Kultura filarem niepodległości

0
26

Prof. Nowak przywołał m.in. tekst napisany równo 100 lat temu, odnoszący się do tragicznej sytuacji, w jakiej była Polska w 1915 roku – rozdarcia w sercach żołnierzy, walczących przeciwko sobie po stronach zaborców. „To utwór poety legionowego Edwarda Słońskiego, nieco zapomnianego, ale bardzo popularnego w okresie dwudziestolecia międzywojennego – mówił gość. – Powstał w tragicznej sytuacji, która jednak w kolejnych zmieniła się na lepsze”.

Przehandlowaliśmy za nic
swój znak i graniczne kopce
i dziś dla nas nie ma granic
i swojem jest wszystko obce.

Takeś wyrosła nam ślicznie
i takeś się rozszerzyła
bezzbrojnie i bezgranicznie,
serdeczna ojczyzno miła!

Rozsiadłaś się w obcych grodach,
ty polna, rolna i wiejska,
we krwi skąpana i w miodach,
rycerska i kołodziejska.

Rozsiadłaś się w obcych grodach,
na świata wielkiej połowie,
o twoich głodach i chłodach,
ojczyzno, nikt się nie dowie.

Nikt się nie wzruszy do płaczu,
kiedy gdzieś ozwie się czasem
pieśń o żołnierzu tułaczu,
Co chodził borem i lasem.

Bo dzisiaj ty przebogata,
bezmiedzna i bezgraniczna
zajęłaś połowę świata
i jesteś wielojęzyczna.

Ci mówią tak, ci inaczej –
ci nawet i po mongolsku,
więc któż zrozumie, co znaczy
żołnierska piosnka po polsku.

Nie zrozumieją – i dobrze!
co komu do naszych głodów,
co komu, że kiedyś chrobrze
szliśmy na czele narodów!

Wszak z naszych snów bohaterskich
dziś nie zostało nic prawie,
choć w strzępach płaszczów żołnierskich
ty jeszcze pióra masz pawie.

Jak zastrzegł prof. Nowak, Polska w swojej tragicznej historii bywała w większych opresjach, niż znajduje się obecnie, wyraźnie wskazał jednak na analogie ze współczesnością. „To chwila sprzed stu lat, początek pierwszej wojny światowej, kiedy jeszcze nie mieliśmy niepodległości – zaznaczył mówca. – Dziś wiele osób tej niepodległości nie docenia, traktując ją jak coś oczywistego. Gorzej, niektóre 'autorytety' w mediach i kulturze tak zwanego głównego nurtu powtarzają, że troska o niepodległość 'to głupota, że nie oddadzą nawet paznokcia dla ojczyzny'. Na szczęście nie wszyscy podchodzą do wielkiej sprawy w podobny sposób”.

Fragment utworu sprzed stulecia jest nadal aktualny – w ocenie profesora – również dlatego, że wielu Polaków, zniechęconych brakiem perspektyw nad Wisłą, rozjechało się po świecie i „polskość rozpuszcza się tak w krajach zasiedlonych, jak i w samej Polsce”. Pamięć historyczna i język ojczysty zaniedbywane są nawet przez władze, czego przykładem jest rugowanie historii z polskich szkół średnich… Tymczasem brak troski o pamięć i język sprawia, że zapominamy o znaczeniu niepodległości.
W tym, aby jednak nie zapomnieć, ogromna jest rola kultury. Jak stwierdził prof. Nowak, twórcy w minionych stuleciach mobilizowali słowami nie tylko żołnierzy, ale całe społeczeństwo. Utwierdzali Polaków w przekonaniu, że tak naprawdę żadne powstanie wolnościowe nie było przegrane! Bo dopóki pamiętamy o nich i mamy świadomość, że trzeba walczyć dalej, nie ma mowy o porażce.

„Kultura jest najbardziej stabilnym fundamentem nadziei na niepodległość – podkreślał profesor. – Ta rola kultury wiąże się z jej oddziaływaniem na poziomie masowym. Chodzi o 'zejście pod strzechy'. Właśnie na powszechny użytek spisano przed wiekami pieśń wojów Bolesława Krzywoustego, idących zdobywać Kołobrzeg na początku XII stulecia. Historyczny tekst został zachowany w kronikach Galla Anonima”.

Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące,
My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające!
Ojcom naszym wystarczało, jeśli grodów dobywali,
A nas burza nie odstrasza ni szum groźny morskiej fali.
Nasi ojce na jelenie urządzali polowanie,
A my skarby i potwory łowim, skryte w oceanie!

Przytoczone przez prof. Nowaka wersy to pierwsze znane słowa polskiej piosenki żołnierskiej. Wynika z nich, że kultura jest pracą pokoleń. Ale uwaga! Można również zmarnować to, co zrobili nasi przodkowie. Wskazuje na to zmodyfikowana po wielu wiekach wersja tego samego utworu:

Nasze dziady swoje ziemie
o pierś morza opierali
Nasze ojce swoje plemię
wrogom pod miecz poddawali
Nasze dziady swoje miecze
obmywali w oceanach
A my ojców swoich winy
obmywamy w swoich ranach.

Z drugiej strony – jak przekonywał autor wykładu – nowa treść daje nadzieję, że po czasie gorszym w historii można sięgnąć wstecz, po nadzieje, jakie pozostawiło pokolenie wcześniejsze – także wcześniejsze niż naszych „ojców”. Prof. Nowak znów nawiązał do obecnego pokolenia 20-latków… Zrodził się w nim przecież fenomen uwielbienia dla Żołnierzy Wyklętych, zapomnianych przez dużą część generacji ich ojców. A młodzi chcą śmielej walczyć o ideały. W tej grupie najmłodszego pokolenia wyraźnie przegrywają obrońcy zgniłych kompromisów. Co prawda – jak przyznał profesor – zdecydowana większość młodzieży jest dziś obojętna na sprawy społeczne i ci najbardziej wartościowi młodzi ludzie stanowią może 10 procent ogółu, jednak to właśnie oni będą decydować o obliczu młodego pokolenia, a nie milcząca większość. Dadzą radę, mimo zastraszania, zmasowanych akcji (np. przeciwko patriotycznym kibicom). Właśnie kultura może być obroną przed takim zastraszaniem – są bowiem rzeczy ważniejsze niż groźba uderzenia policyjną pałką czy ograniczenia kariery zawodowej.

Językowi polskiemu, jako „niesamowitej zdobyczy narodu i cudownemu narzędziu, nie tylko komunikacji, ale i wyrażania osobowości”, poświęcony był praktycznie cały wykład, ale prof. Nowak wprost odniósł się do polszczyzny, przypominając pięć wieków, w trakcie których język dojrzewał. „Języki obce, owszem, są potrzebne, jednak to w ojczystym można najlepiej wyrazić siebie” – wskazał gość. Według niego postacią, która miała ogromny udział w uczynieniu z języka polskiego doskonałego narzędzia – która pomogła sprawić, by wygrał walkę o nadrzędne miejsce w kulturze Rzeczypospolitej (bez przymusu) – był Jan Kochanowski. Jego „Pieśń X” była kolejnym zaprezentowanym utworem:

Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
I tak wysoko postawił, że z góry
Wszystek świat widzę, a sam, jako trzeba,
Tykam się nieba?

To li jest ogień on nieugaszony
Złotego słońca, które, nieskończony
Bieg bieżąc, wrotne od początku świata
Prowadzi lata?

To li jest on krąg odmiennej światłości,
Wódz gwiazd roźlicznych i sprawca żyzności?
Słyszę głos wdzięczny: prze Bóg, a na jawi,
Czy mię sen bawi?

Tu, widzę, ani ciemne mgły dochodzą,
Ani śnieg, ani zimne grady szkodzą;
Wieczna pogoda, dzień na wszystki strony
Trwa nieskończony.

Godne pałace Twojej wielmożności,
Panie, a jakiej cnota dostojności,
Widzę na oko, bowiem wedle Ciebie
Ma miejsce w niebie.

Kto by cię nie znał, Lechu Słowianinie,
Któryś napierwej zasiadł w tej krainie
I opanował męstwem swoim mocne
Brzegi północne?

Kroka patrz, jako siedząc tak wysoko,
Przedsię ku miastu swemu skłania oko;
Wandę wydawa ubiór, bo z postawy
Zda się mąż prawy.

Właśnie w ten sposób, dzięki Kochanowskiemu i innym, dzięki wieszczom, później dzięki Henrykowi Sienkiewiczowi, historia stała się wiedzą powszechną i wspólnie z językiem polskim świadomość tej wiedzy pozwoliła walczyć o niepodległość i chronić ją niczym najcenniejszy skarb Polaków.

Autor: WOJ