Sankcje wobec Polski czy wobec Polaków?

54

Bezsenność ma swoje dobre strony – jestem na bieżąco z tym, co dzieje się na świecie i o czym mówią różne stacje telewizyjne. Może też być tak, że sytuacja wygląda odwrotnie – dlatego, że oglądam prawie tylko informacje i panele gospodarczo-polityczne, nie mogę spać?

Przez kilka kolejnych nocy sporo mówiono o sankcjach unijnych wobec Polski, a ostatnio doszedł też temat amerykański dotyczący relokacji wojsk NATO stacjonujących w Polsce. Myślałam, że ten pomysł został odłożony do lamusa, gdy Sejm RP nie uchwalił ustawy anty-TVN. Pamiętamy, że wypłynął właśnie bezpośrednio z nią jako sposób nacisku i na Kapitolu dyskutowano wówczas o przesunięciu części wojsk USA z Polski na inny odcinek wschodniej flanki. W grę wchodziła Rumunia.

Tym razem Komisja Helsińska przy Kongresie USA zorganizowała specjalne wysłuchanie w sprawie zagrożeń “brakiem demokracji” w Polsce i na Węgrzech i żadnym pocieszeniem dla mnie nie jest, że ponoć u Orbana jest gorzej niż u nas. Przed kongresmenami wystąpiło troje sprawozdawców, którzy przedstawili ekspertyzy o stanie demokracji w obu krajach. Kongresmeni w czasie sprawozdania pytali, co może zrobić w tej sprawie rząd Stanów Zjednoczonych? „Być może powinniśmy zastanowić się nad zmianą rozlokowania wojsk w regionie” – zastanawiała się z bólem serca (przynajmniej tak stwierdziła) Conley, która dodała, że kraje “odchodzące od praworządności” powinny płacić ekonomiczną cenę swoich wyborów. Inni zeznający przed komisją eksperci, jak choćby Dalibor Rohac z konserwatywnego American Enterprise Institute oraz Zselyke Csaky z organizacji Freedom House, również krytycznie odnosili się do sytuacji nad Wisłą i na Węgrzech. Zwrócili jednak uwagę, że zbyt radykalne metody i nacisk mogą spowodować reakcję odwrotną do zamierzonej. Głównym zagrożeniem może być zbliżenie się obu krajów do Rosji i Chin, co robi już otwarcie rząd Orbana. Polska jak dotąd sprzeciwia się wpływom Rosji i nasza polityka jest bardzo wyważona względem Chin, co poczytuje się za duży plus. „Sojusznicy powinni móc powiedzieć sobie parę słów gorzkiej prawdy, ale można to zrobić dobrze lub źle” – powiedział Rohac, podkreślając, że rząd USA powinien zważyć na te różnice w podejściu do polityki zagranicznej Polski i Węgier.

Czy jednak sankcje, chociaż jako metoda nacisku stara jak świat, w ogóle są skuteczne? Pierwsze wzmianki na temat sankcji ekonomicznych pochodzą z roku 432 p.n.e., kiedy to Perykles – ateński polityk i reformator ateńskiej demokracji, wydał tak zwany dekret megarejski zamykający przed Megarejczykami porty i rynki zarówno w Atenach, jak i na obszarze całego Związku Morskiego. Stało się tak by ukarać ich za wspieranie Koryntu w konfrontacji z Atenami lub jak mówią inne zródła za uprowadzenie trzech kobiet z domu Aspazji – żony Peryklesa. Jeszcze inne wspominają, że była to kara za przetrzymywanie zbiegłych niewolników.

Sankcje, jakimi w starożytnej Grecji posłużył się Perykles, zamiast zapobiec konfliktowi stały się jednym z punktów zapalnych szerszego konfliktu i doprowadziły do wojny peloponeskiej. Przez kolejne stulecia zdarzali się władcy, którzy uznawali, że zamknięcie własnego rynku lub granic dla towarów wroga może być tak samo skuteczne, jak otwarte działania wojenne, jednak po sankcje sięgano rzadko.

Współcześnie sankcje międzynarodowe – handlowe, polityczne lub ekonomiczne – nakładane na poszczególne państwa, przedsiębiorstwa lub osoby fizyczne są efektem naruszeń ustalonych praw, reguł, norm lub standardów. Umieszczenie na liście sankcyjnej może nastąpić zarówno w efekcie wspólnych działań wspólnoty, na przykład państw zrzeszonych w ONZ, Unii Europejskiej lub też indywidualnie przez jedno państwo względem drugiego (np. sankcje USA nałożone na obywateli i przedsiębiorstwa Rosji, co ponoć obecnie skutkuje wzrostem cen ropy i gazu). Wiele innych krajów także posiada swoje własne systemy sankcyjne. We współczesnym świecie sankcje międzynarodowe stały się jedyną powszechnie akceptowalną formą wywierania nacisku w celu wymuszenia przestrzegania ustalonych norm międzynarodowych. Jednak jak pokazuje historia i życie współczesne, sankcje bardzo często bywają nieskuteczne, albo uderzają nie w tych, w których były wymierzone. Za przyczynę takiego stanu rzeczy uznaje się niedostateczny stopień ich egzekwowania, wykorzystywanie nieszczelności reżimu sankcyjnego oraz stosowanie sprytnych sposobów obchodzenia i unikania. Czy zatem sankcje – gdyby zostały nałożone na Polskę – spowodują zmianę polityki? Czy uderzą w rząd? Czy bardziej odczuje je zwykła rodzina?