Ron Paul – ostatni Mohikanin

20

Republikański kandydat na fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych Ron Paul, nie ma szans na zdobycie nominacji swojej partii. Warto jednak przyjrzeć się jego sylwetce.

Ron Paul zajmuje się polityką od blisko 24 lat. Karierę zawodową zaczynał jako lekarz ginekolog. W Izbie Reprezentantów zasiadał z ramienia 14-tego okręgu w Teksasie. Ten amerykański Korwin-Mikke konsekwentnie głosi ideologię libertarianizmu. Zakłada ona nieograniczone dysponowanie własną osobą i własnością, o ile nie czyni to szkody innym. Przekładając ją na współczesną politykę, Ron Paul oferuje radykalny plan obalenia status quo.

W kontekście rozmytych i ogólnikowych frazesów jakimi posługują się politycy, jego sprecyzowane poglądy są jak powiew świeżego powietrza. Ten 76-letni kandydat obiecuje między innymi: zredukować administrację federalną o 80 procent, wyeliminować państwowy system emerytalny, sprowadzić wszystkich żołnierzy do kraju, zamykając bazy wojskowe na całym świecie, zalegalizować narkotyki i wstrzymać bezwarunkowe poparcie dla Izraela, na którym Ameryka nic nie zyskuje. Kiedy pozostali kandydaci do nominacji Partii Republikańskiej stają na głowie, by przypodobać się wyborcom – Ron Paul mówi, co myśli.

Rosnące poparcie

Ta szczerość i konsekwencja poglądów zaskarbiły mu rosnące poparcie i niespożyty entuzjazm młodych republikanów. Odrzucając dyktando badań opinii publicznej, Ron Paul nie obawia się poruszać najtrudniejszych tematów, których pozostali kandydaci unikają jak ognia. Przemawiając do emerytów przyznaje, iż niemożliwą staje się redukcja deficytu budżetowego i zadłużenia publicznego bez cięć programów świadczeniowych. Dyskutując z młodzieżą popiera zniesienie zakazu posiadania narkotyków. Państwu nic do tego, czym się jego obywatele trują.

Tak skrajne podejście do wolności ma tylko sens, jeśli łączy się z odpowiedzialnością. Rząd federalny nie powinien, zdaniem Paula, ingerować w nasze decyzje odnośnie zdrowia, jeśli chcemy brać narkotyki, czy nie kupować ubezpieczenia zdrowotnego, niech tak będzie, wolna wola. Nikt jednak, kto podejmie takie kroki, nie powinien liczyć na pomoc państwa w razie problemów. Odpowiedzialność za własne decyzje, także te błędne, leży u podstaw filozofii politycznej Paula.

W dziedzinie polityki zagranicznej, wyznaje on izolacjonizm i nieingerencję w wewnętrzne sprawy innych państw. Takich rozwiązań nie praktykowano od lat dwudziestych ubiegłego wieku. Paul domaga się zmiany priorytetów Waszyngtonu. Zamiast kosztownych wojen, baz wojskowych na całym świecie, czy bezwarunkowej pomocy finansowej świadczonej Izraelowi, opowiada się za fiskalną dyscypliną i redukcją długu publicznego.

Wizja przyszłości

Czy opiewana przez zwolenników konsekwencja poglądów nie jest raczej znamieniem naiwności, czy wręcz domeną nieprzejednanych rewolucjonistów i politycznych szaleńców? Ideologia Paula sprowadza się do utopii, systemu niemożliwego do zrealizowania. W życiu społeczno-politycznym utopia stanowi rodzaj zwierciadła, w którym odbijają się nasze niedoskonałości. Dostarcza krytyki tego, co należy zmienić i poprawić. Wytyka niedorzeczności naszych poczynań, hipokryzje i niekonsekwencje. Szklane domy pozostają wizją przyszłości, niespełnionym ideałem, który niemniej zaistniał w naszej świadomości i wpłyną na podejmowane decyzje.

Ron Paul nie zostanie prezydentem i nie zdobędzie nawet nominacji swojej partii. Jego postawa i poglądy zasługują jednak na szacunek i przemyślenie, które prowadzić może do korekty programów pozostałych kandydatów.

Autor: RAFAŁ SZCZUROWSKI