Kapitan SB jako osoba najbardziej godna zaufania

123

W Polsce jakoś tak jest, że zanim coś się rozpocznie, musi najpierw jakiś "ktoś" dodatkowo na tym zarobić, po drugie ten sam lub inny "ktoś" musi ukręcić jakiś lewy interes i po trzecie muszą zaraz coś z tego mieć "wszyscy przyjaciele Króliczka". I zgodnie z tą zasadą – jeszcze nie zaszczepili jednego promila Polaków, a już jest sprawa dla prokuratora, komisji uczelnianej, sejmowej, są dymisje, kary pieniężne, a przede wszystkim jest ogromny niesmak.

Moja mama mówi, że wszystko jest jak dawniej za PRL, tylko ciuchy są nowe – od Armaniego, Bossa, Prady, samochody szybsze, domy większe, ale duch cwaniactwa i załatwiania „pod ladą” nadal ma się dobrze. Dla milionów rodaków taki sposób bycia i życia stał się tak naturalny, że nawet nie dostrzegają, że coś jest nie w porządku.

Afera szczepionkowa się rozwija. Okazuje się, że nie kilkanaście, ale co najmniej kilkadziesiąt osób zostało zaszczepionych poza kolejnością w Centrum Medycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. I nie są to tylko ludzie kultury, ale także też biznesmeni i przedsiębiorcy, dawni, chyba też i obecni prominenci. Można powiedzieć, że zaszczepiono wszystkich, którzy? Właśnie do końca nawet nie wiadomo, którzy co? Pełną listę nazwisk ma NFZ, który wszczął w tej sprawie kontrolę. Radio RMF FM podało, że na liście osób zaszczepionych niezgodnie z przepisami znajduje się kilkadziesiąt nazwisk, w tym biznesmeni i przedsiębiorcy z Warszawy oraz jej okolic, wszyscy wpisani byli jako NIEMEDYCZNI PRACOWNICY SZPITALA, czyli osoby mające w związku z wykonywaną pracą bezpośredni kontakt z chorymi.

Ciekawa jestem jaką to pracę wykonywali przy zarażonych: aktorzy Krystyna Janda z mężem Andrzejem Sewerynem i córką, Marią Seweryn, Wiktor Zborowski, Michał Bajor, Radosław Pazura, Olgierd Łukaszewicz, Emilia Krakowska, Grzegorz Warchoł, satyryk Krzysztof Materna, piosenkarka Magda Umer, celebrytka Mariola Bojarska-Ferenc i jej mąż biznesmen oraz osoby związane z TVN: Edward Miszczak, Anna Cieślak i Mariusz Walter? Albo były premier, a obecnie europoseł SLD, Leszek Miller z małżonką?

Jest też jeszcze jedna zaszczepiona poza procedurami osoba (lepsza?, cenniejsza?, pociągająca za więcej sznurków?), taka „perełka” obrazująca całą zgniliznę systemu – Roman Kurnik – jedna z najbardziej wpływowych postaci w policji lat 90.

Ten były prominenty funkcjonariusz SB (czyli były, a może i obecny prominent?) otrzymał szczepionkę na Covid-19 w WUM 31 grudnia. Szczepionkę otrzymała również małżonka, bo jak by inaczej. Kapitan Kurnik był związany z komunistyczną bezpieką od 1973 roku. W lipcu 1990 roku decyzją Czesława Kiszczaka został zastępcą dyrektora Departamentu Kadr w MSW. Z jego polecenia w 1997 r. Komendantem Głównym Policji został Marek Papała, a on sam – jego zastępcą. Po zwycięstwie AWS w wyborach w 1998 r. Kurnik odszedł do biznesu, został członkiem rady nadzorczej przedsiębiorstwa Megagaz, znanego z budowy opóźnionej, trzeciej nitki rurociągu Przyjaźń. W 2001 r. po powrocie SLD do władzy wrócił do polityki i został doradcą w gabinecie politycznym szefa MSWiA Krzysztofa Janika. Długo się nie utrzymał, bo wyszły jego związki z tak zwaną „aferą starachowicką” i został zdymisjonowany rok później. Przyjaciele króliczka nie pozostawili druha na lodzie i posadzili go w radzie nadzorczej spółki S.A.Z. Biuro Podróży First Class. Obecnie wiadomo przynajmniej o 27 przypadkach osób, które były szczepione poza kolejnością, chociaż mówi się nieoficjalnie, że było ich co najmniej 50, a nawet 80. Ciekawi mnie, kto jeszcze jest naszym „dobrem narodowym”. Kto jeszcze i czym zasłużył na bycie ikoną szczepienia, jako osoba godna zaufania? Bagno wyziera z tego wszystkiego. Bagno!