Buzek na przewodniczącego PE

5

Zaplanowane na wtorek głosowanie na profesora Jerzego Buzka na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego może zakończyć się podjęciem historycznej decyzji.

Zaplanowane na wtorek głosowanie na profesora Jerzego Buzka na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego może zakończyć się podjęciem historycznej decyzji. Jeśli dojdzie do wyboru Polaka, były premier RP stanie na czele ważnej instytucji europejskiej – jako pierwszy przedstawiciel jednego z nowych krajów członkowskich.

 Poparcie będzie tym bardziej znaczące, że mandat dla Jerzego Buzka pochodzić będzie od jednego z nielicznych organów UE wybieranych w drodze demokratycznych wyborów.
Będzie to symbol tym bardziej znamienny, że Buzek obejmie stanowisko w 20. rocznicę obalenia komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej oraz w 30 lat po pierwszych wyborach powszechnych do europarlamentu. Jeszcze kilkanaście lat temu sam pomysł wyboru Polaka na to stanowisko uznano by za wymysł politycznego fantasty. Wybór Jerzego Buzka następuje także zaledwie w kilka dni po zakończeniu nieudanego okresu przewodnictwa w Unii Europejskiej przez Republikę Czeską. Ten pierwszy kraj, który kierował pracą w UE, sprawował jednak tę funkcję nie z wyboru, ale na zasadzie zwykłej rotacji.
Polacy od kilku lat ubiegają się o najwyższe stanowiska w strukturach UE oraz euroatlantyckich. Do tej pory ich zabiegi kończyły się niepowodzeniem, nie licząc oczywiście wyborów do instytucji, gdzie Polacy mieli zagwarantowane stanowiska na podstawie określonych wcześniej parytetów. W przeddzień głosowania wszystko wydawało się przesądzone – wielomiesięczne zabiegi i dyplomatyczne przygotowania przyniosły efekt. Aż pięć największych frakcji politycznych w PE zapowiedziało, że większość ich eurodeputowanych poprze kandydaturę Buzka. Jego kwalifikacje także nie budzą najmniejszych wątpliwości. Wykształcenie, lata politycznego doświadczenia, zdolność do zawierania kompromisów to cechy charakteru będące najlepszą rekomendacją dla osoby na tym stanowisku. Dzięki temu Buzek może także liczyć nie tylko na głosy wszystkich polskich eurodeputowanych, ale oprócz macierzystego ugrupowania chadeków na byłego premiera RP zagłosują m.in. socjaliści, liberałowie oraz konserwatyści i reformatorzy. A socjaliści po 2,5 roku, czyli w połowie kadencji, przejmą przewodnictwo w Parlamencie Europejskim.
W ciągu minionych 30 lat znaczenie europarlamentu znacznie wzrosło. Kolejne traktaty zwiększały jego uprawnienia, co spowodowało, że obecnie instytucja ta realnie współdecyduje o losach całej Unii. Jest jedynym organem pochodzącym z wyborów powszechnych, a tam samym zapewniającym wpływ obywateli na politykę Unii. Nie chodzi więc tu jedynie o wyłącznie tytularną funkcję. Wraz z wyborem Jerzego Buzka Polska dołączy do europejskiej pierwszej ligi najważniejszych krajów decydujących o losach wspólnoty 27 państw Starego Kontynentu.

TD

Autor: