Nieśmieszna Fran Lebowitz

124
epa04704910 US author Fran Lebowitz arrives to the Vanity Fair Party at the New York State Supreme Court building during the Tribeca Film Festival in New York, New York, USA, 14 April 2015. The Tribeca Film Festival runs from 15 to 26 April. EPA/JASON SZENES

Fran Lebowitz to znana nowojorska pisarka i celebrytka. W kraju nad Wisłą właśnie ukazały się jej, przetłumaczone na język polski felietony o tytule: „Nie w humorze”. Moją uwagę przykuł tytuł, ale nie felietonów, a zapowiedzi. Na jednym z mainstreamowych polskich portali brzmiał – „Opisała życie papieża. Daleko mu do świętości”.

Widząc taki tytuł, jako katolik myślę sobie – “niemożliwe” i klikam, by dowiedzieć się więcej. Jestem przekonany, że osoby wyznające inną wiarę, czy też niewierzące myślą sobie z kolei – “wiedziałem, że tak jest”, utwierdzając się w swoim przekonaniu, nawet nie klikając po szczegóły.
Obserwując największe polskie portale internetowe, każdego dnia możemy spotkać kontrowersyjne tytuły, które szokują, by przyciągnąć uwagę użytkowników. Tysiącom z nich to właśnie tytuł wystarcza do wyrobienia sobie opinii.
Chwytliwy tytuł wprowadzający w błąd to jednak w tym przypadku tylko jeden problem. Felietony Lebowitz o tytule “Nie w humorze” powstały w 1981 roku, a przyczynkiem do ich napisania była wizyta papieża Jana Pawła II w USA. Fran Lebowitz, która znana jest ze swojego sarkazmu, postanowiła go wówczas wykorzystać wraz ze swoją wyobraźnią do stworzenia postaci w jej mniemaniu postępowego papieża. I tak w felietonie możemy dowiedzieć się o jej spotkaniu z papieżem o imieniu Ron, którego odwiedza w Watykanie. Podczas rozmowy papieżowi towarzyszy żona oraz jak napisała “cherubinkowy synek Rona z pierwszego małżeństwa”.
Autorka, która jest Żydówką, w swoim felietonie dotyka między innymi relacji katolicko-żydowskich, zadając pytanie swojemu wyimaginowanemu papieżowi o fakt, że “Kościół przez stulecia powtarzał, że to Żydzi zabili Chrystusa” “– Było, minęło – kwituje Ron. – Dziś już nie obwiniamy Żydów o śmierć Chrystusa. To znaczy, wiadomo, że mieli w tym swój udział, ale trzeba spojrzeć na sprawę z perspektywy historycznej. Dziś Kościół zajmuje stanowisko, które wyraziłem w ubiegłorocznej bulli, że prawdopodobnie Żydzi tylko mu dokuczali. Właśnie takie przesłanie płynęło z mojej bulli: Żydzi dokuczali Chrystusowi, ale go nie zabili.” – brzmi odpowiedź postępowego papieża w felietonie Lebowitz.
Wykraczających poza wyobraźnię katolika zachowań „postępowego papieża” jest dużo więcej. Autorka z wyjątkową literacką płodnością zajęła się wyobrażeniem być może jej idealnego przywódcy Kościoła katolickiego. Choć felietony powstały 40 lat temu, to dziś pytanie o to, dlaczego napisała o katolickim papieżu, a nie o na przykład żydowskim rabinie albo o Mahomecie, jest wciąż aktualne. Tak jak wtedy, tak i teraz mamy wiele dowodów na to, że z katolikami można pozwolić sobie na więcej…
Kiedyś z sarkazmem i satyrą pisano felietony, dziś tworzy się inne elementy mass mediów, które docierają do ludzi nie tylko w Nowym Jorku, ale i na całym świecie. Przykład? Proszę bardzo – netfliksowy przebój “Młody papież” z rolą główną Jude Law, w której tytułowy papież pławi się w luksusach, popala cygara i popija whisky. Czy wyobraźnia ludzi sztuki i popkultury jest więc ograniczona? Czy z tego powodu Lebowitz nie napisała w swoim felietonie o postępowym rabinie albo Mahomecie? Dlaczego scenarzyści Netfliksa nie przygotowali filmu o tytule “Młody Rabin” albo “Młody Mahomet”?
Pytania nie wymagają odpowiedzi, a chrześcijańskie przebaczenie i miłość ma tu swój udział. Lebowitz z oczywistych względów jest tchórzem. Ani wtedy, ani dziś nie odważyłaby się napisać o swoim duchowym przywódcy i nie zaryzykowałaby krytyki płynącej ze swojego środowiska. Z kolei uderzenie sarkazmem i satyrą w islam mogłoby się skończyć jak w przypadku szydzenia z islamskiego proroka przez rysowników z redakcji francuskiego miesięcznika „Charlie Hebdo”. Śmierć 12 osób o dużej wyobraźni plastycznej była przykrym ostrzeżeniem, że satyra ma jednak swoje granice.
Dla bezpieczeństwa wielu artystów chowało się przez lata i chowa także dziś za miłością do bliźniego i przebaczeniem chrześcijan. Obrażanie katolików jest nie tylko bezpieczne, ale i stało się popularne. Dziś Fran Lebowitz powinna napisać opasły tomik podziękowań dla katolików, których przebaczenie silniejsze jest od zemsty.