysokości zawisną. W dodatku tablice te nie są zbyt duże w porównaniu do wielkości nowego mostu, co może ograniczać ich czytelność. Niestety na razie nie ma także mowy o nowych tablicach, dlatego też ważne jest, by Polonia o nie zadbała oraz wywarła presję na inwestorów i wykonawców mostu w tej sprawie. Z analizy wynika, że przy tej szerokości obu bliźniaczych mostów (po pięć pasów) powinny być cztery takie tablice, o wymiarach około 6 stóp szerokości i 3 stóp wysokości. Mogłyby one zostać zamontowane na czterech pylonach podtrzymujących całą konstrukcję. Być może wykonawca (inwestor) zostawił tę sprawę na czas budowy drugiej konstrukcji, ale jeżeli nawet tak jest, to – zdaniem “Nowego Dziennika” – należy wyjaśnić z nim tę kwestię oraz pokazać, że społeczność polonijna interesuje się tym oraz pilnuje, by nazwisko polskiego generała nie zostało zapomniane lub w jakimś stopniu pominięte. Jest to tym ważniejsze, że wcześniej pojawiły się zakusy na skrócenie nazwy mostu do “K-Bridge”, na szczęście w porę zauważone i unicestwione. Problemu tego nie udało się uniknąć w Albany, gdzie tamtejszy, dwuczęściowy most Kościuszki często bywa określany jako “Twins Bridges”. Wartym podkreślenia jest również fakt, że most oddany do użytku w 1939 roku otrzymał nazwę honorującą gen. Tadeusza Kościuszkę dzięki ogromnym staraniom i presji ówczesnej Polonii zamieszkującej Greenpoint. Podczas oddawania go do użytku i przecinaniu wstęgi burmistrzowi Fiorellowi LaGuardii towarzyszyła polska dziewczynka w stroju ludowym Wanda Senko, która obecnie jest wiceprzewodniczącą zarządu Fundacji Kościuszkowskiej. Most istniejący wcześniej w tym miejscu – przed drugą wojną światową – nosił nazwę Meeker Avenue Bridge, znany był również jako Penny Bridge.

ISTNIEJĄCE ZAGROŻENIA
Już rok temu w rozmowie z “Nowym Dziennikiem” dr inż. Tadeusz Alberski, koordynator budowy mostu Kościuszki ze strony biura stanowego Departamentu Transportu w Albany, apelował do naszej grupy etnicznej o zaangażowanie.

“Uważam, że Polonia powinna pokazać, że bardzo zależy jej na utrzymaniu pełnej nazwy mostu – Kosciuszko Bridge. Powinniśmy również zrobić wszystko, by nauczyć ludzi prawidłowej wymowy nazwiska Tadeusza Kościuszki oraz by nikt w przyszłości nie miał ochoty na zmianę nazwy mostu na K-Bridge” – mówił Tadeusz Alberski. Teraz do tego dochodzi jeszcze sprawa odpowiednich tablic z nazwiskiem Tadeusza Kościuszki, które powinny się znaleźć na wszystkich czterech pylonach mostu. Niestety do tej pory, mimo zapewnień ze strony różnych organizacji, nikt się tym poważnie nie zainteresował. Tak więc jest to już ostatni dzwonek, by sprawę nagłośnić, bowiem gdy po nitce wschodniej nowego mostu Kościuszki zaczną jeździć samochody, może być już za późno.

Sprawa umieszczenia odpowiednich tablic informujących o patronie mostu oraz promocji jego osiągnięć jest obecnie jedną z najważniejszych kwestii dla Polonii. Tak uważa m.in. Edward Nowakowski, prezes “Nowego Dziennika”.

“W Nowym Jorku most Kościuszki jest chyba najmocniejszym symbolem polskości, ponieważ w wiadomościach dla kierowców przy okazji podawania informacji o korkach zawsze pada jego nazwa – podkreśla Edward Nowakowski. – Dla porównania w Albany Polacy przegapili sprawę odpowiedniej promocji patrona mostu i mimo informacji, że nosi on nazwę Tadeusza Kościuszki, obecnie w radiu wszyscy mówią o Twin Bridges i ludzie też już do tego przywykli”. Prezes “Nowego Dziennika” uważa, że koniecznie musimy temu zapobiec w przypadku nowojorskiego mostu Kościuszki, dlatego też bardzo ważne jest, by umieszczone były na nim odpowiednie tablice z nazwą patrona widoczną dla kierowców.

