Zmiany w najstarszej polskiej parafii na Wschodnim Wybrzeżu

23

Poważne zmiany nastąpią w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie. Wraz z początkiem grudnia odejdzie z niej dotychczasowy proboszcz o. Tadeusz Lizińczyk, który jako nowy prowincjał paulinów w USA przeniesie się do Amerykańskiej Częstochowy, a jego miejsce zajmie były wikariusz tej manhattańskiej parafii o. Rafał Kandora. Uroczystość pożegnania jednego i powitania drugiego proboszcza odbędzie się w niedzielę, 3 grudnia.

Podczas IV Kapituły Prowincji Amerykańskiej Zakonu Paulinów, która odbyła się 7-8 listopada w paulińskim klasztorze w Doylestown, dokonano wyboru nowego prowincjała oraz zarządu. Kapitule przewodniczył generał zakonu paulinów o. Arnold Chrapkowski, który wraz z wikariuszem generalnym o. Michałem Lukoszkiem przybył do Amerykańskiej Częstochowy z Jasnej Góry. W obradach wzięło udział 30 ojców i braci posługujących w różnych placówkach zakonnych na terenie Stanów Zjednoczonych. Poruszyli oni wiele istotnych kwestii dotyczących życia zakonnego oraz wspólnotowego, a także zagadnień duszpasterskich, ewangelizacyjnych, ekonomicznych i organizacyjnych.

ZARZĄD PROWINCJI
Po sześciu latach, czyli maksymalnym okresie dopuszczalnym przez wewnętrzne zakonne prawo, z funkcji przełożonego Prowincji Amerykańskiej Zakonu Paulinów odszedł o. Mikołaj Socha. Jego następcą został o. Tadeusz Lizińczyk, dotychczasowy wikariusz prowincji oraz proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Podczas Kapituły wybrano również nową Radę Prowincji, której zadaniem jest wspieranie prowincjała i pomoc w jego działaniu. Nowy zarząd Prowincji Amerykańskiej Zakonu Paulinów obecnie tworzą:
o. Tadeusz Lizińczyk – prowincjał
o. Krzysztof Drybka – I radny (wikariusz prowincji)
o. Bogdan Olzacki – II radny (definitor)
o. Marcin Mikulski – III radny
o. Mariusz Dymek – IV radny
o. Mikołaj Socha – administrator prowincji
o. Rafał Kandora – sekretarz prowincji

RADOŚĆ I POCZUCIE OBOWIĄZKU
O. Tadeusz Lizińczyk, który przez ostatnie sześć lat pełnił funkcję proboszcza parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika, nie kryje radości z wyboru na przełożonego prowincji, ale cieszy się głównie z zaufania, jakim został obdarzony. Poza tym doskonale zdaje sobie sprawę z ogromu obowiązków, które przyjął na siebie.

„Zostałem wybrany przez naszą wspólnotę podczas Kapituły Prowincji Amerykańskiej Zakonu Paulinów i z jednej strony wiadomość ta była dla mnie radosna, ponieważ pokazała wielkie zaufanie, jakim obdarzyła mnie wspólnota. Z drugiej strony miałem bardzo dużą świadomość poczucia obowiązków i zadań, które niesie ze sobą ten wybór, dlatego że to prowincjał nadaje rytm życiu naszego paulińskiego zakonu w Stanach Zjednoczonych. Tak więc towarzyszyły mi mieszane uczucia, związane z poczuciem odpowiedzialności oraz wdzięcznością za tak wielkie zaufanie” – wyjaśnia o. Tadeusz Lizińczyk.

Również parafianom kościoła św. Stanisława Biskupa i Męczennika na East Village towarzyszyły mieszane uczucia. Oczywiście z radością przyjęli wiadomość o wyborze o. Tadeusza Lizińczyka na prowincjała, ale jednocześnie nie kryli smutku z powodu jego rychłego rozstania z manhattańską parafią.

