Dwa miliony za prawdę

68

Polski pracownik budowlany, pracując przy budowie szkoły publicznej, uległ 10 września 2015 roku poważnemu wypadkowi. Drabina, z której schodził w trakcie pracy, zachwiała się, a on sam stracił balans i wraz z nią upadł na cementową podłogę. W wyniku tego wypadku doznał on złamania pięty oraz obrażeń kręgosłupa.

Długotrwała fizykoterapia oraz inne konserwatywne metody leczenia nie przyniosły zadowalających rezultatów, więc w końcu została przeprowadzona operacja artroskopowa na ścięgna uszkodzonej pięty.
W dniu wypadku robotnik miał 55 lat. Kiedy doznaje się tego typu obrażeń ciała w wieku 55 lat, nasze opcje są ograniczone. Po wypadku mężczyzna nie wiedział, jak przeżyć i utrzymać rodzinę. A to wszystko na skutek zdarzenia, którego nie był winny.

W Nowym Jorku drabiny muszą być zabezpieczone w trakcie wykonywania prac budowlanych właśnie po to, aby taki wypadek nigdy nie nastąpił. Niestety, w tym przypadku pozwani nigdy nie zabezpieczyli drabiny, na której pracował nasz poszkodowany klient. Pomimo że mieli wiele opcji, aby zapobiec temu wypadkowi, nie zrobili tego. W rezultacie ich niedbalstwa drabina razem z pracownikiem roztrzaskała się o podłogę. To z kolei stanowiło pogwałcenie prawa budowlanego.

Pozwani wiedzieli, że zrobili coś złego. Ich rolą było bowiem zabezpieczenie budowy. Zamiast jednak przyznać się do winy, znaleźli „świadków”, którzy powiedzieli, że drabina była przymocowana w trakcie wypadku – tylko po to, aby zaprzeczyć wcześniejszym zeznaniom naszego klienta. Wtedy pozostaje poszkodowanemu tylko jedyny wybór – kancelarii prawnej której może zaufać i… procesu. Ten poszkodowany miał bowiem inną kancelarię prawną reprezentującą go na początku jego batalii sądowej. Bardzo szybko jednak zrozumiał, że aby wygrać, musi znaleźć innego prawnika, dużo bardziej doświadczonego w wypadkach budowlanych. Wtedy właśnie zwrócił się o pomoc do The Platta Law Firm, gdzie jego postępowanie sądowe o odszkodowanie oraz skarga pracownicza o stracone zarobki i leczenie zostały natychmiast objęte opieką prawną.

Celem każdego procesu jest odszukanie prawdy. Przed końcowym procesem pozwani w tej sprawie otrzymali wszystkie materiały, których zamierzaliśmy użyć w procesie, wliczając w to nawet zilustrowane obrażenia ciała. Wszystko po to, aby móc pokazać ławnikom, jak dewastujący wpływ na życie tego człowieka miał jego wypadek. W odpowiedzi ubezpieczalnia pozwanych zaproponowała nam milion dolarów jako odszkodowanie. Pomimo że nie są to małe pieniądze, to jednak nie były one wystarczające, aby zapewnić pracownikowi godziwe życie i zadośćuczynienie za jego obrażenia. Warto zaznaczyć, że przed wypadkiem był on pracownikiem unijnym i całkiem nieźle zarabiał. To wszystko jednak stracił i dlatego zażądał procesu, a nie ugody.

Pierwszą częścią procesu jest wybór ławników. To właśnie w tym momencie prawnik wybiera, kto będzie decydować o jego sprawie i w efekcie o wyroku. Wybór dobrych ławników jest kluczowym elementem każdego procesu. To jest umiejętność rozwijana przez lata praktyki procesowej. W naszej kancelarii procesy prowadzi zazwyczaj aż dwóch prawników. Ta taktyka pomaga w odkrywaniu ukrytych motywacji ludzi w trakcie wyboru ławników, motywacji, które mogłyby inaczej zniszczyć sprawę naszego klienta. My traktujemy sprawy oraz procesy klientów bardzo poważnie i nigdy nie pozwalamy na to, aby przypadek zadecydował o jego rezultacie. Jak to mówią – co dwóch, to nie jeden!

W tej sprawie wybór ławników zaczął się kształtować po naszej myśli. Po tym jak pozwani to zauważyli, zaoferowali od razu więcej pieniędzy. Najpierw 1 100 000 dol., ale to zostało odrzucone. Potem 1 250 000, później 1 650 000. Jednak te wszystkie oferty były według nas niewystarczające. W pewnym momencie negocjacji, w których uczestniczył już sam sędzia, daliśmy ubezpieczalni pozwanych znać, iż ta sprawa nie skończy się nigdy poniżej 2 000 000. Nie tylko nie zgodziliśmy się wziąć ani centa mniej, ale również zażądaliśmy zlikwidowania zadłużenia klienta w funduszu świadczeń pracowniczych. W tym właśnie miejscu znajomość prawa odszkodowań oraz świadczeń pracowniczych (workers’ compensation) idzie ręka w rękę. W naszej kancelarii nie tylko prowadzimy procesy, ale również zajmujemy się wszelkimi aspektami skargi o świadczenia pracownicze, jaka zazwyczaj towarzyszy procesom o wypadki budowlane. Nasi klienci nie muszą dzwonić do innej kancelarii, aby rozmawiać z sekretarką na temat leczenia, którego nie otrzymują, lub zaległych wypłat ich świadczeń, którymi nie ma czasu zająć się kancelaria prowadząca tysiące spraw wyłącznie z zakresu świadczeń pracowniczych. U nas klienci otrzymują bezpośredni dostęp do prawników zajmujących się obiema sprawami – zarówno w ich procesie cywilnym, jak i tym o świadczenia pracownicze.

Kiedy pracownik ulega wypadkowi budowlanemu, to fundusz świadczeń pracowniczych pokrywa koszty jego leczenia oraz 2/3 kwoty jego straconych zarobków. Czego jednak poszkodowani zazwyczaj nie wiedzą, to to, iż później muszą oddać 2/3 całkowitej kwoty wypłaconej na oba cele przez fundusz pracowniczy ze swojego odszkodowania ze sprawy cywilnej. To może zaowocować setkami tysięcy dolarów, które później trzeba oddać z własnej kieszeni. W tej sprawie zadłużenie sięgało prawie 240 000 dol. – na to również nie mogliśmy się zgodzić. W końcowym rozstrzygnięciu sprawy zmusiliśmy pozwanych do zapłacenia 2 milionów odszkodowania i pokrycia prawie całego zadłużenia klienta w funduszu świadczeń pracowniczych. Dzięki groźbie kontynuacji procesu oraz doskonałej znajomości prawa obu dziedzin byliśmy w stanie to osiągnąć.

Pomimo że wiele spraw kończy się zazwyczaj przed procesem, to czasami, tak jak to miało miejsce w tym przypadku, musieliśmy przycisnąć przeciwników do muru. Końcowy efekt tego procesu zapewnił bezpieczeństwo finansowe dla poszkodowanego pracownika oraz jego rodziny. Dlatego tak istotne jest być u boku doświadczonego prawnika, który zna naszą sprawę i jej prawdziwą wartość i wie, co zrobić, aby uzyskać właściwy wynik.

Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100