“Duże tablice powinny znaleźć się na wszystkich czterech pylonach i muszą one być tak zamontowane, by samochody ciężarowe ich nie zasłaniały, ale jednocześnie były widoczne dla wszystkich kierowców oraz osób spacerujących po deptaku” – wyjaśnia Nowakowski.

JEDNOLITY GŁOS
Żeby rozmowy ze stroną odpowiedzialną za budowę mostu – firmą Skanska – oraz inwestorem, czyli władzami stanowymi, przyniosły zamierzony efekt, to głos Polonii musi być mocny i wyraźny, ale jednocześnie jednomyślny. Musi zostać wypracowane wspólne stanowisko przez wszelkie organizacje chcące wziąć udział w akcji mającej na celu doprowadzenie do odpowiedniego wyeksponowania nazwy mostu oraz promocję Kościuszki przy okazji zakończenia przebudowy mostu jego imienia.

“Należy dokładnie określić, co się chce zrobić i o co się prosi – uważa Krystyna Holowacz, odpowiedzialna za kontakty pomiędzy wykonawcą i stanem a lokalną społecznością. – Polonia musi stanowić w tej kwestii jedność i być reprezentowana przez jeden komitet, z którym będzie się łatwo rozmawiało” – wyjaśnia Holowacz, która przy okazji pochwaliła pomysł zorganizowania uroczystości pokazujących zasługi Kościuszki i promujących jego postać wśród Amerykanów. Zarówno ona, jak i dr inż. Tadeusz Alberski mogą pomóc Polonii we wszelkich staraniach dotyczących odpowiedniego wyeksponowania nazwiska patrona mostu łączącego Greenpoint z Maspeth, czyli Tadeusza Kościuszki, ale inicjatywa ta musi wyjść ze strony przedstawicieli Polonii.

O jedności mówi także konsul Alicja Tunk: “Oprócz wyboru reprezentanta Polonii bardzo ważny jest spójny sposób komunikacji z władzami lokalnymi, miejskimi czy też stanowymi. Amerykanie muszą widzieć w nas jednego partnera do rozmowy”.

ZASADNOŚĆ AKCJI
Praktycznie wszystkie organizacje oraz osoby, do których “Nowy Dziennik” zwrócił się z pytaniem, pozytywnie wypowiedziały się o zasadności przeprowadzenia akcji promocyjnej przy okazji oddania mostku Kościuszki do użytku oraz wywierania presji w sprawie tablic z nazwą obiektu. Również Konsulat Generalny RP oraz Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa mają podobne zdanie.

“Stanowisko konsulatu w sprawach dotyczących ochrony, opieki i promocji polskich miejsc na terenie Stanów Zjednoczonych, a w szczególności w nowojorskim okręgu konsularnym, jest niezmienne – zapewnia konsul Katarzyna Padło. – Naszym priorytetem jest troska o utrzymanie polskich miejsc i ich nazewnictwa, stanowiących istotny element naszego dziedzictwa narodowego w Stanach Zjednoczonych. Zachowując polskie nazwy ulic, mostów i budynków, podkreślamy wkład Polaków oraz Amerykanów polskiego pochodzenia w budowanie Ameryki – powiedziała szefowa nowojorskiej placówki konsularnej, dodając jednocześnie, że niezmiernie ważny jest udział organizacji polonijnych w organizowaniu działań mających na celu utrzymanie mostu imienia Tadeusza Kościuszki, a w szczególności podkreślenie jego zasług dla USA. Jak zapewniła konsul Padło, konsulat, którym kieruje, nawiązał oficjalne kontakty z miejscowymi władzami, zwracając uwagę na znaczenie spuścizny Kościuszki. Jej zdaniem w tej oraz w innych tego typu sprawach powinna także działać Polonia, która ma prawo ubiegać się o to, by polski wkład w budowanie i rozwój USA został odnotowany.

“Warto pamiętać, że wielu Polaków, mając amerykańskie obywatelstwo, ma prawo aktywnego udziału w życiu dzielnicy, miasta czy stanu, w którym mieszka. Stale zachęcamy do działania nie tylko w ramach organizacji polonijnych, ale także w strukturach amerykańskich” – podkreśliła konsul Katarzyna Padło.