„Z jednej strony mi gratulowali, a z drugiej żałowali, że muszę opuścić tę parafię – wspomina o. Tadeusz Lizińczyk. – Jednak bez względu na wynik tych wyborów i tak musiałbym stąd odejść, ponieważ jako proboszcz spędziłem tu sześć lat, czyli maksymalny czas według naszego zakonnego prawa” – wyjaśniał w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”.

W skład Prowincji Amerykańskiej Zakonu Paulinów – którą będzie zarządzał – wchodzi kilka skupisk zakonnych. Głównym miejscem, w którym urzęduje prowincjał, jest Amerykańska Częstochowa w Doylestown, PA. Poza tym jest jeszcze klasztor ojców paulinów w Kittaning, PA, oraz sześć parafii prowadzonych przez ten zakon. Znajdują się one w Harwood Heights, IL (kościół św. Rozalii), w Summerfield, FL (kościół św. Marka Ewangelisty), w Rockville, CT (kościół św. Józefa), w Buffalo, NY (kościół Bożego Ciała), w Yonkers, NY (kościół św. Kazimierza) oraz na Manhattanie (kościół św. Stanisława Biskupa i Męczennika).

„Każda z tych parafii ma swoją specyfikę, od typowo polskiej, jak np. na Manhattanie, do typowo amerykańskiej, angielskojęzycznej, jak w diecezji Orlando” – wyjaśnia o. Tadeusz i dodaje, że wraz z Radą Prowincji, która również została wybrana podczas ostatniej Kapituły, ma za zadanie m.in.: mianowanie nowych proboszczów i odnalezienie potrzeb poszczególnych parafii, a także odpowiednie poprowadzenie wszystkich miejsc zakonnych należących do tej prowincji.

„Jest to duże wyzwanie i odpowiedzialność, ale podejmuję się tego z łaską Jezusa Chrystusa” – podkreślił nowy prowincjał, którego siedzibą będzie klasztor paulinów w Doylestown, PA.

AMERYKAŃSKA CZĘSTOCHOWA
Amerykańska Częstochowa jest bardzo ważna zarówno dla Polonii, jak i Polski oraz Ameryki. „O tym miejscu mówił już Jan Paweł II będąc na Jasnej Górze. Poza tym Amerykańska Częstochowa została uznana przez Episkopat Stanów Zjednoczonych jako narodowe sanktuarium” – wyjaśnia o. Tadeusz dodając, że Amerykańska Częstochowa jako wspólnota zakonna nie funkcjonuje na zasadzie parafii, tylko jako klasztor kierowany przez przeora, którym od ub. roku jest o. Krzysztof Drybka. Natomiast w związku z tym, że jest to również sanktuarium narodowe, funkcjonuje tam również – zgodnie z amerykańskimi wymogami – dyrektor oraz specjalna rada. Do niedawna uznawano za nią zarząd prowincji, jednak obecnie, by dostosować kierownictwo klasztoru do struktury amerykańskiego episkopatu, powstaje zupełnie nowe ciało organizacyjne, jakim będzie kształtująca się Rada Dyrektorów na czele z prowincjałem.

PROBOSZCZ NA MANHATTANIE
O. Tadeusz Lizińczyk, jako prowincjał zakonu paulinów w USA, ma już za sobą pierwszą poważną decyzję oraz spotkanie Rady Prowincji, które odbyło się w poniedziałek, 20 listopada. Wybrano wówczas jego następcę, czyli nowego proboszcza parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie. Został nim o. Rafał Kandora, który kilka lat temu sprawował tam funkcję wikariusza.

„Pojawił się na Manhattanie w 2011 roku i był moim pierwszym wikarym. Odszedł stąd cztery lata temu. Był mocno zaangażowany w spotkania Ruchu Odnowy w Duchu Świętym oraz w Nową Ewangelizację. W związku z tym dobrze zna tę parafię, ale posiada również doświadczenie z innych miejsc, bo, odchodząc stąd, był w Rockville, CT, a obecnie jest w Summerfield na Florydzie. Dlatego też jestem spokojny, że zostawiam parafię w dobrych rękach” – mówi o. Lizińczyk.

