Dobro narodu

79
FOTO: PEXELS.COM

„Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu” – tak głosiło hasło na przejściu granicznym w kultowym filmie „Miś”. Życie to hasło teraz weryfikuje – może i każdy kilogram, ale nie obywatela z wyższym wykształceniem, tylko trzody chlewnej i bydła z obory!

W tygodniu, w którym wybuchł największy od 25 lat w Polsce strajk, kiedy (według danych ZNP) powiedziało zdecydowane „dość!” blisko 80 proc. przedszkoli i szkół – co daje pół miliona nauczycieli i wychowawców – kiedy wyszli na ulice protestować przeciwko decyzjom rządu i Ministerstwa Edukacji Narodowej rodzice, kiedy w wielu miejscach, na budynkach uniwersytetów, teatrów, prywatnych gabinetów i klinik, w witrynach sklepów, na samochodach i kredą na chodnikach widnieją napisy poparcia, w tym samym czasie prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłasza swój program 500+ na każdą krowę i 100+ na świnię…

I chociaż nauczyciele doskonale zdają sobie sprawę, że te pieniądze mają płynąć z dotacji unijnych, to w kontekście ich walki o wynagrodzenie, które nie uwłaczałoby godności człowieka po studiach, walki o godność zawodu, o edukację na miarę XXI wieku dla młodych obywateli, a za tym przyszłości naszego kraju, zestawienie to w cyniczny sposób udowodniło, jakie są priorytety rządu – krowa i świnia są wycenione wyżej niż nauczyciel, gdyż ten dostał od 62 złotych do najwyżej 150 podwyżki miesięcznie, a łaciata Mućka 500…

Zapewne w chlewach i oborach zapanowała wielka radość i duma! Jakież to wielkie wyróżnienie i nobilitacja, że świat polityki z samej Warszawy dotarł aż tam. Wszak to historyczna chwila – początek piątki Kaczyńskiego dla zwierząt. Kto wie, może po zwierzętach gospodarskich przyjdzie czas i na te domowe – koty, psy, chomiki czy akwariowe rybki? Szczególnie te pierwsze, znając upodobania prezesa, mają spore szanse! Znaleźć się w piątce plus Kaczyńskiego to marzenie – lepsza pasza, lepsza ściółka, lepsza opieka medyczna, a być może i kulturalna, gdyż jak wieść po wsi niesie TVP dostała miliardową dotację.

Jeśli w chlewni i w oborze radość, to w kurnikach wrze ze złości. Może i kury, kaczki oraz gęsi mają ptasie móżdżki, ale swoje wiedzą – zostały pominięte i nie będzie nowych grzęd, świeżych robaczków i zieleńszej trawy… Czyli jak wśród ludzi, tak wśród zwierząt, nie każdy będzie zadowolony. Cóż taka jest polityka PiS. Muszą być różnice, jednym dać, drugim zabrać, trzeciego pominąć, a najlepiej wszystkich poszczuć przeciwko sobie. Niech się zagryzą. Ta strategia jak dotąd świetnie się sprawdzała. Tylko w tym cały zamieszaniu najbardziej koni żal… Bo nie dość, że są piętnowane za pochodzenie, jako araby, i z tej przyczyny zrównano z padokiem stadninę w Janowie Podlaskim, to o jakichkolwiek przywilejach mogą zapomnieć. „Konie łby pospuszczać! Czy konie mnie słyszą?”.

„Pińcet złotych! Pińcet złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!” – to oczywiście cytat z ponadczasowego „Misia”, ale tak mi się przy okazji coś w głowie zakołatało. A może by tak zamiast podwyżki nauczycielom zrobić obniżkę?! Taką drastyczną, poniżej minimum socjalnego, bo w granicach najniższej minimalnej już teraz jest, i w ten sposób sprawdziłoby się kilka ważnych kwestii: przede wszystkim wyselekcjonowaliby się najlepsi, czytaj: najbardziej wytrwali siłacze i wytrwałe siłaczki, którzy do szkoły chodzą dla suchot, a nie dla pieniędzy, bo prawdziwy nauczyciel, to nauczyciel żyjący misją, odziany w poświęcenie, karmiący swoje dzieci posłannictwem, pracujący dla idei jak marszałek Karczewski, który powiedział do nauczycieli: „Ja pracowałem i pracuję dla idei”. Oj, nie! kurza noga, to chyba zły przykład, bo Karczewski za tę „ideę” dostaje 236 tys. zł rocznie!