“To oczywiste, że jest to sprawa ważna dla całej Polonii i warto jej pilnować – zaznacza z kolei Paweł Burdzy, rzecznik prasowy Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej. – Przedstawiciele P-SFUK podczas spotkania społeczności Greenpointu z przedstawicielami Departamentu Transportu stanu Nowy Jork oraz wykonawcy robót firmy Skanska wyrazili zdanie, że stare tablice powinny pozostać na moście. W przypadku, gdyby stare tablice rzeczywiście zamieniono nowymi, nasza Unia zadeklarowała przejęcie co najmniej jednej z tych historycznych tablic, a następnie odpowiednie wyeksponowanie jej w polskiej dzielnicy Nowego Jorku. Jeśli zajdzie potrzeba, w rozmowach z przedstawicielami władz, np. kongresmanką Carolyn Maloney, będziemy poruszali kwestię umieszczenia tablic na moście Kościuszki aż do pozytywnego załatwienia” – zapewnia rzecznik Unii.

“Ten most jest dla nas prezentem z przeszłości, czymś na wzór spadku podarowanego nam przez mocną i silną Polonię, która doprowadziła przed wielu laty do tego, że budowany most nazwano imieniem Tadeusza Kościuszki” – uważa Andrzej Cierkosz, prezes Fundacji Dobra Polska Szkoła. Dodaje, że w obecnych czasach trudno byłoby coś takiego uzyskać, ponieważ nasza grupa etniczna jest zbyt słaba politycznie, dlatego też – jak twierdzi – “należy próbować utrzymać to, co jest, dbać o wszelkie polskie elementy i symbole istniejące w metropolii nowojorskiej”.

Oddanie do użytku nowego mostu Kościuszki jest okazją do pokazania się. Jeżeli uda się stworzyć jakąś grupę osób lub organizacji dbających o sprawy związane z tym mostem, to później, po oddaniu do użytku jego pierwszej części, będzie można robić wiele akcji informacyjnych i promocyjnych związanych z bohaterem dwojga narodów.

“Most ten będzie miał dwa otwarcia. Na początku przyszłego roku oraz w 2020 roku, kiedy zostanie wybudowana jego druga część z najważniejszym elementem, czyli z deptakiem mającym piękny widok na Manhattan” – wyjaśnia Cierkosz. Prezes Fundacji Dobra Polska Szkoła uważa również, że na tarasie, na którym na pewno spacerowicze będą się zatrzymywać, powinna znaleźć się kolejna tablica z bardziej obszerną informacją o gen. Tadeuszu Kościuszce i jego zasługach.

“Ludzie na pewno będą sobie tam robić zdjęcia z panoramą Manhattanu, więc wtedy mieliby okazję dowiedzieć się czegoś więcej o naszym rodaku” – uważa Andrzej Cierkosz. Jego zdaniem powinien powstać komitet związany z mostem Kościuszki, którego celem będzie nie tylko dopilnowanie, by nazwisko polskiego generała było dobrze wyeksponowane na nowym obiekcie oraz by otwarciu mostu towarzyszyły odpowiednie imprezy i sympozja poświęcone jego postaci, ale także by przez kolejne trzy lata, do czasu oddania do użytku drugiej części mostu, organizowane były różne akcie promujące bohatera dwóch narodów wśród Amerykanów.

“Nasza fundacja, która może poszczycić się swoimi sukcesami związanymi m.in. z wprowadzeniem dwujęzycznych, polsko-angielskich klas do amerykańskiego szkolnictwa, chce wykorzystać ten moment do przeprowadzenia w amerykańskich szkołach specjalnych zajęć i pokazów związanych z gen. Tadeuszem Kościuszką jako bohaterem dwóch narodów” – zdradził Cierkosz dodając, że fundacja, którą kieruje, planuje wystąpić z takim wnioskiem do nowojorskiego Wydziału Edukacji.

“Wykorzystanie momentu oddania mostu Kościuszki do użytku do popularyzacji jego osoby jest bardzo dobrym pomysłem – stwierdziła Bożena Leven, dyrektor wykonawcza Polskiego Instytutu Naukowego PIASA. – Wszystko co się wiąże z popularyzacją Polaków, zwłaszcza takich jak Kościuszko, chętnie wesprzemy” – zapewniła nasza rozmówczyni.

