Fulop, przeproś!

0
2

Burmistrz Jersey City Steven Fulop na sprzeciw Polaków wobec planów usunięcia pomnika Katyńskiego z jego dotychczasowego miejsca odpowiedział m.in. na Twitterze, gdzie zaatakował w szczególności trzecią osobę w Polsce – marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. Nazwał go „antysemitą”, „białym nacjonalistą” i „negującym Holokaust”. Marszałka Karczewskiego bronili nawet Żydzi. Amerykański Komitet Żydów na Twitterze zamieścił oświadczenie, w którym stwierdza, że słowa burmistrza Jersey City o marszałku polskiego Senatu są „nie do zaakceptowania”, a postępowanie miasta w sprawie pomnika jest „zaskakujące”. „Burmistrz zagrał ryzykownie, a okazało się, że nie ma atutów” – powiedział Paweł Jędrzejewski z Forum Żydów Polskich. Jak dodał, organizacje żydowskie go nie poparły, a użycie słów „antysemita” czy „osoba zaprzeczająca Holokaustowi” było wyraźną grą pod środowiska żydowskie w Stanach Zjednoczonych. „Burmistrz, jako ignorant, nie zorientował się, że wśród zamordowanych w Katyniu oficerów było kilkuset oficerów polskich pochodzenia żydowskiego – mówił. – Burmistrz wykazał się arogancją i ignorancją. Wyraźnie nie zadał sobie trudu sprawdzenia, kim jest marszałek Karczewski, a z przyczyn tego konfliktu było mu potrzebne użycie ostrych słów” – uznał Paweł Jędrzejewski.

Od kłamliwych słów wypowiedzianych przez Fulopa minęło już wiele dni. Chociaż burmistrz postanowił okazać skruchę, jednak słowo “przepraszam” w jego słowniku, jak widać, nie występuje. Fulop wyraził głęboki żal z powodu swojej wypowiedzi pod adresem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. W przesłanym oświadczeniu tłumaczy, że zawsze miał dobre intencje w sprawie pomnika Katyńskiego. „Jeśli moje wypowiedzi na Twitterze sprawiły wrażenie, że nie szanuję senatora Karczewskiego, to głęboko tego żałuję” – napisał Steven Fulop. Tłumaczył, że kierował się dobrymi intencjami, ale w dobie globalnych mediów społecznościowych emocje czasem trafiają do opinii publicznej, co przynosi niezamierzony efekt. „Uważam za niefortunne, że nieporozumienia związane z moimi planami dotyczącymi pomnika Katyńskiego doprowadziły do nagromadzenia się urazów po obu stronach” – stwierdził burmistrz Jersey City i poinformował, że wraz z żoną przyjedzie do Polski w ostatnim tygodniu czerwca i liczy na osobistą rozmowę z marszałkiem Karczewskim. „Mam nadzieję, że pan senator zechce spotkać się ze mną i podjąć pozytywny dialog” – oświadczył Fulop.

Również w wywiadzie udzielonym w miniony weekend (12 maja) Polskiemu Radiu amerykański polityk zapewnił, że nie chciał urazić Polaków, i podkreślił, że nie użyłby ponownie słów, które wypowiedział pod adresem marszałka Karczewskiego. “Prawdopodobnie nie nazwałbym tego w taki sposób, jak to zrobiłem. Moim obowiązkiem jest reprezentowanie naszych obywateli, tak jak jego obowiązkiem jest działanie dla dobra swoich wyborców. Uważałem, że robię właściwie i odpowiedzialnie, działając tak, by moje miasto mogło się rozwijać. Może było za wiele emocji z mojej strony. Uważam, że w tym momencie najlepsze jest patrzenie w przyszłość, a nie wstecz” – zaznaczył.

To ostatnie zdanie całościowo portretuje burmistrza Fulopa – jako tego, który okazał brak szacunku dla historii, jak i tego, który nie ma szacunku dla polskich władz i Polaków. Tak jak nie da się zmieniać miasta nie szanując jego historii, tak nie da się zmieniać relacji międzyludzkich udając, że nic się nie stało.

Autor: Przemek Cebula