Oficjalne powitanie o. Rafała Kandory w manhattańskiej parafii będzie miało miejsce w niedzielę, 3 grudnia, podczas mszy św. o godz. 12 w południe.

„Podczas tej mszy odbędzie się moje pożegnanie i zarazem przywitanie nowego proboszcza. Natomiast najprawdopodobniej w styczniu, po decyzji abp. Timothy'ego Dolana, odbędzie się jego instalacja jako proboszcza” – zdradza prowincjał. Grudniowa uroczystość pożegnania jednego i powitania drugiego proboszcza będzie także okazją do prezentacji wszystkich organizacji i grup działających przy parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika. „Chcę, żeby każda grupa zaprezentowała się, by wszyscy mogli zobaczyć bogactwo naszej parafii oraz dowiedzieć się, jak bardzo dużo się tutaj dzieje. Być może zmobilizuje to niektórych parafian do jeszcze większego zaangażowania w naszym kościele” – mówi o. Lizińczyk.

NAJSTARSZA POLSKA PARAFIA NA WSCHODNIM WYBRZEŻU
Parafia św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie jest specyficzna, ponieważ na East Village, gdzie się znajduje, mieszka coraz mniej Polaków, a dodatkowo jest to bardzo drogie miejsce. W związku z tym utrzymanie kościoła jest coraz trudniejsze. Należy dodać, że pełni on bardzo ważną rolę w życiu Polonii, bowiem jest to najstarsza polska parafia na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych i jedyna na Manhattanie.

„Kiedyś to była polska dzielnica, ale obecnie jest tu coraz mniej naszych rodaków. Funkcjonujemy i istniejemy tylko dzięki temu, że możemy zaoferować bardzo dużą różnorodność modlitewną ludziom, którzy przychodzą do nas spoza Manhattanu. To dlatego, że działają u nas różne grupy i wspólnoty, jak np.: Ruch Odnowy w Duchu Świętym, wiele grup różańcowych, domowy kościół, wspólnota Mężczyzn św. Józefa, grupa Miłosierdzia czy też polska szkoła. Spotkania modlitewne tych grup przyciągają ludzi z odległych miejsc i dzięki temu ta parafia funkcjonuje” – wyjaśnia o. Tadeusz dodając, że gdyby parafia opierała się tylko na ludziach mieszkających wokół kościoła, to byłoby bardzo trudno jej przetrwać.

POŻEGNANIE PO 6 LATACH
Obecnemu proboszczowi parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie nie jest łatwo rozstać się ze wspólnotą i wiernymi, tym bardziej że spędził z nimi sześć lat.

„Na pewno żal mi opuszczać to miejsce, ponieważ tutaj po raz pierwszy w pełni formalnie byłem proboszczem – podkreśla o. Tadeusz Lizińczyk. – Wcześniej byłem przeorem w Amerykańskiej Częstochowie przez trzy lata, ale to była zupełnie inna odpowiedzialność, bo tam nie ma parafii, tylko jest klasztor. Byłem także kapłanem odpowiedzialnym za parafię podczas mojego trzyipółletniego pobytu w Anglii, ale nie pełniłem tam funkcji proboszcza” – wyjaśnia o. Tadeusz dodając, że dla niego rozstanie jest trudne również dlatego, że nie traktuje on parafii jak struktury kościelnej, tylko jak własną rodzinę.

„Wyjazd do Amerykańskiej Częstochowy nie jest dla mnie łatwy, ponieważ opuszczam manhattańską parafię jak własną rodzinę” – podkreśla kapłan. Uważa on jednak, że tego typu zmiany są konieczne, ponieważ wiążą się z nowymi pomysłami, rozwiązaniami i inicjatywami, wnoszonymi przez każdego kolejnego kapłana, a to służy dalszemu rozwojowi parafii.

„Nowy proboszcz, korzystając z tego, co zastaje w danej parafii, oraz co tam dobrze funkcjonuje, może wprowadzać i tworzyć jeszcze większe bogactwo w jej działalności wspólnotowej” – wyjaśnia o. Tadeusz i zaznacza, że doświadczył na Manhattanie dużo pozytywnej energii, życzliwości oraz że najbardziej mu będzie brakowało ludzi, z którymi miał kontakt, z którymi współpracował oraz tworzył rodzinę parafialną.

