Monitoring

0
1

Rząd USA – podobnie jak ochroniarz bankowy – jedynie monitoruje, dzięki wymyślnym urządzeniom podglądającym, stan bezprawia w kraju, a po ostatniej serii strzelanin już nawet nie wysila się, aby obiecać jakiekolwiek zmiany. 5 lipca 2016 roku w Baton Rouge w Luizjanie policja zastrzeliła 37-letniego Altona Sterlinga, który był uzbrojony, ale powalony na beton i obezwładniony przez dwóch przedstawicieli prawa, nieszczególnie miał szansę sięgnąć po broń. Policjanci, jak stwierdziła autopsja, strzelali do leżącego zarówno z przodu, jak i z tyłu – akcję nagrał przypadkowy świadek. Nazajutrz w St. Paul w Minnesocie policja pozbawiła życia 32-letniego Philanda Castile'a. Za co dostał cztery kule? Za ujawnienie posiadania legalnej broni, niewłaściwe poruszanie rękami czy po prostu z zasady, że do czarnego wygarnia się, bo łatwiej natrafić na czarnego przestępcę niż na osobę uczciwą, jak podają statystyki?

Po przemyśleniu problemu policja z St. Paul stwierdziła, że strzelający Jeronimo Yanez wziął Philanda za podejrzanego o napad, a kazał zjechać na bok z powodu wykroczenia drogowego. Pierwsza wersja, czyli najbardziej prawdopodobna, ujawnia, że to rozbite światła spowodowały zatrzymanie. Gdyby cała amerykańska drogówka wpadła nagle na pomysł sprawdzania świateł w samochodach i wypisywania za to mandatów, zarobiłaby miliony na tym procederze. Philando umierał na oczach swojej dziewczyny i jej 4-letniej córeczki, a potem ponad 2 miliony razy na Facebooku, bo jego ostatnie chwile zostały przez narzeczoną nagrane. Trudno nazwać interwencje policji wymierzaniem sprawiedliwości i pilnowaniem porządku. Kojarzą się raczej z brutalną egzekucją bez sądu. O ile Alton był bezdomnym, drobnym przestępcą, żyjącym z nielegalnego handlu tym i owym, nie wykluczając narkotyków, a pośmiertne deklaracje rodziny o jego wyjątkowej postawie ojcowskiej są mocno naciągane, o tyle Philando cieszył się regularnym zatrudnieniem i był studentem o, powiedzmy, pewnej fantazji parkowania niezgodnie z przepisami lub prowadzenia samochodu, pomimo konfiskaty prawa jazdy. Niekoniecznie tylko czarni mają na sumieniu takie grzechy.

Przez USA przeszedł dreszcz przerażenia i niezgody po raz kolejny, bo policja od zawsze bije i strzela, pałek i nabojów nie żałując, a ludzie sobie poprotestują, po czym pójdą do domów na obiad, wyprowadzić psa, nakarmić rybki, ewentualnie w lecie skosić trawnik – taka amerykańska tradycja. 7 lipca nastąpiła trzecia odsłona tragedii. W Dallas, w czasie protestu przeciw zabójstwom popełnionym przez policję, afgański weteran Micah Xavier Johnson wygarnął do chroniących demonstrację białych stróżów prawa, w tym dwóch weteranów z Iraku i Afganistanu, czyli niejako strzelał do kolegów po fachu. Jego rodzice twierdzą, że z wojny wrócił psychicznie połamany. Co robi rząd dla wojennych inwalidów fizycznych i mentalnych? Odsyła do fundacji lub organizacji charytatywnych. Są miliardy na prowadzenie wojen, nie ma potem drobnych setek tysięcy, aby dać weteranom należytą opiekę zdrowotną i nie tylko.

Po napadzie na policjantów media natychmiast przekierowały całą uwagę. Co za ulga. Koniec niewygodnego tematu i zmiana nastroju z buntowniczej demokracji na demokrację patriotyczną i podniosłą. Widzów natychmiast zaczęto karmić papką o bohaterach strzegących porządku publicznego. Nie ironizuję na temat zabitych policjantów, zginęli równie bezsensownie jak Alton i Philando. Niesmakiem napełnia mnie bierna postawa rządu, gonitwa mediów za lepszym tematem i komercyjne zachowania kandydatów na prezydenta. CNN bez zająknięcia porzuciła zastrzelonych zatrzymanych na rzecz poległych na służbie. Już nie wiadomo po raz który pada pytanie, czy policja nie sięga zbyt szybko po broń, i tyle samo razy czynniki oficjalne odpowiadają „owszem”, aby nie było żadnego ciągu dalszego. Warto się zastanowić również, czy nie jest zjawiskiem przerażającym kręcenie filmu na temat umierania najbliższej osoby i publikowanie na portalach społecznościowych. Jeszcze nie tak dawno filmy ostatniego tchnienia były zabronione.

Może właśnie bezwład powodowany wszechobecnym podglądem powoduje, że teraz policjanci bez problemu pozwalają się filmować w czasie akcji strzelania do kierowcy, który nawet nie zdążył wypiąć się z pasów. A przecież jeszcze nie tak dawno policjanci wyrywali komórki z rąk nagrywających, jakby zdając sobie sprawę, że to, co robią, nie do końca jest zgodne z prawem. A może w ogóle nie chodzi ani o porządek, ani o prawo, ale o pielęgnowanie uczucia strachu, czemu właśnie filmy nagrane ostatnio świetnie służą. Mają się bać wszyscy wszystkich: obywatele przestępców w urojonym nadmiarze, policja czarnych, bo ci ostatni mogą być uzbrojeni. Biali mają się bać kolorowych, kolorowi powinni czuć głęboką niechęć do białych, a nad tym tyglem stworzonych animozji unosi się oficjalna medialna mowa trawa, sławiąca międzyrasową sielankę bez nienawiści. Natomiast lobby zbrojeniowe – popierane przez NRA, strzegącą drugiej poprawki – robi kasę na dobrze podkręconej ludzkiej histerii. 

PS: Upłynęło zaledwie 7 dni od strzelanin w USA, a w Nicei doszło do masakry w dniu święta zdobycia Bastylii. Zginęło ponad 80 osób. Gdy kończę komentarz do ostatnich krwawych zajść w Stanach (może, kiedy artykuł będzie się ukazywał, już nie będą ostatnie), policja francuska ustaliła, kim był zamachowiec, nie wiadomo jeszcze, jaka organizacja podpisze się pod atakiem, niemniej Państwo Islamskie cieszy się efektami napadu na bezbronny świętujący tłum. Świat oszalał, a globalizacja doprowadziła do swobodnego przepływu informacji, z którymi elity rządzące nie mają pojęcia, co robić.

Autor: Halina Kaczmarczyk