Wspaniały czas na pielgrzymkę do Maryi

227
Na zdjęciu od lewej: Andrzej Kadłubowski, Paweł Świek i Ewa Gołaszewska ZDJĘCIA: JACEK SZKLARSKI

Rozmowa z uczestnikami pielgrzymki z New Jersey do Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w stanie Pensylwania, która odbyła się w dniach 12-15 sierpnia 2021 roku. Pielgrzymkę zorganizowało wiele wspaniałych osób gotowych do współpracy ze sobą. Pomagali sobie nawzajem młodsi i starsi. Wszyscy mieli piękne intencje i wielkie serca, a największą radość sprawiła duża grupa dzieci.

Z jakiego powodu uczestniczycie  w pielgrzymce?

Ewa Gołaszewska: – Chcę kontynuować naszą piękną tradycję pielgrzymowania, która została zapoczątkowana 34 lata temu. Jan Paweł II apelował do nas, Polaków: “Nie pozwólcie wyrywać waszych korzeni!”. Te słowa są motywacją dla mnie, aby kontynuować to dzieło.

Andrzej Kadłubowski: – Jest to specyficzny cel wynikający z polskich, katolickich cech narodowych. Każdy z nas został wychowany na wartościach katolickich, ale również patriotycznych. Czujemy potrzebę oddania czci Maryi i przez to Panu Bogu.

Czy nie baliście się, że ktoś może was zatrzymać?

Ewa Gołaszewska: – Oczywiście że tak, ale wiara w Boga jest większa wówczas, kiedy czujemy niepewność. Wszyscy uczestnicy pielgrzymki wnieśli mnóstwo pracy w to, abyśmy mogli przejść tę drogę.

Jakie znaczenie ma to pielgrzymowanie w czasie pandemii?

Ewa Gołaszewska: – Nie ma przeszkód żeby się modlić. To, co nam zakazano i co nam narzucono z wyższych sfer tym bardziej zmobilizowało mnie do uczestniczenia w tegorocznej pielgrzymce. Uważam, że powinniśmy uczyć  nasze dzieci jak walczyć o swój honor tak, jak to robili to nasi rodzice. Nie chcemy żyć w strachu, w świecie restrykcji i ograniczeń. Wolność słowa jest naszym dobrem katolickim.

Czy nie wystarczy pomodlić się indywidualnie lub przygotować ceremonię w kościele?

Andrzej Kadłubowski: – Każdy z nas jest świadomym katolikiem znającym Ewangelię. Podejmujemy krzyż życiowy i symboliczny na pielgrzymce jako identyfikowanie i utożsamianie się z Jezusem, przy okazji modląc sie za innych.

Czyli chodzi o ewangelizowanie innych?

Andrzej Kadłubowski: – Oczywiście nie tylko. Każdy z nas czuje potrzebę naśladowania Jezusa. Demonstrowanie przynależności do Jezusa wiąże się z gotowością przyjęcia wielkich trudów i przeciwności życiowych.

Dlaczego w takim razie pielgrzymujecie do Maryi, a nie do Jezusa?

Andrzej Kadłubowski: – Każdy z nas naturalnie odczuwa pielgrzymowanie do Jezusa poprzez Maryję. Chcemy być  oddani Bogu jak Maryja. Jest to też wynikiem  kształtowania się naszej wiary narodowej opartej na oddaniu się Maryi za jej wyraźną pomoc i wstawiennictwo. Wiele faktów w naszej historii potwierdza pomoc Maryi. Pielgrzymujemy w sierpniu ponieważ 15 sierpnia jest największe święto – Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W tym dniu nastąpił cud nad Wisłą, czyli zwycięstwo Polaków w wojnie z bolszewikami, wielkie zwycięstwo cywilizacji chrześcijańskiej nad cywilizacją turańską. 15 sierpnia obchodzimy również Święto Wojska Polskiego.

Pożegnalny wieczór pielgrzymów w Kintnersville w stanie Pensylwania

Jak do tego doszło, że pomimo formalnego odwołania pielgrzymki utworzyła się wasza grupa i ruszyła w drogę?

Andrzej Kadłubowski: – Potrzeba pójścia w pielgrzymce była tak silna wśród ludzi, że zaczęliśmy się kontaktować  ze sobą różnymi metodami i każdy przedstawił swoje możliwości pomocy. Pojawiło się wielu chętnych do poświęcenia się dla ludzi. Najbardziej chyba przydała nam się pomoc i postawa Teresy i Jacka Szklarskich, którzy udostępnili nam teren swojej posesji. Okazali nam swoją gościnność. Mieliśmy gdzie spożywać posiłki, organizować codzienną mszę świętą, rozłożyć namioty i odświeżyć się. Następne osoby, które nam pomogły to: Paweł Świek, Ewa Gołaszewska i Benjamin Szeligowski. To oni wzięli na swoje barki ciężar organizacyjny: zapewnili wyżywienie,  dojazdy itd. Nie można tutaj wspomnieć o wszystkich z grupy bezinteresownie pomagających, bo łączył nas wspólny cel i stworzyliśmy niepowtarzalną atmosferę.

Cieszę się, że pielgrzymka doszła do skutku i dotarła do celu. Dziękuję Wam za rozmowę.

Rozmawiał: Jacek Szklarski