New York
63°
Partly Cloudy
6:49 am6:43 pm EDT
6mph
61%
30.23
ThuFriSat
68°F
66°F
59°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Społeczeństwo
Warto przeczytać
Nowy Jork

Przeżyłam zamachy na World Trade Center. Wciąż pamiętam ten dzień

11.09.2022
Płonące wieżowce WTC 11 września 2001 ZDJĘCIA: ARCHIWUM ALICJI KOWALCZYK

W 1977 roku zaczęłam pracę w Financial Center na Manhattanie, w tak zwanej Zone 1, bardzo blisko wieżowców World Trade Center. Prowadziłam własny biznes, miałam boutique. Pracę rozpoczynałam wcześnie, o 7 rano. Pamiętam dokładnie przebieg ataku na WTC i jego skutki. Z budynku, w którym mieścił się mój biznes, dobrze było widać rozgrywający się dramat.

Alicja Kowalczyk

W 1977 roku zaczęłam pracę w Financial Center na Manhattanie, w tak zwanej Zone 1, bardzo blisko wieżowców World Trade Center. Prowadziłam własny biznes, miałam boutique. Pracę rozpoczynałam wcześnie, o 7 rano. Pamiętam dokładnie przebieg ataku na WTC i jego skutki. Z budynku, w którym mieścił się mój biznes, dobrze było widać rozgrywający się dramat.

Ludzie powychodzili na zewnątrz, aby patrzeć na to, co się dzieje, ale nie dało się tam długo przebywać. Budynki zaczęły się rozpadać i osuwać w dół. Odłamki szkła i najróżniejsze przedmioty spadały na ziemię. Najtragiczniejsze było to, że widziałam spadających ludzi. Wokół rozprzestrzeniał się pożar. Zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Wszyscy uciekali w panice. Autostrada FDR Drive została błyskawicznie zatłoczona, Battery Park również.

Pamiętam każdy moment, każdą chwilę. Tamtego dnia nigdy nie zapomnę. Minęło 21 lat. Nas, ocalonych, jest coraz mniej. Już nie spotykamy się zbyt często w aptekach, szpitalach lub gabinetach lekarskich na różnego rodzaju badaniach, aby ustalić przyczynę choroby, czy nasze schorzenia mają powiązania z atakiem na World Trade Center. Po prostu umieramy.

Należę do grona ocalonych. Choruję i leczę się ponad 18 lat. Każdy, kto był obecny w tym piekle 11 września 2001 roku, boryka się mniej lub więcej z jakąś chorobą. Byłam świadkiem tej masakry, która zbulwersowała cały świat. Konsekwencje nie pozwalają zapomnieć. Choroby wyniszczają także ocalonych. Nigdy nie wiesz, co będzie z tobą w najbliższej przyszłości. Rak jest najczęstszym schorzeniem wśród ocalonych. Pokonałam już dwa różne, obecnie leczę dwa następne. Niepokój towarzyszy mi bez przerwy. Tak bardzo trudno jest mi wrócić do normalnego życia. Dla ludzi ocalonych, ale chorujących, September 11 wciąż trwa. Czyż można zapomnieć, skoro skutki tej napaści to moja choroba, cierpienie i niekończący się lęk, co podczas następnej wizyty powie mi lekarz?

10 dni po zamach wróciłam do pracy. Pracowałam tam do połowy 2011 roku. Nie był to łatwy powrót. Trzeba było jednak się pozbierać i dalej budować życie.

Metro, autobusy i inne środki lokomocji znów kursują jak kiedyś. Ludzie wrócili do pracy, oczywiście nie wszyscy, bo wielu obecność w budynkach WTC przypłaciło życiem (w wyniku zamachów terrorystycznych zginęło około 3 tysięcy osób). Wiele osób nie nadawało się do pracy.

Co prawda kurzu, popiołu oraz gruzów już nie ma, wszystko zostało pięknie posprzątane, powstały nowe zabudowania. Nie ma śladu po bliźniakach WTC, w zamian mamy piękny wieżowiec zwany Freedom Tower – One World Trade Center, na którego szczycie, czyli 102. piętrze, mieści się obserwatorium dostępne dla publiczności. Jest on dzisiaj największą atrakcją w New York City. W miejscu biurowców WTC, zniszczonych w wyniku zamachów z 11 września 2001 roku, powstał nowoczesny kompleks czterech wieżowców, którego głównym elementem jest właśnie One World Trade Center.

Stacja metra, znajdująca się pod bliźniakiami, została kompletnie zniszczona. Wiele lat trwała jej odbudowa. Po rekonstrukcji powstał śliczny, olbrzymi terminal, który ma wiele dogodnych połączeń w różnych kierunkach. WTC Cortlandt Station została oficjalnie otwarta 8 września 2018 roku. Jej odbudowa kosztowała ponad 4 miliardy dolarów.

Na terenie byłego World Trade Center, w miejscu, gdzie stały bliźniacze wieże, powstał kompleks pamięci National September 11 Memorial & Museum. Jest to miejsce zadumy nad tym, co się stało, często modlitwy i pamięci o tych, którzy odeszli. Ta pamięć będzie nam towarzyszyć już przez całe życie, bo nie sposób się od niej uwolnić.

Jakże przerażające są te wspomnienia, a był to taki piękny, ciepły, słoneczny poranek 11 września 2001 roku. Zapowiadał się cudowny dzień. Nagle, o godzinie 9:03, nastąpił przerażający wybuch i płomienie zaczęły ogarniać pierwszy wieżowiec. To był początek tej strasznej napaści. Strzępy po wieżowcach wkomponowano w niektóre budowle – ku pamięci. Nie jest nam, ocalonym, łatwo to oglądać. Byliśmy świadkami tej tragedii i widzieliśmy na własne oczy, co się wówczas wydarzyło. Powstało wiele instytucji, które wspierają i pomagają ofiarom i poszkodowanym w czasie ataków.

Alicja Kowalczyk w swoim domu, rok 1992

Pamiętam, kiedy wróciłam do pracy, atmosfera była przygnębiająca. Okazywaliśmy sobie nawzajem współczucie, dużo było chętnych do pomocy. Ludzie okazywali troskę jeden o drugiego, wiara w lepsze jutro jednoczyła nas. Do dziś utrzymuję kontakt i koresponduję z wieloma byłymi współpracownikami. Niestety, wielu już nie żyje, inni chorują na nieuleczalne choroby.

Po latach odbudowy na Wall Street i w dawnym WTC wróciło życie. Zniknęła przerażająca cisza, powrócił gwar i śmiech oraz ten pośpiech…

W ciągu ostatnich dwóch lat COVID zmienił tę atmosferę. Niby jest tak jak dawniej, ale przecież jakoś inaczej… Mniej jest ludzi w metrze, mniej jest ludzi w pracy, bo po prostu siedzą w swoich domach i stamtąd pracują.

Minęło już 21 lat od tamtych wydarzeń, a przecież tak trudno jest mi się pogodzić z faktem, że człowiek zabija drugiego człowieka, którego nie zna i nigdy nie widział. Popełnił tę straszliwą zbrodnię ot tak, po prostu, bo ten drugi człowiek miał inny światopogląd i inaczej żył.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY