Wiśle strzeliło 50 lat

1
Thomas Duch przekazuje prezesowi korporacji Zbigniewowi Krawczykowi proklamację podpisaną przez burmistrza miasta Garfield Franka J. Calandriello Zdjęcia: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

W Klubie Wisła w Garfield, NJ, w sobotę, 28 września, odbył się jubileuszowy bankiet z okazji 50. rocznicy utworzenia Korporacji Wisła. Salę wypełnili członkowie, byli sportowcy, przyjaciele i sympatycy Wisły. Atmosfera była oczywiście jubileuszowa.

Działacze klubu sportowego Wisła w grudniu 1969 roku założyli korporację Wisła Inc. Zakupili budynek przy 73 Main Street w Garfield, NJ, który stał się siedzibą klubu i korporacji. No i minęło od tamtego wydarzenia już prawie 50 lat. Aktualnie prezesem korporacji jest Zbigniew Krawczyk.

Zespół Zodiak na scenie (od lewej): Janusz Włodyka – gitara, Kazimierz Brygoła (z tyłu) – perkusja, Beata Klimczak – śpiew, Zbigniew Zelga – keyboard

Podczas jubileuszowego bankietu gości bawił zespół Zodiak. A w pewnym momencie na scenie pojawił się Dziani Szmidt – syn gwiazdora cygańskiej piosenki Dona Vasyla, jeden z najpopularniejszych wykonawców muzyki romskiej w Polsce. Towarzyszyli mu dwaj synowie: Dżulian Vasyl i Prince Jonatan. Grali na skrzypcach i śpiewali. Zostali zaproszeni specjalnie na ten bankiet. A Dziani zaprosił wszystkich do taboru cygańskiego i… się zaczęło. Popłynęły utwory dobrze wszystkim znane i lubiane: „Co wy wiecie o Cyganach”, „Hej dziewczyno ukochana, ja ci serce oddam swe”, „Bawmy się, cały świat niech o tym wie”, czy „Zagraj mi piękny Cyganie”. Zagrali też i zaśpiewali „Ore Ore”. Dziani przypomniał, że muzykę skomponował jego ojciec Don Vasyl, a słowa do tego utworu napisała Agnieszka Osiecka.

Dziani Szmidt (w środku) ze swoimi synami Dżulianem Vasylem (młodszy, z lewej) i Princem Jonatanem zaprosił wszystkich do taboru cygańskiego. Dali fantastyczny koncert muzyki cygańskiej

„Zabrałem swoich synów do Stanów Zjednoczonych na trzy tygodnie, czyli na przedłużone wakacje. Zostaliśmy świetnie przyjęci, no bo mam tutaj wielu przyjaciół. – powiedział potem Dziani Szmidt „Nowemu Dziennikowi”. – Rzuciliśmy się w wir spotkań z moimi przyjaciółmi, no i z radością dla nich gramy i śpiewamy. W Klubie Wisła czuję się jak ryba w wodzie, podobnie jakbym był w Ciechocinku. Jest to bardzo fajne miejsce, są tu szalenie sympatyczni ludzie, świetnie nam się tutaj gra i śpiewa. W Stanach pozostaniemy jeszcze tydzień, a potem wracamy do Polski. Wcześniej, zanim wystąpiliśmy w Wiśle, zagraliśmy w New Britain w Connecticut i na imprezie Polskiego Radia New York 910 AM. Chciałbym dodać, że w Garfield po raz pierwszy byłem ponad 20 lat temu, bo tutaj mieszkała moja ciocia Randia – słynna artystka, znana na całym świecie pierwsza dama piosenki cygańskiej. Potem bywałem u niej wiele razy, a także w Klubie Wisła”.

Wspólne zdjęcie byłych i obecnych działaczy Korporacji i Klubu Wisła
oraz gości

Gościem specjalnym bankietu był Thomas Duch – Wielki Marszałek Parady Pułaskiego 2018, były burmistrz miasta Garfield, NJ (na burmistrza został wybrany w 1980 r.), a obecnie administrator tego miasta. Przekazał prezesowi Korporacji Wisła Zbigniewowi Krawczykowi proklamację z okazji jubileuszu, podpisaną przez burmistrza Garfield Franka J. Calandriello. W proklamacji tej są słowa podziękowania dla prezesa, członków Klubu i Korporacji Wisła, za ich społeczną pracę i wzbogacania miasta Garfield tą płynącą z serca pracą.

„Garfield liczy prawie 32 tysiące mieszkańców, a 28 procent to są Polacy, którzy stanowią tutaj największą grupę etniczną – powiedział Thomas Duch. – Dziękuję prezesowi Krawczykowi i wszystkim działaczom klubu i Korporacji Wisła za to, co robicie. Bardzo cenimy Wisłę za to, że skupia Polaków i promuje piłkę nożną. To właśnie Klub Wisła nauczył mieszkańców Garield grać w piłkę nożną. Życzę korporacji kolejnych 50 lat wspaniałej działalności” – podkreślił administrator miasta.

W bankiecie uczestniczył również znakomity bokser Tomasz Adamek. Nie było chyba osoby, która tego wieczoru nie zrobiła sobie z nim zdjęcia. W fajnej atmosferze, przy świetnej muzyce, goście bawili się do godziny 2 w nocy.

Uczestnicy bankietu zaśpiewali „Sto lat“ dla prezesa Krawczyka
i Korporacji Wisła

„Bal się udał. Ludzie dopisali. Przyjechali goście z Nowego Jorku, z Pensylwanii i ze stolicy stanu New Jersey – Trenton. No i Dziani tak fajnie śpiewał ze swoimi synami. Wszyscy świetnie się bawili – powiedział na koniec wiceprezes Korporacji Wisła Józef Sudoł. – Rozmawiałem z wieloma osobami i są bardzo zadowolone. Uzyskałem od nich zapewnienie, że będą do Wisły zaglądać, bo w tej chwili jest to praktycznie jedyne takie polskie miejsce w całym stanie New Jersey, gdzie można przyjść i się pobawić. Kończymy więc 50 lat działalności korporacji ze śpiewem i przytupem. Mam nadzieję – i będziemy o to walczyć – że będziemy skutecznie działać kolejne 50 lat”.