A jednak powrócił…

169
Donald Tusk jest chętnie fotografowany przez fotoreporterów i dziennikarzy FOTO: EPA

Do końca nie wierzyłam, że Donald "Godot" Tusk wróci do krajowej polityki. Szczerze przyznam, że to dla mnie spora niespodzianka i dawno się tak nie pomyliłam w politycznych spekulacjach. Ostatni raz chyba było to podczas oceny możliwości partii Biedronia – "Wiosna". Liczyłam na więcej, dużo więcej, a ona przemknęła jak ta meteorologiczna w Polsce, czyli prawie niewidocznie.

Od sobotniego wieczoru zewsząd słyszę, jak we wszystkich mediach politycy opozycyjni snują słowami pełnymi zachwytów i emocji opowieści o wielkich wygranych, jakie będą ich udziałem pod buławą Tuska. Oczywiście, przyznaję, że to polityk z wielką charyzmą oraz talentem i nie ma możliwości, by zabrać mu to, co osiągnął w kraju, a przede wszystkim dokąd doszedł w polityce europejskiej, ale czy objęcie wysokiego stanowiska przewodniczącego Rady Europy nie miało być początkiem, a wyszło trochę inaczej?

Czy obejmując funkcję 1 grudnia 2014 roku nie powiedział jasno, że „Europa musi bronić naszych podstawowych wartości: solidarności, wolności i jedności, przed zagrożeniami czyhającymi na UE i jej jedność od wewnątrz i z zewnątrz”? I od czego zaczął Tusk? Od uspokojenia nastrojów po aneksji Krymu przez Rosję. Po szumnych zapowiedziach wytoczenia dział przeciwko Putinowi z czasem przez dwie kadencje ucichło i właściwie kto dziś pamięta, że tam mordowano cywilów, zestrzelono samolot pasażerski, zrównano z ziemią miasta i wsie, zabrano cały półwysep? Cisza. Inna sprawa – Brexit. Wprawdzie doszło do niego ostatecznie dopiero teraz, ale to za czasów polityka z Polski wszystko się zadziało.

Wymienianym jednym tchem zadaniem przewodniczącego Donalda Tuska było zbudowanie konsensusu wokół wspólnej polityki migracyjnej, i co? Problem migracji nie zniknął i właściwie nie został w żaden sposób rozwiązany. Mało tego, lata kadencji Tuska (2014-2019) był to czas jednych z najkrwawszych zamachów terrorystycznych w Europie.

Tuż przed końcem kadencji, 3 października 2019 roku, w paryskiej prefekturze policji zradykalizowany pod wpływem imama z meczetu 45-letni Mickael Harpon zabił nożem kuchennym 4 osoby oraz ranił kolejne 2. Wcześniej, 11 grudnia 2018, w Strasburgu, też we Francji, podczas jarmarku bożonarodzeniowego 29-letni Cherif Chekatt, obywatel Francji pochodzenia algierskiego, zaczął strzelać do ludzi krzycząc „Allah Akbar”. W wyniku zamachu zginęło 5 osób, a 10 odniosło obrażenia.

22 maja 2017 w Manchesterze Salman Abedi, Brytyjczyk libańskiego pochodzenia, zdetonował bombę po koncercie amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande. Zginęły 22 osoby, w tym dwoje Polaków, a ponad 100 odniosło obrażenia. Był to najpoważniejszy zamach w Wielkiej Brytanii od ataków na system komunikacji publicznej w Londynie w lipcu 2005 roku.

20 kwietnia 2017 na Polach Elizejskich w centrum Paryża zamachowiec zastrzelił policjanta i ranił 3 osoby. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie.

7 kwietnia 2017 r. 4 osoby zginęły, a 15 zostało rannych w Sztokholmie, gdy kierowca uprowadzonej ciężarówki wjechał w tłum, a następnie uderzył w dom towarowy. Sprawca zamachu to islamski radykał Rachman Akiłow.

22 marca 2017 islamski ekstremista Khalid Masood, który urodził się i wychował w Wielkiej Brytanii, wjechał samochodem w grupę ludzi na Moście Westminsterskim w Londynie, zabijając 3 osoby, a następnie próbował dostać się na teren brytyjskiego parlamentu, raniąc śmiertelnie nożem policjanta.

19 grudnia 2016 r. Tunezyjczyk Amis Amri porwał ciężarówkę i po zastrzeleniu w szoferce polskiego kierowcy Łukasza Urbana wjechał nią w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina. W zamachu zginęło łącznie 12 osób, a ponad 50 zostało rannych.

14 lipca 2016 r. 84 osoby zginęły w Nicei na południu Francji, gdy podczas obchodów Dnia Bastylii, gdy ciężarówka wjechała w tłum na promenadzie. Zamachowiec to mieszkający na stałe we Francji Tunezyjczyk Mohamed Lahouaiej Bouhlel. Do ataku przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

22 marca 2016 miały miejsce trzy skoordynowane zamachy bombowe w Brukseli – dwa na lotnisku w Zaventem i jeden przy stacji metra Maelbeek, w wyniku których zginęły 32 osoby, a około 340 zostało rannych. Do przeprowadzenia zamachów znów przyznało się Państwo Islamskie. Był to najkrwawszy atak terrorystyczny w historii Belgii.

13 listopada 2015 ponownie w Paryżu doszło do kilku krwawych, skoordynowanych zamachów terrorystycznych, w tym do ataku na salę koncertową Bataclan, gdzie terroryści przetrzymywali zakładników. W atakach zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie. Było to najtragiczniejsze wydarzenie, jakie dotknęło Francję od czasów drugiej wojny światowej.

14 lutego 2015 w dwóch strzelaninach w Kopenhadze zginęły dwie osoby, a pięć zostało rannych. Zamachowcem był 22-letni Omar el-Hussein, Duńczyk pochodzenia palestyńskiego, który przysiągł wierność Państwu Islamskiemu.

W dniach 7-9 stycznia 2015 w Paryżu w zamachu na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo” bracia Said i Cherif Kouachi zastrzelili 12 osób. Dzień później powiązany z napastnikami Amedy Coulibaly zabił w Paryżu policjantkę, a następnego dnia wziął zakładników w sklepie z żywnością koszerną, zabijając cztery osoby.

Miesiąc wcześniej Donald Tusk objął przewodniczenie Radzie Europy, głosząc hasła otwartej Europy i zwiększenia nacisku na asymilację emigrantów islamskich…

To tak w skrócie sukcesy Donalda Tuska w polityce europejskiej. Rozumiem, że obecnie musi ustąpić tam miejsca Angeli Merkel, stąd powrót do macierzy. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.