Rosja przegrywa, Chiny wygrywają

480
Zakupy poczynione w głodnej gotówki Rosji dadzą Xi Jinpingowi większą szansę na zdobycie Tajwanu FOTO: EPA

Putin, rozpoczynając inwazję na Ukrainę, miał jeden cel: odbudowę wielkiego imperium rosyjskiego. Nie spodziewał się oporu, na jaki natknęły się jego wojska, więc plan ten się kruszy. Rozwojowi sytuacji na terytorium wschodnich sąsiadów Polski bacznie przygląda się przywódca komunistycznych Chin Xi Jinping. Liczy on na sukces Putina, bo ma nadzieję, że któregoś dnia rozpocznie swoją „specjalną akcję militarną” przeciw wyspie Tajwan.

Sojusz Chin z Rosją już daje Krajowi Środka wyraźne rezultaty: inwazja Putina na Ukrainę przeniosła uwagę Stanów Zjednoczonych z Azji na Europę. Przemówienie „O stanie państwa”, które prezydent Joe Biden wygłosił kilka dni po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę, rozpoczął od napaści na ten kraj i poświęcił mu znaczną jego część. O Chinach, gdzie koronawirus miał swoje źródło, i który doprowadził do śmierci milionów ludzi na całym świecie, ledwie co wspomniał.

Chińczycy zacierają ręce, bo niedługo Moskwa będzie zmuszona eksportować do nich prawie całość swojego wydobycia ropy naftowej, węgla i gazu, jak również wysyłać doń większość produkcji zboża i drewna. Ponadto Kraj Środka będzie przetwarzał rosyjskie transakcje kart kredytowych i dostarczał jej niemal wszystkie elementy elektronicznej technologii oraz obsługiwał na jej potrzeby internet.

Ale to tylko początek. Ten czarny i wielce prawdopodobny scenariusz może rozszerzyć się o sprzedaż przez Rosję Chinom sprzętu wojskowego, co winno wzbudzić poruszenie w Pentagonie. Putin powoli wkracza w stan desperacji z utrzymaniem produkcji broni i jej sprzedaży w czasie coraz liczniejszych sankcji ekonomicznych i utraty dawnych odbiorców, którzy szukają nowych dostawców.

Chiny z przyjemnością wypełnią tę próżnię, tak jak uczyniły to po upadku Związku Sowieckiego. Wtedy zakupiły od Moskwy serię samolotów bojowych Su-27, porównywalnych do amerykańskich F-15. Umowę przedłużono o sto kolejnych bombowców i równocześnie Kraj Środka otrzymał licencję na następne sto, budowane już u niego.

Umowy Chiny nie dotrzymały, przerywając ją z dnia na dzień, skarżąc się, że samoloty już nie spełniają ich potrzeb. Nie dość, że ukradły Rosji jej najlepszą technologię, to stworzyły swoją własną wersję J-11, którą zaczęły sprzedawać tym samym klientom co Rosjanie, drastycznie obniżając ich cenę.

To rozwścieczyło Moskwę, ale nie zakończyło handlowych kontaktów między nieuczciwymi partnerami. Rosja sprzedała Pekinowi system obrony powietrznej, okręty podwodne i lotniskowce. Komuniści zza Wielkiego Muru byli tak bezczelni, że nabywając lotniskowiec, mówili Rosjanom, że będzie przeznaczony na pływające kasyno, ale przerobione i unowocześnione. Dzisiaj służy jako pierwszy tego typu okręt w chińskiej marynarce, gotowy do stawienia czoła amerykańskiej flotylli na Pacyfiku. Chińczycy, mając się na czym wzorować, zbudowali już kilka takich jednostek. Ile – trudno powiedzieć, gdyż informacje tego typu są trzymane w tajemnicy.

Jedno w tej kwestii jest jasne: dzięki temu, co Chińczycy kupili lub ukradli Rosji, przeskoczyli parę dekad w rozwoju swojej armii i zaoszczędzili miliardy dolarów, które pochłaniają badania i testy.

Obecnie Rosja może być zdesperowana, żeby dopiąć z Chinami jakiegoś targu – nie będzie więc stawiać wygórowanych warunków i nie będzie zwracać uwagi na to, czy odbiorcy wykorzystają jej produkt do podróbek. I tak do Kraju Środka może trafić technologia broni ponaddźwiękowej, która, według niektórych ekspertów, jest bardziej zaawansowana niż będąca w posiadaniu Stanów Zjednoczonych.

Moskwa może także pomóc Pekinowi opracować atak nuklearny i zbudować balistyczne pociski do okrętów podwodnych, z czym Chiny od lat mają kłopoty. Lista ciągnie się w nieskończoność: bombowce, lotniskowce, nuklearne pociski torpedowe, samoloty szturmowe… Zakupy poczynione w głodnej gotówki Rosji dadzą Xi Jinpingowi większą szansę na zdobycie Tajwanu, który chodzi mu po głowie od objęcia władzy. Jest to klejnot, który ma przypieczętować spuściznę tego, który odbuduje wielkość Chin na szlaku ku globalnej dominacji. Agresja Rosji na Ukrainę tylko ten proces przyśpieszyła.