Zimowa kąpiel pełna radości

0
1

Pierwotnie kąpiel morsów miała się odbyć w niedzielę, 16 grudnia. Pogoda jednak nie sprzyjała tego typu kąpielom, bowiem w sobotę i niedzielę padał deszcz, a morsy nie lubią deszczu, zdecydowanie wolą śnieg i mróz. Kąpiel odbyła się więc tydzień później. Pogoda była znacznie lepsza, bowiem temperatura wynosiła 5 stopni Celsjusza (40 stopni Fahrenheita), wiał lekki wiatr, no i słońce uśmiechało się radośnie do wszystkich.

Na parkingu numer trzy na Sandy Hook zjawiło się ponad 30 osób, a do wody weszło aż 16 morsów. Do tej pory nigdy jeszcze tylu morsów nie zanurzyło jednocześnie.

Przybyły morsy z kilku dzielnic Nowego Jorku: Anita Sowa, Jarosław Skalik, Miguel La Fuente, Sławek Jachym, Marcin Kisiel i Darek Szczyrbowski. Były też morsy z różnych miast stanu New Jersey: Anna Dubiel, Adam Dubiel, Renata Białek, Dorota Huculak, Jarosław Tyszkiewicz, Józef Iwan, Tomasz “Oli” Wawrzyniak i Tomasz Przepióra. Do wody weszli również Andrzej Krygowski – były szef Polish-American Sports Association, który zapoczątkował zimowe kąpiele – oraz Paweł Myśliwiec – obecny szef PASA. Przed wejściem do wód oceanu Paweł Myśliwiec zorganizował godzinny bieg po plaży. To tak na rozgrzewkę, aby zimne fale oceanu nie były zbyt… zimne.

Jako pierwszy zanurzył się – aż po szyję – Adam Dubiel z Woodbridge, NJ, po czym pomachał rękami do obserwatorów. Po kilku minutach wyszedł na brzeg i dołączył do grupy tych, którzy poszli jego śladem kilka minut później. Do stojących na plaży dobiegały ich wesołe okrzyki. Fale były niewielkie, więc niektórzy pływali, a pozostali cieszyli się kontaktem z wodą. To była kąpiel pełna radości.

„Już po raz piąty uczestniczę w kąpieli morsów. Czuję się bardzo dobrze, lepiej niż przed wejściem do wody – powiedział „Nowemu Dziennikowi“ Paweł Myśliwiec. – Taka kąpiel jest bardzo zdrowa, jest to bowiem krioterapia. A wiadomo, że krioterapia to jest sprawdzona metoda lecznicza, która ma bardzo pozytywny wpływ na organizm. Można ją stosować w specjalnych warunkach, na przykład w kriokomorach, albo po prostu wchodząc do zimnej wody. Polecam tę metodę wszystkim, a zwłaszcza osobom, które wciąż kichają, kaszlą i są przeziębione.

To nie jest jednorazowe wejście i wyjście z wody. Takie kąpiele robimy cyklicznie. Zapraszamy osoby zainteresowane. Oprócz naszego Klubu Morsa jest jeszcze klub Ciepłe Kluchy – oni najczęściej kąpią się w Seven Lakes Park w dolinie Hudson Valley, niedaleko od Nowego Jorku”.

„Morsuję od czterech lat – powiedział „Nowemu Dziennikowi“ Jarosław Skalik z Brooklynu, NY. – Nowy Rok witam kąpielą w oceanie na Rockaway w Nowym Jorku. W zatoce Sandy Hook jestem po raz pierwszy. Zaprosił mnie Paweł Myśliwiec i… przyjechałem. Po kąpieli czuję się bardzo dobrze. Dlaczego zacząłem morsować? Chciałem sobie coś udowodnić. Pomyślałem sobie, że jeśli dam radę wejść do zimnej wody, to poradzę sobie również z innymi problemami. No i już cztery lata udowadniam sobie, że… dam radę. W tamtym roku miałem chwilę zawahania, czy kontynuować morsowanie, ale powiedziałem sobie: idę do wody! Czuję się z tym bardzo dobrze” – podkreślił.

Po kąpieli morsy (ale także towarzyszące im osoby) zostały zaproszone na poczęstunek. Była pyszna smażona kiełbaska na grillu ze świeżutkim chlebem, a na rozgrzewkę każdy otrzymał kubeczek winnego grzańca. Potem wszyscy ci, którzy morsowali, a także niektórzy z tych, którzy tylko obserwowali kąpiących się, obiecywali, że w przyszłym roku na pewno wejdą do wody.
Za rok, przed świętami Bożego Narodzenia, morsy znów spotkają się w tym samym miejscu – to pewne.

Polish American Sports Association jest stowarzyszeniem o profilu sportowym, zrzeszającym byłych zawodników, trenerów i działaczy sportowych. Głównym powodem powstania stowarzyszenia w 2008 roku była potrzeba promocji Światowych Igrzysk Polonijnych i organizacja imprez sportowych dla Polaków żyjących w metropolii nowojorskiej, lubiących wydarzenia sportowe w polskim towarzystwie. Więcej informacji o organizacji można znaleźć na stronie internetowej: www.pasaus.org.

Autor: Janusz Szlechta