Papież dobrocii

13

Jest nazywany "papieżem dobroci" i trudno przecenić rolę, jaką odegrał w historii Kościoła. Jan XXIII słynął z poczucia humoru, bezpośredniości i prostolinijności.

To za jego pontyfikatu zmienił się sposób obecności Kościoła w świecie oraz styl sprawowania władzy.
Angelo Giuseppe Roncalli, czyli późniejszy Ojciec Święty Jan XXIII, pochodził z ubogiej, chłopskiej rodziny, był czwartym z czternaściorga dzieci. Przyszedł na świat 25 listopada 1881 roku w Sotto il Monte, na północy Włoch.

Ukończył tzw. małe seminarium w 1892 roku w Bergamo. Tam także rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w 1895 roku. Rok później zaczął spisywać swoje notatki duchowe, które zostały wydane w postaci książki pt. „Dziennik duszy”. W 1904 roku ukończył studia, zdobywając tytuł doktora teologii oraz przyjął święcenia kapłańskie.

W 1920 otrzymał sakrę biskupią. Prawie przez 30 lat pełnił obowiązki dyplomaty: był wizytatorem apostolskim w Bułgarii, delegatem apostolskim w Turcji i Grecji, nuncjuszem we Francji. W 1958 roku ogłoszono go kardynałem i patriarchą Wenecji.

28 października 1958 r., po trzydniowym konklawe, został wybrany na papieża i przyjął imię Jana XXIII.

Całe życie podkreślał, że ma o sobie „małe mniemanie”, jednak w rzeczywistości był postacią wielkiego formatu. W tekstach mu poświęconych powtarza się litania określeń, jakimi nazywano Jana XXIII: papież dobry, papież uśmiechu, papież wszystkich, przyjaciel wszystkich, proboszcz całego świata. Czym zasłużył sobie na takie opinie? Otóż Angelo Roncalii miał swoją bardzo jasno określoną linię duszpasterską, którą przez lata konsekwentnie realizował: „Czujna dobroć, cierpliwa i pobłażliwa, lepiej i szybciej działa aniżeli surowość i rózga. Nie mam pod tym względem ani złudzeń, ani wątpliwości” – pisał w swoim „Dzienniku duszy”.

Pozostawił wiele „pomników” swojego pontyfikatu, wśród których w sposób szczególny należy wymienić otwarty przez niego Sobór Watykański II i encyklikę „Pacem in terris” z 11 kwietnia 1963 r., która stanowi jego testament duchowy, aktualny także dla współczesnego świata. Encyklika ukazała się w szczególnym kontekście historycznym, gdy świat podzielony był na dwa bloki, zraniony zimną wojną. Gdy w październiku 1962 r. na prośbę reżimu Fidela Castro władze sowieckie umieściły na Kubie wyrzutnie rakietowe, a świat stanął na krawędzi wojny, osobiste zaangażowanie Jana XXIII i jego wołanie o pokój zakończyły kryzys kubański.

11 października 1962 roku Jan XXIII otworzył Sobór watykański II, który stał się niesłychanie ważnym wydarzeniem w dziejach Kościoła rzymskokatolickiego. Dzisiaj z perspektywy półwiecza niełatwo dostrzec przełomowy charakter soborowych postanowień, ponieważ to, co wówczas było nowością, obecnie postrzegane jest jako oczywistość.

Sobór został zwołany w celu odnowy i dostosowania Kościoła rzymskokatolickiego do zmieniających się warunków współczesnego świata. Przeprowadzono reformę liturgii, język łaciński został zastąpiony językami narodowymi lub miejscowymi, co pozwoliło wiernym lepiej zrozumieć przebieg Eucharystii. Wcześniejszą celebrację mszy „tyłem do ludu” zastąpiono celebracją „przodem do ludu”. Sobór zapoczątkował przemiany idące w kierunku większego otwarcia Kościoła katolickiego na inne religie chrześcijańskie, jak również na religie niechrześcijańskie. Po raz pierwszy odchodzi się wówczas od kanonów potępiających. Stwierdzono, że należy zmienić podejście do świata, nie bać się go i nie demonizować, ale podjąć z nim dialog. Zauważono potrzebę wyjścia ku każdemu człowiekowi i nie stawiania ograniczeń, tak by obejmować troską nie tylko członków Kościoła katolickiego, ale wszystkich ludzi.

Papież miał ogromne poczucie humoru. Był potężnej postury i miał duże uszy, z czego sam wielokrotnie żartował. Mówił, że papieżem może zostać każdy, czego dowodem jest to, że on nim został. Na słynne już pytanie, ilu ludzi pracuje w Watykanie, odpowiedział: „Chyba połowa zatrudnionych”.

Warto się także zatrzymać przy jego związkach z Polską, a szczególnie z Jasną Górą i Prymasem Tysiąclecia kard. Stefanem Wyszyńskim. Papież bardzo dobrze znał też historię powstańczych zmagań Polaków. Nic też dziwnego, że w czasie spotkania z polskimi biskupami, którzy przybyli do Rzymu na sobór, papież powiedział, że czuje się spowinowacony z nimi, gdyż już z domu rodzicielskiego wyniósł wielką cześć dla Polski.
Zresztą bardzo lubił też Trylogię, do której często nawiązywał. Wielką cześć żywił dla wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, której obraz wisiał nad jego klęcznikiem.

Jan XXIII, zanim został wybrany na Stolicę św. Piotra, kilka razy odwiedził Polskę. Ale szczególnie cenił sobie swoje pielgrzymowanie do Częstochowy. Jasną Górę odwiedził 17 sierpnia 1929 r., jako wizytator apostolski w Bułgarii. Warto też podkreślić, że umierający papież w czerwcu 1963 r. polecił ustawić przy swoim łóżku obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Szczególna więź łączyła też Jana XXIII z prymasem Wyszyńskim, którego wspierał we wszelkich inicjatywach podejmowanych w Kościele w Polsce.
Papież Jan Paweł II 3 września 2000 roku ogłosił Jana XXIII błogosławionym. Liturgiczne wspomnienie o nim obchodzone jest 11 października, w rocznicę zwołania Soboru Watykańskiego II.

Autor: OPR. DET