„Jednak wiem, że rozstania są częścią naszego życia. Od początku wiedziałem, że mogę tu spędzić maksymalnie sześć lat, i był to zarazem najdłuższy odcinek mojego kapłańskiego życia w jednym miejscu do tej pory. Na szczęście Amerykańska Częstochowa nie jest daleko i wiem, że moi parafianie często jeżdżą tam na pielgrzymki, więc na pewno będzie wiele okazji do ponownego spotkania się” – mówi z radością o. Lizińczyk.

Obecny proboszcz św. Stanisława Biskupa i Męczennika ma wiele różnych zasług, które udało mu się osiągnąć w ciągu swojej posługi w manhattańskiej parafii. Jednak sam uważa, że największym jego sukcesem jest bogactwo organizacyjne, jakie pozostawia tam po sześciu latach probostwa.

„Najłatwiej byłoby wskazać palcem i pokazać, że wyremontowaliśmy schody przed kościołem, że kończymy renowację wieży oraz naprawiliśmy wiele rzeczy w kościele. Ale dla mnie osobiście najważniejsze nie jest to, co możemy zobaczyć, dotknąć czy też czym możemy się pochwalić, ale to, co dokonywało się w sercach i duszach ludzi tutaj przychodzących – mówi kapłan. – Dla mnie najważniejsze są wartości duchowe, których doświadczyli wierni podczas uczestnictwa w różnych grupach modlitewnych oraz nabożeństwach. To jak bardzo pomogły im te spotkania w doświadczeniu mocy Pana Boga w ich życiu, jak bardzo się dzięki temu zmienili i jak bardzo przez to otworzyli się na drugiego człowieka. Podczas długich rozmów z wieloma osobami widziałem, jak bardzo Bóg działał ze swoją łaską w ich sercach. Dla mnie jest to największe osiągnięcie. Nie możemy go zmierzyć i dotknąć, ale wiem, że jest ono zapisane w sercu Pana Boga i z tego się najbardziej cieszę. Głównym zadaniem kapłana jest dać nadzieję innym i jeśli udało mi się komuś dać nadzieję, że może pokonać jakąś przeciwność czy też problem życiowy to na pewno to jest moje największe osiągnięcie” – twierdzi o. Tadeusz Lizińczyk.

BIOGRAFIA W PIGUŁCE
Ojciec Tadeusz Lizińczyk pochodzi z Przedborza położonego na granicy województwa łódzkiego i świętokrzyskiego oraz na granicy diecezji radomskiej i częstochowskiej. W 1991 roku zdobył dyplom maturalny i wstąpił do zakonu. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Paulinów w Krakowie na Skałce został w 1998 roku na Jasnej Górze wyświęcony na kapłana. Następnie przez 5 lat pracował w Sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia w Biechowie, w diecezji gnieźnieńskiej. Kolejne trzy i pół roku spędził w Anglii w Wolverhampton, w miasteczku położonym na obrzeżach Birmingham, skąd później trafił do Stanów Zjednoczonych. Początkowo pracował w Amerykańskiej Częstochowie, posługując przez dwa lata w różnych grupach, po czym został przeorem tamtejszego klasztoru i pełnił tę funkcję przez kolejne trzy lata. W 2011 roku powierzono mu funkcję proboszcza parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie, gdzie spędził dwie kadencje, czyli maksymalny okres sześciu lat, ustanowiony zakonnym prawem. W trakcie tej posługi, trzy lata temu, został wybrany na wikariusza Prowincji Amerykańskiej Zakonu Paulinów, czyli zastępcą prowincjała o. Mikołaja Sochy, którego funkcję przejął na początku listopada br. po wyborach przeprowadzonych podczas IV Kapituły Prowincji Amerykańskiej Zakonu Paulinów

Autor: WOJTEK MAŚLANKA