Czekając na Donalda Godota Tuska

146
FOTO: EPA

W jednym z ostatnich wywiadów Jarosław Kaczyński przytoczył słowa ze znanego mema, w którym zwraca się do nieba, mówiąc: "Panie, prosiłem o głupią opozycję, ale przesadziłeś". I bardzo dużo jest w tym prawdy.

Od chwili, gdy Donald Tusk wypłynął na polityczne europejskie wody wyraźnie widać, co znaczy brak dobrego lidera. Z pewnością nie jest nim  Borys Budka, który ponad rok temu objął władzę w Platformie Obywatelskiej, gdyż zaledwie 13 proc. badanych respondentów uważa, że jest dobrym szefem partii. Kolejny raz pojawia się więc temat powrotu Donalda Tuska, który w niektórych środowiskach urósł na kogoś w rodzaju superbohatera z filmów.

Samo jego przybycie ma wszystko uzdrowić, naprawić i sprawić, że będziemy żyli długo i szczęśliwie jak w bajce. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby któryś z jego gorliwych entuzjastów, (wyznawców prawie) ogłosił, że oto właśnie spełniła się  przepowiednia Mickiewicza o obrońcy i Mesjaszu, który wybawi polski naród oraz zostanie jego wskrzesicielem. „Nad ludy i nad króle podniesiony; Na trzech stoi koronach, a sam bez korony: A życie jego — trud trudów, A tytuł jego — lud ludów” . Kto nie pamięta szkolnych rozważań nad tym kim był „czterdzieści i cztery”? I czy trudno byłby „dopasować” niegdysiejszego niekorowanego „króla Europy”, a obecnego lidera Europejskiej Partii Ludowej do roli zbawiciela, który przybędzie i uratuje Polaków spod jarzma PiS? Zapewne nie…

Jak widzą to wyborcy? O to, czy Tusk powinien ponownie pojawić się na polskiej scenie politycznej, zapytano uczestników sondażu przeprowadzonego w dniach 8.06-9.06.2021 przez agencję badawczą SW Research na zlecenie „Rzeczpospolitej” i okazało się, że 44,8 procent badanych nie chciało powrotu byłego premiera do rodzimej polityki, a 28,3 proc. popiera takowy come back. Również sondaż United Surveys dla RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej” pokazał wyraźny podział Polaków, ze wskazaniem na nie w kwestii tego, czy powrót byłego premiera Donalda Tuska do krajowej polityki wzmocni, czy osłabi opozycję. Najwięcej respondentów twierdzi, że ponowne wejście szefa Europejskiej Partii Ludowej osłabi pozarządowe formacje polityczne, ale niewielu mniej jest przekonanych, że Tusk wzmocni opozycję.

FOTO: EPA

Być może na te wyniki decydujący wpływ miał fakt, że Tusk już przynajmniej dwa razy miał powrócić i zwyciężyć, a nic z tego nie wyszło. Ani powrotu, ani zwycięstwa. Jednak tym razem może coś rzeczywiście jest na rzeczy, bo na Twitterze Polskiej Agencji Prasowej pojawił się wpis, iż podczas sobotniego (3 lipca 2021) posiedzenia Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej Donald Tusk ma jednoznacznie określić swoje plany dotyczące ewentualnego powrotu do polskiej polityki.

Od kilkunastu dni przewodniczący PO Borys Budka opowiada o swoich licznych rozmowach z Tuskiem i wszystko wskazuje na to, że uda mu się przekonać byłego premiera do „bardzo mocnego zaangażowania na polskiej scenie politycznej”. Tylko kim miałby być?! Nie mam pojęcia. Chyba nie za bardzo też widzi to sam zainteresowany, bo zapytany odpowiada równie enigmatycznie i wieloznacznie jak Pytia z Delf: „Jestem gotów zrobić wszystko, żeby Platforma nie przeszła do historii”. Czyli co? Konkretow brak, podobnie jak nie ma ich w programie i narracji samej Platformy. To po stronie PiS jest dziś umiejętność narzucania tematów, kreowania przyszłości, mówienia, co jest ważne dla Polaków i jaką rolę ma pełnić polityka. Platforma od lat nie potrafiła przełamać tego impasu i wyjść poza schemat: PiS to wszelakie zło, ale co w zamian – ani słowa, poza enigmatycznym „będzie inaczej”. Czy w ten sposób można wygrać cokolwiek?  Czy ta opowieść o superbohaterze ma szansę na dobre zakończenie? Zobaczymy. Póki co czekamy jak na Godota.