“Od lat obserwuję zmagania związane z przebudową mostu, uczestnicząc w niektórych pokazach projektów – mówi Grzegorz Worwa, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Wydział Long Island. – Wiele lat temu, bodajże ‘Newsday’ zamieścił przy moście tablicę, z pytaniem: ‘Kim był Kościuszko?’. Amerykanie w większości nie wiedzą. Dlatego naszą sprawą jest, żeby zadbać o tę wiedzę. Oczywiście KPA na Long Island włącza się w tę sprawę aktywnie. Jestem przekonany, że podobnie uczynią inne organizacje, z którymi współpracujemy, a szczególnie te, z którymi przygotowaliśmy wspólnie uroczystość ponownego odsłonięcia pomnika Króla Władysława Jagiełły w Central Parku. Nie możemy zlekceważyć tego dla pamięci naszych ojców, którzy bardzo dbali o ślady polskości w tym kraju. Musimy stać na straży polskiej historii w Ameryce. Mamy być z czego dumni jako Polacy, a Ameryka powinna o tym wiedzieć” – stwierdził prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Wydział Long Island. Grzegorz Worwa dla przykładu przytoczył sytuację z tablicą poświęconą Ignacemu Paderewskiemu w manhattańskim parku. “Ileś tam lat temu zrobiłem zdjęcie tablicy z informacją o Paderewskim… Tablica ta dawno temu temu już zniknęła…”.

Również Iwona Drąg-Korga, prezes i dyrektor wykonawcza Instytutu Piłsudskiego w Ameryce, przyznaje słuszność opisywanej akcji: “Polonia powinna dopilnować, aby tablice z nazwą Kościuszko Bridge były odpowiednio wyeksponowane. Jest to sprawa bardzo ważna i należy wywierać presję na agencje miejskie i wykonawców”.

Janusz Romański, prezes Polonia Technica, uważa, że Polonia musi działać, by mieć pewność, że tablice pojawią się na moście. Jego zdaniem wszelkie polonijne organizacje powinny jak najszybciej zacząć współpracować w tej sprawie i kontaktować się z władzami stanowymi.

“Mosty należą do stanu i władze stanowe je utrzymują, a także decydują o ich nazwie, dlatego jak najszybciej powinniśmy, jako Polonia, wystosować odpowiednie pismo do gubernatora w tej sprawie, ponieważ ma on 60 dni na odpowiedź, a czasu do oddania do użytku pierwszej części mostu pozostaje już niewiele” – uważa Janusz Romański. Jego zdaniem, by głos Polonii był mocniejszy, do akcji powinien być włączony Kongres Polonii Amerykańskiej, ponieważ żadna z innych polonijnych organizacji, w tym także King Jagiełło Monument Working Group, w której działał przy okazji akcji związanej z remontem pomnika Króla Jagiełły, nie ma takiej siły przebicia, by wywierać presję na nowojorskiego gubernatora. Jednak jak twierdzi, im więcej pism będzie do niego wysłanych, to efekt może być lepszy i szybszy.

“Polonia Technica na pewno taki list napisze, niezależnie od tego, czy powstanie jakiś komitet – zapewnił prezes tej organizacji. – Będę jeszcze w tej sprawie rozmawiał z działającymi w Filadelfii organizacjami American Council for Polish Culture oraz Polish Heritage Society”.

O konieczności aktywnego działania w kwestii odpowiedniego wyeksponowania nazwy mostu oraz udziału w uroczystościach związanych z oddaniem go do użytku doskonale wie Krystyna Piórkowska, która zwróciła także uwagę na zachowanie odpowiedniej kolejności podczas prowadzenia ewentualnych rozmów ze stroną amerykańską.

“Powinniśmy najpierw dowiedzieć się, jak dokładnie wyglądają sprawy związane z tablicami i jakie plany w tej kwestii ma stanowy Departament Transportu oraz czy współpracuje już z jakąś polonijną organizacją, ponieważ tej informacji brakuje na ich stronie internetowej” – podkreśla Krystyna Piórkowska, pomysłodawczyni utworzenia King Jagiełło Monument Working Group, komitetu, którego działalność przyniosła zamierzony efekt przy okazji remontu pomnika Jagiełły w Central Parku. W imieniu tej grupy wystosowała już odpowiednie pismo do Krystyny Holowacz, odpowiedzialnej za kontakty pomiędzy wykonawcą i stanem a lokalną społecznością, oraz do rzecznika nowojorskiego gubernatora Andrew Cuomo.

