Zbiórka pieniędzy na wakacje dzieci w Wierszynie na Syberii zakończona

100
To na zorganizowanie wakacji dla dzieci z Wierszyny zbieraliśmy pieniądze Foto: GoFundMe

Pisząc te słowa, z wdzięcznością myślę o Was, drodzy darczyńcy. O czterdziestu trzech osobach i Waszych rodzinach. Myślę również o dzieciach z Wierszyny i o ich rodzinach, o ich radości, kiedy dowiedzą się o wakacyjnym obozie. O tym, jak wielka odległość nas dzieli, a jak w sumie jesteśmy blisko. Jak zjednoczyła nas ta akcja. Jak razem zapragnęliśmy pomóc naszym rodakom mieszkającym tysiące kilometrów od nas. Jak zaufaliście mi, wspierając akcję „2021 – Summer Camp for Polish Children in Siberia”.

Czuję olbrzymią radość, że udało się nam wspólnie spełnić marzenie dzieci z Syberii o wakacyjnym obozie.

Pewnie niektórzy z Was pamiętają z Polski czteroklasowe szkoły w wioskach i dojeżdżające starszaki autobusami PKS do odległej większej szkoły, gdzie były klasy 5-8. Tak, to dawne czasy. Ale tak właśnie jest jeszcze w Wierszynie: nauka do czwartej klasy na miejscu, a dalsza w Dundaju, gdzie codziennie, wiele kilometrów przez pustkowia, dowozi dzieciaki marszrutka (miejscowy bus).

W 2018 roku, będąc na Syberii, przypadkowo dowiedziałam się o istnieniu polskiej wioski na Syberii. I to założonej nie przez tych, którzy w brutalny sposób byli zesłani na Sybir, lecz przez tych, którzy wędrując za chlebem, dobrowolnie wpadli w pułapkę zimna i głodu. A powrotu nie było! Za samo podtrzymywanie kultury, tradycji i wiary mogli być skazani na jeszcze gorsze cierpienie! Na pytanie, jak obecnie żyje się w Wierszynie, jeden z mieszkańców odpowiedział: „Ani źle, ani słodko, tak pośrodku”. Nie jestem historykiem, politykiem ani socjologiem, ale to „pośrodku” jest ichniejszym minimum.

Wspólnie uzbieraliśmy $4300. Darczyńcami są osoby z kilku stanów w USA, z Ontario w Kanadzie i z Polski. Każda darowizna była widoczna na stronie GoFundMe. Dziękuję za każdą Waszą wpłatę, za Wasze wspaniałe serca, za chęć pomocy dzieciom z Wierszyny. Może ktoś z Was kiedyś wybierze się do tej zagubionej na Syberii miejscowości, aby poznać naszych rodaków z Wierszyny, jak również zobaczyć jezioro Bajkał. Dopóki ojciec Karol Lipiński jest tam proboszczem, na pewno Was serdecznie ugości.

Alicja Barahona z ojcem Karolem Lipińskim, proboszczem parafii św. Stanisława Biskupa
i Męczennika w Wierszynie Foto: Archiwum A. Barahony

Dzieci z Wierszyny będą w te wakacje uśmiechnięte, radosne i szczęśliwe, bo nie tylko odpoczną na obozie, ale jeszcze pojadą na wycieczkę nad jezioro Bajkał, którego nigdy nie widziały i pewnie, gdyby nie Wasza pomoc, nigdy by go nie zobaczyły. Wiem od ojca Karola, że nie mogą się tego doczekać. Dzieciaki tam czy tutaj są takie same. Pełne energii, pomysłów i marzeń. Potrzebują jednak miłości i wsparcia, aby móc się rozwijać i przygotować do dorosłego życia.

Kwotę 4300 dolarów przekazałam 8 maja 2021 roku. Ojciec Karol Lipinski, proboszcz w Wierszynie, bedzie mógł je pobrać z konta 19 maja 2021 roku. Rozliczenie, jak nasza darowizna została wykorzystana, otrzymamy od ojca Karola z Wierszyny po wakacjach, tak jak to zrobił w poprzednich latach.

Akcja „2021 – Summer Camp for Polish Children in Siberia” jest zakończona. Dziękuję za Wasze finansowe wsparcie i życzę radosnych wakacji.

List ten i potwierdzenie przesłania zebranych pieniędzy można znaleźć na stronie GoFundMe https://www.gofundme.com/f/summer-camp-for-polish-children-in-siberia

***

GoFundMe to amerykańska platforma crowdfundingowa nastawiona na zysk, która pozwala ludziom zbierać pieniądze z różnych powodów: od wydarzeń życiowych, takich jak uroczystości i ukończenie szkoły, po trudne okoliczności, takie jak wypadki i choroby.