Rady Funduszu Walutowego na kryzys

20

Przygotowany jakiś miesiąc temu raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego na temat Europy Środkowej i Wschodniej w czasie kryzysu zalecał daleko idącą pomoc krajom tego regionu.

Przygotowany jakiś miesiąc temu raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego na temat Europy Środkowej i Wschodniej w czasie kryzysu zalecał daleko idącą pomoc krajom tego regionu.

Twierdził on, że gwałtowna zmiana, jakiej te państwa doświadczają – przejście od rozwoju napędzanego inwestycjami i łatwymi zachodnimi kredytami do sytuacji odwrotnej, czyli wycofywania się inwestorów oraz zamykania linii kredytowych – nie tylko pogrąży je w recesji, ale i wpłynie bardzo negatywnie na kryzys w Europie Zachodniej.

Niestety, czołowe państwa Unii Europejskiej nie zdobyły się wówczas na energiczną akcję. Przestraszone wizją własnego kryzysu i ewentualnością wysokich programów stymulacyjnych, które zalecał prezydent Obama, a także perspektywą skali katastrofy, zwłaszcza na Ukrainie, nie podjęły wówczas stosownych działań.

Tymczasem sytuacja w całym regionie zaczęła się szybko pogarszać i dotknęła nawet tak względnie dobrze radzące sobie kraje, jak Polskę. Można tego było uniknąć albo przynajmniej złagodzić skutki kryzysu.

Dopiero spotkanie G20 w Londynie zmieniło sytuację. Zdecydowano, iż akcją "ratowania" gospodarek byłych państw komunistycznych pokieruje Międzynarodowy Fundusz Walutowy, organizacja bez wątpienia przygotowana do tego typu działań. Programem pomocy objęto już Łotwę, Ukrainę i Węgry, a także mniejsze wsparcie otrzymują pozostałe państwa bałtyckie, a wkrótce pod skrzydła IMF zapewne dostanie się Rumunia. Jeśli tak dalej pójdzie, to wszystkie państwa regionu, z Polską włącznie, znajdą się w programie pomocowym Funduszu.

Nie będzie to zasadniczo dobre rozwiązanie. Pakiety stymulacyjne przygotowane przez IMF mają charakter jednorazowej pożyczki, a kraje te potrzebują nawet nie tyle ewentualnej stałej pomocy, co zacieśnienia związków gospodarczych z Zachodem. Tymczasem Unia Europejska nie chce wziąć na siebie tego obowiązku, choć eksperci Funduszu wskazują, iż ratowanie Europy Środkowej i Wschodniej leży w żywotnym interesie Zachodu; kryzys w tamtej części kontynentu pociągnie wszystkich w dół.

Raport MFW zaleca dla wszystkich nowych członków UE przejście na wspólną walutę. Jak najszybciej. Większość kandydatów do eurostrefy nie jest na to przygotowana, a Bruksela nie chce słyszeć o złagodzeniu kryteriów przyjęcia euro przez kolejne państwa. Ten trudny do rozwiązania problem pogłębiają jeszcze spodziewane trudności polityczne i społeczne: w czasie kryzysu, i tak ciężkiego do przeżycia dla ludzi, wprowadzanie euro wiązać się musi ze zwyżkami cen i praktycznym obniżeniem poziomu życia. Operacja taka pomnożyłaby tylko społeczne niezadowolenie.

Na pewno eksperci IMF wiedzą, co mówią, ale patrzą na sprawę z wąskiego, finansowego punktu widzenia. Nawet gdyby przejście na euro było możliwe w krótkim czasie, społeczno-polityczne względy nakazują raczej ostrożność.

CK

Autor: CK