Bronisław “Bruno” Bąk – sztuka to eksperyment

0
5

Niektórzy dyskretnie przemycali w swoich pracach zaszyfrowane przesłania i symbole, wielu uciekało w nowatorstwo techniczne, inni zaś po prostu uciekali dosłownie – zmieniali środowisko, kraj czy ustrój, by pozwolić swojej sztuce odetchnąć i swobodnie się rozwijać. Jednym z takich uciekinierów był Bronisław “Bruno” Bąk – malarz, rzeźbiarz, grafik i projektant witraży.

Urodzony w 1922 roku w Lesznie, jak inni młodzi ludzie z jego pokolenia, wstąpił do wojska w 1939 roku. Niestety, szybko dostał się do niewoli niemieckiej, w której pozostał aż do 1943 roku. Bronisław był młody i odważny i często uciekał z obozów, w których był osadzany. Jego ostatnia próba ucieczki sprawiła, że trafił do obozu koncentracyjnego Struthof w Schirmeck, gdzie pozostał do końca wojny.

Po zakończeniu wojny Bąk postanowił pozostać w Niemczech, uzyskując status uchodźcy. W 1946 roku zapisał się do Freie Akademie w Mannheim, gdzie studiował pod kierunkiem Paula Bergera-Bergnera. Jego talent szybko został dostrzeżony, co zaowocowało licznymi nagrodami i stypendiami. Wtedy też Bąk zainteresował się sztuką projektowania witraży. W 1952 roku artysta, wciąż poszukując swojego miejsca na ziemi, wraz z żoną Heidi (także artystką) oraz dwoma synami wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że prócz talentu artystycznego ma także talent pedagogiczny i zaproponowano mu pozycję wykładowcy na St. John’s University w Collegeville w Minnesocie, gdzie prowadził eksperymentalne warsztaty dwu- i trójwymiarowego wzornictwa, a także uczył rysunku i grafiki. W latach 1962-67 był wykładowcą w Dominican College w Racine, Wisconsin.

Po trzyletnim pobycie we Francji Bąk ponownie objął posadę wykładowcy, tym razem w Georgia Southern College w Statesboro, gdzie wykładał aż do śmierci, w roku 1981.

Bronisław “Bruno” Bąk był zapalonym eksperymentatorem. Uważał, że sztuka potrzebuje zarówno intuicji, jak i intelektu. Jego prace cechuje prostota połączona z dopracowaniem najmniejszego szczegółu. Jakość uważał za synonim piękna i doskonałości.

Perfekcjonizm artysty w pełni objawił się podczas prac nad jednym z jego największych dzieł – witrażem w Saint John’s Abbey Church na Saint John’s University w Minnesocie, nad którym pracował niemal 30 lat.

Autor: ZUZANNA DUCKA-LUBAS