Specjalne pismo przygotowuje także Instytut Kultury Polskiej.

“Jesteśmy w kontakcie z Departamentem Transportu i właśnie przygotowujemy specjalny list dotyczący akcji związanych z tablicami – zdradziła Magdalena Mazurek-Nuovo, zajmująca się komunikacją i PR-em Instytutu Kultury Polskiej. – Zainteresowaliśmy się tym tematem i chętnie go poprowadzimy dalej, ale chcemy, by dołączyli się do nas inni, by wspólnie móc wywrzeć większą presję” – dodała.

Tablica z nazwą Kosciuszko Bridge znajdująca się na starym moście / Foto: TADEUSZ ALBERSKI

POTRZEBNY LIDER
Mimo chęci włączenia się do akacji związanej z mostem Kościuszki wyrażonej przez rozmówców “Nowego Dziennika” nie wszyscy chcieli wskazywać instytucję, która powinna zająć się organizacją komitetu lub przejąć rolę lidera. Ci, którzy to zrobili, zdecydowanie wskazywali na Fundację Kościuszkowską.

“Na pewno najbardziej zainteresowaną osobą będzie Alex Storożyński, jako autor książki oraz twórca filmu dokumentalnego na temat gen. Tadeusza Kościuszki – uważa Teofil Lachowicz ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce Okręg 2. – Nawet pierwsze sceny tego filmu pokazują ten most. W dodatku jako dziennikarz i działacz Fundacji Kościuszkowskiej ma on szerokie kontakty zarówno w środowisku polonijnym, jak i amerykańskim, i na pewno będzie bardzo pomocny w załatwianiu różnych spraw”.

Jerzy Leśniak, prezes Fundacji Nowodworskiego, również wyraźnie wskazuje na Fundację Kościuszkowską, której nowym prezesem w miniony wtorek został Marek Skulimowski. Jego zdaniem powinna także powstać grupa osób odpowiedzialnych za koordynację wszelkich działań.

“Myślę, że na forum polonijnym powinno zostać ogłoszone stworzenie jakiejś grupy polonijnej podobnej do tej związanej z remontem pomnika Jagiełły – stwierdził Leśniak, jeden z członków King Jagiełło Monument Working Group. – Ja niestety obecnie nie mogę działać w takiej grupie, ponieważ mam bardzo dużo projektów związanych w fundacją, którą prowadzę, a które muszę dokończyć”. Prezes Fundacji Nowodworskiego nie wykluczył jednak możliwości późniejszego dołączenia do prac takiego komitetu. Zdaniem Leśniaka główną rolę w takim komitecie powinna przejąć Fundacja Kościuszkowska.

“Jest to organizacja dbająca o pamięć i o promocję Tadeusza Kościuszki. Jej działalność pielęgnuje jego spuściznę. Myślę, że to powinno być jednym z zadań nowego prezesa tej fundacji” – stwierdził Leśniak dodając, że wokół Fundacji Kościuszkowskiej mogą się w tym celu skupić inne organizacje i osoby chętne do pomocy przy organizacji imprez promocyjnych, jak i mających na celu zbieranie funduszy potrzebnych na przeprowadzanie różnych akcji, a nawet na pokrycie ewentualnych kosztów związanych z ufundowaniem nowych tablic, gdyby zaszła taka konieczność.

Z kolei Krystyna Piórkowska uważa, że rówineż King Jagiełło Monument Working Group powinna włączyć się w działania związane z mostem Kościuszki, zwłaszcza dotyczące rozpoznania, weryfikacji i ustaleń na temat dużych tablic informujących o patronie mostu Kościuszki oraz udziału Polonii w uroczystości oddania jego pierwszej części do użytku.

“Nasza grupa chętnie podejmie współpracę z Fundacją Kościuszkowską i jej nowym prezesem panem Skulimowskim” – dodała Piórkowska.

Podobnego zdania jest Iwona Drąg-Korga. “Uważam, że skoro istnieje już Grupa Robocza, która wykazała się przy sprawie remontu pomnika Króla Jagiełły, to nie ma sensu powoływać kolejnej. Natomiast kwestia, jak ta grupa ma działać i co może zrobić, wymaga narady i rozmowy” – zaznacza prezes i dyrektor wykonawcza Instytutu Piłsudskiego.

