Legitymizacja rządów tyrana

0
2

W Rosji trwają mistrzostwa świata w piłce nożnej. Na ceremonii otwarcia nie pojawiło się wielu zachodnich polityków. Udział w niej wzięli głównie przedstawiciele krajów dawnego Związku Radzieckiego. Oficjalny bojkot mundialu ogłosiła Wielka Brytania. Londyn podjął taką decyzję w związku z zamachem na byłego podwójnego agenta rosyjskiego i brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala. Służby Zjednoczonego Królestwa podejrzewają, że za atakiem stoi Rosja. Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem mistrzostw o udziale polskich przedstawicieli wypowiedział się ambasador RP w Moskwie. „Na Łużnikach nie będzie przedstawicieli Polski” – poinformował ambasador Włodzimierz Marciniak.

Na stadionie Łużniki drużyny biorące udział w turnieju oraz kibiców z całego świata powitali: prezydent Rosji Władimir Putin i przewodniczący Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej Gianni Infantino. Ceremonia otwarcia mundialu była krótka i skąpa artystycznie. Przed niespełna 80-tysięczną widownią wystąpili: angielski piosenkarz Robbie Williams i rosyjska śpiewaczka operowa Aida Garifullina. Przemawiając na Łużnikach Władimir Putin zapewnił, że Rosjanie kochają futbol i są gościnni. Na koniec życzył uczestnikom turnieju sukcesów. W tym samym tonie, wspominając o tym, że sport powinien jednoczyć narody, przywitał gości mundialu przewodniczący FIFA Gianni Infantino.

Rosyjscy opozycjoniści apelowali do światowej opinii publicznej, by nie dała się nabrać na – jak to określili – „piłkarski spektakl kremlowskiej propagandy”. Oponenci prezydenta Władimira Putina i obrońcy praw człowieka w trakcie piłkarskich mistrzostw świata informują o korupcji w Rosji, dławieniu wolności obywatelskich i o więźniach politycznych. Niezależni dziennikarze przypominają, że państwa zachodnie nie akceptują aneksji Krymu, wojny w Donbasie, wspierania reżimów i działań destabilizujących sytuację na świecie.

Już w trakcie mundialu Parlament Europejski przegłosował rezolucję, w której wzywa Rosję do zakończenia okupacji terytoriów gruzińskich. W rezolucji jako „bezprawną” określono rosyjską inwazję na Gruzję, do której doszło 10 lat temu. Europosłowie zwrócili uwagę, że było to pierwsze poważne naruszenie pokoju w Europie przez Rosję, przed aneksją Krymu i wojną we wschodniej Ukrainie. Parlament Europejski zwrócił też uwagę na rolę polskich władz w powstrzymaniu rosyjskiego ataku. W rezolucji zapisano, że głównym czynnikiem, który zapobiegł natarciu na Tbilisi, była wspólna wizyta w Gruzji prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego oraz prezydentów i premierów Estonii, Litwy, Łotwy i Ukrainy. Europosłowie wezwali Rosję do wycofania sił zbrojnych z Abchazji i Osetii Południowej, wpuszczenia na ten teren unijnej misji obserwacyjnej oraz zaprzestania budowy w tym regionie zasieków i innych barier.

Sytuację międzynarodową wobec poczynań Władimira Putina można podsumować znanym powiedzeniem: “Psy szczekają, karawana idzie dalej”. Niestety, w tym przypadku karawana zbiera krwawe żniwo. Działalność Putina to nie tylko tłamszenie wolności w swoim kraju, ale realne zagrożenie państw ościennych, czego dowodem jest agresja na Ukrainę. Władimir Putin do tej pory nie poniósł w najmniejszym stopniu odpowiedzialności za swoje czyny. Mało tego, wciąż jest za nie nagradzany. Choć FIFA i MKOl to praktycznie prywatne firmy, które przyznają organizacje swoich imprez komu chcą bądź mówiąc wprost “kto da więcej”, to już biznesy, które Putin robi z innymi zachodnimi krajami, są czymś nie do pomyślenia. Niestety, największy projekt gazowy, który Putin realizuje ramię w ramię z Angelą Merkel, ma się wyśmienicie. Niemiecka kanclerz wchodzi w buty swojego niechlubnego poprzednika, który podpisywał pakty ze Związkiem Radzieckim, by dzielić, a nie łączyć. Interesy ponad wszystko.

Autor: Przemek Cebula