Murem za konsulem

0
8

Kilkanaście dni temu władze Norwegii zdecydowały o wydaleniu polskiego konsula Sławomira Kowalskiego. Norweskie media, powołując się na rzecznika tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych, poinformowały, że zażądano od polskiego MSZ, aby nakazał konsulowi powrót do kraju. Rzecznik norweskiego MSZ Per Bardalen Wiggen napisał w oświadczeniu dla prasy, że powodem takiego żądania norweskich władz jest postępowanie Sławomira Kowalskiego w kilku sprawach wchodzących w zakres jego obowiązków konsularnych, w tym jego zachowanie wobec funkcjonariuszy państwowych, które nie spełnia wymogów stawianych dyplomatom. „To wydarzenie nie wpłynie na nasze dobre stosunki z Polską i polskimi władzami” – dodał rzecznik norweskiego MSZ. Jak piszą norweskie media, powołując się na Chrześcijańską Koalicję Norwegii (KNN), Sławomir Kowalski jest znany ze swojego zaangażowania w walkę o prawa polskich rodzin, które czuły się pokrzywdzone przez działania norweskiego Barneverknet – urzędu, którego zadaniem jest dbanie o dobro dzieci. Norweski resort dyplomacji odmówił potwierdzenia, że ta ostatnia sprawa jest powodem wydalenia polskiego konsula.

W internecie można znaleźć nagranie rzekomo niewłaściwego zachowania konsula wobec funkcjonariuszy policji. Sławomir Kowalski pojechał wraz z rodzicami odwiedzić zabrane im dzieci. Urzędniczki odmówiły konsulowi widzenia i wezwały policję. Nie było jednak żadnego niewłaściwego zachowania konsula, wręcz przeciwnie – na mocy prawa chciał walczyć o dobro dzieci i umożliwienie im spotkania się z rodzicami. “Chcę asystować polskim obywatelom. Mam prawo” – mówił konsul Kowalski i przypominał, że posiada immunitet dyplomatyczny, przywołując prawo międzynarodowe. Policja była jednak nieugięta i postraszyła konsula zatrzymaniem. “Proszę wyjść z budynku. Mamy prawo pana usunąć, zatrzymać na 24 godziny” – odpowiedział norweski policjant.

Konsul Kowalski ma wsparcie władz w Polsce, które nie wyobrażają sobie, by odwołać konsula z misji w Norwegii. Premier Morawiecki zapewnił, że polskie władze zawsze i na całym świecie będą walczyły o los naszych obywateli. „Takie jest zadanie polskich ambasadorów, takie jest zadanie polskich konsulów i od tego oczywiście na pewno nie odejdziemy” – podkreślił szef rządu. Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział, że konsul w Norwegii pozostanie na stanowisku zgodnie z planem – do końca czerwca. Zaznaczył, że władze w Warszawie dobrze oceniają Sławomira Kowalskiego. Konsul dobrze wykonywał swoje obowiązki przez ponad 5 lat i nie ma powodów do jego wcześniejszego odwołania. „Nie jesteśmy zdania, że Norwegia ma uzasadnione zarzuty wobec pracy pana konsula Kowalskiego. Oceniamy tę pracę dobrze. Nie znajdujemy uzasadnienia dla nadzwyczajnych działań w tym zakresie” – stwierdził szef MSZ. Dodał, że Polska liczy na postępowanie władz w Oslo zgodnie z określonymi procedurami. „Nie mamy formalnego stanowiska w tej sprawie. Jeśli otrzymamy, to będziemy reagować w zależności od okoliczności” – powiedział minister.

Także i Polonia w Norwegii postanowiła wesprzeć konsula i wystosowała petycję do polskich władz, by nie ugięły się pod naciskiem bezpodstawnych oskarżeń. Każdy może ją poprzeć wchodząc na stronę www.maszwplyw.pl i wysyłając ją do polskich władz. Zrobiło to już do tej pory ponad 22 tysiące osób.

Polskie prawo konsularne stanowi, że „zadaniem konsula Rzeczypospolitej Polskiej jest ochrona interesów Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli za granicą”. W szczególności polski konsul zobowiązany jest do udzielenia pomocy polskim obywatelom, w tym do ochrony małoletnich. Norweskie władze najwyraźniej uznały, że konsulowie i ambasadorowie są od przecinania wstęg, uroczystych przyjęć i krojenia tortów. Otóż nie. Tak jak my musimy w Polsce uszanować, że ambasador USA walczy o jej rodzime firmy działające nad Wisłą, tak w Norwegii muszą uszanować, że polski konsul walczy o prawa swoich obywateli.

Autor: Przemek Cebula