GOTOWI NA WYZWANIE
Zarząd Fundacji Kościuszkowskiej nie obawia się wyzwania, jakie stawiają przed nią przedstawiciele innych organizacji, i twierdzi, że z przyjemnością stawi mu czoło.

“Fundacja Kościuszkowska z radością przejmie inicjatywę związaną z zapewnieniem, że na moście znajdą się odpowiednie tablice – stwierdził Alex Storożyński, przewodniczący zarządu Fundacji Kościuszkowskiej. Dodał, że mile widziane są inne polsko-amerykańskie organizacje, które chciałyby włączyć się do tej akcji i przedyskutować tę kwestię. Dodał, że Fundacja Kościuszkowska chętnie zorganizuje takie spotkanie w swojej siedzibie. Jego zdanie poparli także inni członkowie zarządu, wiceprzewodnicząca Wanda Senko oraz wiceprzewodniczący Andrzej Rojek. Storożyński zdradził także, że są w kontakcie z kongresmanką Carolyn Maloney, która pomogła w zdobyciu funduszy na przebudowę mostu Kościuszki, a także pomogła, by jego dokumentalny film o polsko-amerykańskim bohaterze został wyemitowany w telewizji PBS.

“W ubiegłym roku, podczas premiery filmu, kongresmanka Maloney powiedziała, że teraz wie dużo więcej na temat Kościuszki, oraz że jest jeszcze bardziej dumna z powodu nacisków, jakie wywierała, by jego imię pozostało na moście” – wyjaśnił przewodniczący Fundacji Kościuszkowskiej. Organizacja ta odegrała także kluczową rolę w pomyślnym lobbingu, by UNESCO objęła swoim patronatem obchody 200. rocznicy śmierci bohatera dwojga narodów.

WSPARCIE FINANSOWE
Jeżeli akcja związana z promocją postaci Tadeusza Kościuszki oraz wyeksponowaniem jego nazwiska np. na czterech dużych tablicach znajdujących się na wszystkich pylonach dojdzie do skutku, to może się okazać, że będą na to potrzebne fundusze. Być może wykonawca ma w swoim budżecie odpowiednie środki na ewentualne tablice, ale może zaistnieć potrzeba, że Polonia będzie musiała się do tego przedsięwzięcia dołożyć. W dodatku ufundowanie tablic lub przekazanie części pieniędzy potrzebnych na ich wykonanie na pewno ułatwi dalsze rozmowy i negocjacje na temat informacji, które powinny się na nich znaleźć. Dlatego też organizując akcję trzeba także zastanowić się nad odpowiednim zabezpieczeniem finansowym. Pomocne będą różne inicjatywy mające na celu zbieranie pieniędzy, ale środki pozyskane w ten sposób na pewno nie będą wystarczające. Przedstawiciele niektórych organizacji mówią o zbiórce wśród firm i Polonii, inni wskazują m.in. na Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową. Teofil Lachowicz stwierdził, że inwestor na takie wydatki na pewno ma w swoim budżecie odpowiednie środki, a poza tym – jego zdaniem – należałoby w tej sprawie zwrócić się do lokalnych władz Greenpointu. Zwrócił on także uwagę, że w ewentualnych kosztach powinno partycypować środowisko żydowskie, ponieważ w powstaniu kościuszkowskim walczyła grupa kawalerzystów żydowskich dowodzonych przez Berka Joselewicza.

“U Żydów Tadeusz Kościuszko ma duży mir i można to wykorzystać przy ewentualnych kosztach związanych z tablicami go upamiętniającymi” – stwierdził przedstawiciel SWAP, dodając, że jeżeli będą jakieś konkrety związane z tym projektem, to organizacja, którą reprezentuje, na pewno również rozważy jakieś wsparcie.

Zdaniem prezesa Edwarda Nowakowskiego sprawą pozyskania funduszy powinna zająć się Fundacja Kościuszkowska, która, przy wsparciu innych polonijnych organizacji oraz prywatnych donatorów, mogłaby zebrać potrzebne pieniądze na ufundowanie czterech dużych tablic.

