Upadłe księżniczki

10

Minęło 87 lat od pierwszej pełnometrażowej realizacji baśni braci Grimm "Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków". Zrealizowany przez Disneya stał się jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych filmów tej wytwórni.

Towarzysząca mu ścieżka dźwiękowa została przetłumaczona na trzynaście języków, była dobrze znana na całym świecie, wszędzie tam, gdzie był wyświetlany film, bijąc razem z nim wszelkie rekordy powodzenia. Hollywoodzka Akademia Filmowa przyznała filmowi specjalną nagrodę za 1939 rok, a złotą statuetkę Oscara i jej siedem miniaturowych kopii wręczyła Waltowi Disneyowi dziewięcioletnia Shirley Temple.

Od tego czasu powstało kilka remake'ów. Zaliczają się do nich „Królewna Śnieżka” z 2012 r. W amerykańskim filmie przygodowym, luźno opartym na baśni braci Grimm, w rolę złej królowej wcieliła się Julia Roberts, a tytułową postać zagrała Lily Collins. Powstała także „Śnieżka” („Blancanieves”) w hiszpańsko-francusko-belgijskiej produkcji. Film fantasy w reżyserii i według scenariusza Pablo Bergera także swobodnie nawiązuje do znanej baśni. Został zrealizowany jako niemy film na czarno-białej taśmie. To gotycki melodramat, którego tytułowa bohaterka jest córką znanego torreadora.

W maju przyszłego roku do kin na całym świecie trafi film „Maleficent” – uwspółcześniona wersja „Śpiącej królewny”. W tytułowej roli demonicznej, złej wróżki wystąpi Angelia Jolie. Film jest reinterpretacją klasycznej baśni Charlesa Perraulta, którą wcześniej jako kreskówkę przedstawił nam Disney. Tym razem jednak historia zostanie opowiedziana z punktu widzenia czarnego charakteru.

Ukazujące walkę dobra ze złem, posługujące się swoimi „kodami” baśnie, mają w założeniu przygotowywać najmłodszych do dorosłego życia w społeczeństwie. Hollywoodzkie produkcje często są tych kluczy pozbawione. Zagubiona między idealną miłością a rzeczywistością, borykająca się z dylematami moralnymi mała syrenka z baśni Hansa Christiana Andersena, u Disneya staje się wesołą królewną, pląsającą z przyjaciółmi wśród morskich głębin.

Oblicze disneyowskich księżniczek zmieniła Dina Goldstein w swoim projekcie fotograficznym „Fallen Princess”. Urodzona w 1969 r. izraelska fotografka, mieszkająca w Kanadzie, osadziła nieskazitelne królewny, których historie zawsze kończyły się happy endem, w nowym kontekście – problemów dzisiejszego świata, które wyznaczają bieda, alkoholizm, nowotwory, czy zanieczyszczenie środowiska. Za składający się z dziesięciu stylizowanych fotografii cykl artystka została nagrodzona wyróżnieniem Arte Laguna i pojechała na artystyczną rezydencję do Indii.

Nad „Upadłymi księżniczkami” pracowała od 2007 r. Premiera odbyła się dwa lata później. Od tego czasu projekt był wielokrotnie pokazywany na świecie, w tym w Polsce, w ramach Bielsko-Biala FotoArt Festival. W 2012 r. Goldstein stworzyła kolejny cykl „Dollhouse”, w którym „dokumentowała życie lalek Barbie”. On również jest przykładem ulubionej formy twórczej Goldstein, fotografii konceptualnej, czyli takiej, która zwraca uwagę także na sam (nierzadko długotrwały) etap twórczy, nie tylko na jego efekt.

Autor: AT