„Chamstwo należy zwalczać chamstwem, proszę pana”

0
12

Beata Wermińska                             Foto: "N.Dz."

Negatywne myślenie, kiepski humor, czarne myśli i ogólnie pesymistyczne podejście do życia podobno wpływają na poprawę stanu pamięci. Przynajmniej tak donoszą naukowcy z pewnego dalekiego kraju.

Z przeprowadzonych przez nich badań wynika, że osoby takie są również bardziej krytyczne wobec otoczenia, rzadziej popełniają błędy w ocenie sytuacji, są mniej łatwowierne i wyciągają logiczniejsze wnioski, niż optymiści patrzący przez różowe okulary. Zły nastrój uruchamia bardziej dbałe i ostrożne myślenie, dzięki czemu zwraca się większą uwagę na świat zewnętrzny.

Wynika z tego, że jestem w podłym nastroju, a było wręcz odwrotnie: czułam się jak wzorzec optymisty opisany w tej samej publikacji. Szłam zatopiona w radosnych myślach i słońcu, wydychałam wiosnę przez wiatr rozwiewający moje włosy, uśmiechnęłam się do kierowcy, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i cieszyłam się, że dzień właśnie się zaczyna.

Do czasu. Aż weszłam w miękki, wielki psi obwarzanek leżący na chodniku. W jednej chwili zobaczyłam podobne "bomby" na chodniku, a jeszcze więcej wzdłuż całego trawnika. Wszędzie papierosowe pety, foliowe woreczki, papierki po batonikach, cukierkach, patyczki z lizaków. Nie zdążyłam pomyśleć, jak pozbyć się prezentu z buta, gdy usłyszałam iście "szewską" wiązankę. Kilka kroków ode mnie zatrzymały się trzy dziewczyny, na oko licealistki. Jedna z nich "też wdepnęła" w pozostałość porannego spaceru czworonogów.  Wszystkie głośno skomentowały zajście używając wszystkich znanych mi jak i zupełnie nowych wulgaryzmów. Podczas, wycierania przez jedną z koleżanek firmowego adidasa w trawę, pozostałe zmieniły temat. Niestety nie słownictwo.

Mój nastrój spadł poniżej normy optymizmu. Krytycyzm osiągnął szczyt i zwróciłam uwagę. Spojrzały na mnie jakby chciały ocenić, czy jestem niebezpiecznym, czy tylko zwykłym wariatem, zamilkły na ułamek sekundy, po czym niewzruszone, jakby mnie w ogóle nie było, kontynuowały przerwany wątek okraszony soczyście rynsztokowym słownictwem. Chyba na plus trzeba im policzyć, że tym razem większość "wszystkoznacznych" ozdobników była w języku obcym, a nawet dwóch.

Z całego zajścia, zła i negatywnie nastawiona do świata, wyciągnęłam taki smutny i przerażający wniosek: chamstwo należy zwalczać chamstwem! Ja nic nie zdziałam przeciwko kupom na chodnikach, ale wspomniane dziewczyny, niestety chyba tak…

Autor: BEATA WERMIŃSKA