“Fundacja Kościuszkowska na pewno ma w swoim budżecie odpowiednie środki, a jak ogłosi zbiórkę, to inne organizacje z pewnością przekażą jakieś fundusze. Ktoś jednak musi się zająć organizacją akcji oraz zbiórką pieniędzy, bo czasu do oddania pierwszej części mostu pozostało już niewiele” – alarmuje prezes “Nowego Dziennika” dodając, że także Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, jako największa polonijna instytucja finansowa poza granicami Polski, powinna znaleźć środki na ten cel.

Również Andrzej Cierkosz uważa, że to właśnie P-SFUK powinna sfinansować ewentualnie koszty tablic informacyjnych.

“Tablice te powinna ufundować Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, ponieważ jest to jedyna polonijna instytucja, którą na to stać, bez obawy o zachwianie budżetu” – podkreślił prezes Fundacji Dobra Polska Szkoła.

Okazuje się, że P-SFUK chętnie wesprze działania Polonii związane z patronem jednego z nowojorskich mostów.

“W przyszłym roku mija 200. rocznica śmierci Tadeusza Kościuszki i to naprawdę świetna okazja, aby odświeżyć pamięć o bohaterze dwóch narodów: polskiego i  amerykańskiego. Nasza Unia we własnym zakresie przypomni bohatera spod Saratogi i Racławic poświęconym mu kalendarzem na rok 2017. Powołanie prężnie działającego komitetu, który zajmie się całościowo kwestią związaną z remontem mostu Kościuszki i wypływającymi stąd możliwościami, to bardzo dobry pomysł. Jako instytucja finansowa, Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa nie może sama organizować tego typu inicjatyw. Ponieważ jest to sprawa ważna dla całej Polonii w Stanach Zjednoczonych, a naszej Unii zależy na wzmacnianiu roli i znaczenia społeczności polonijnej, P-SFUK udzieli wszelkiej możliwej pomocy finansowej i organizacyjnej” – zapewnił Paweł Burdzy, rzecznik prasowy Unii.

KOSZTY TABLIC
Koszty odlewu tablic o 6 stopach szerokości i 3 stopach wysokości na pewno są bardzo wysokie. Zarówno zdaniem mistrza Andrzeja Pityńskiego, najbardziej znanego polskiego rzeźbiarza w Ameryce, jak i Michała Zięby, właściciela działającej na Greenpoincie firmy Zieba New York specjalizującej się w produkcji ręcznie robionych noży i gadżetów oraz w usługach związanych z metalem tablice te powinny być jednolitym odlewem.

“Grawerowanie całkowicie odpada, ponieważ jest zbyt drogie i nie sprawdzi się w tym przypadku – wyjaśnia Zięba. – Takie tablice nie mogą być wykonane z metalu, tylko co najmniej z mosiądzu. Cena mosiężnej płyty o wymiarach 6 na 3 stopy i grubości 1 cala wynosi około 12 tys. dolarów, a to tylko koszt samego materiału – podkreśla greenpoincki rzemieślnik sugerujący wykonanie odlewu. Z kolei Andrzej Pityński uważa, że ze względu na wytrzymałość i jakość takie tablice powinny być wykonane z brązu, co jeszcze bardziej zwiększa ich cenę.

“Odlanie tablic o takich wymiarach może kosztować około 20-25 tys. dolarów. Odlewnia bierze około 5 tys. dolarów za odlew stopy kwadratowej, ale konkretną wycenę będzie można zrobić dopiero, gdy będą znane konkretne wymiary tablic i treść, jaka ma się na nich znaleźć – wyjaśnia rzeźbiarz. Przy okazji zdradził nam, że gdyby na deptaku miało znaleźć się jakieś popiersie Tadeusza Kościuszki, to dysponuje już gotowym projektem. Zarówno Pityński, jak i Zięba podkreślają, że procedury związane z tablicami stawianymi w miejscach publicznych są dosyć żmudne. Cały proces musi być odpowiednio wcześniej zaprojektowany i zatwierdzony przez osoby związane z Departamentem Transportu, biurem architekta miejskiego itd., począwszy od danych technicznych dotyczących tablic, a na treści, jaka się na nich znajdzie, kończąc. Mistrz Pityński sugeruje, by przy załatwianiu tych formalności skorzystać z pomocy greenpoinckiego posła stanowego Josepha Lentola.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA