Społeczeństwo kapusiów

423

Jeżdżący nowojorskim metrem do znudzenia słyszą przekazywaną przez głośniki, nazwijmy to, prośbę, która w dowolnym tłumaczeniu brzmi: „Jeśli coś widzisz, podziel się tym (spostrzeżeniem)!”. Co ma ona na celu?

Głównie, ze względu na zagrożenie terrorystyczne, władze miasta apelują do mieszkańców, żeby zwracali uwagę na pozostawione bez opieki torby, plecaki, i paczki, które mogą zawierać materiały wybuchowe. Uprasza się ich, żeby natychmiast zgłaszali to policji lub pracownikowi systemu metra. Ile dzięki temu udaremniono eksplozji, które pozbawiłyby życia wiele istnień ludzkich, nie wiadomo, bo nie informuje się o tym społeczeństwa, żeby nie wzbudzać w nim strachu.

Nawoływanie do zgłaszaniu przypadków bezpańskich bagaży w miejscach publicznych ma jedno fundamentalne uzasadnienie: bezpieczeństwo ogółu. I tych, którzy spełniają swój obywatelski obowiązek, należy pochwalić i im za to podziękować.

Ale nie da się tego powiedzieć o donosach, które mocno tkwią w amerykańskim społeczeństwie, coś, czego wychowani za żelazną kurtyną nie mogą zrozumieć i w ogóle przyjąć do wiadomości. Co powoduje, że ludzie w wolnym kraju na tak masową skalę kapują? Co im to daje? Czy odnoszą jakieś korzyści finansowe, czy robią to tylko dla zasady, żeby komuś przyłożyć? Wytyka się nam, Polakom, że mamy w sobie zakodowaną, jak śpiewał Wojciech Młynarski, bezinteresowną zawiść, ale najwyraźniej nie brakuje jej Amerykanom, co najbardziej uwidacznia się w skali donosów i ich naturze. Kablują, na kogo się da i na ile się da, i nie widzą – co mnie najbardziej zadziwia – w tym nic złego, przeciwnie, są dumni i zadowoleni ze swojej postawy. Oczywiście rozgraniczyć tu należy telefony, bo to najpopularniejsza forma zgłoszeń, na policję, gdy rodzice pozostawiają w samochodzie małe dzieci i udają się na zakupy, sąsiad fizycznie znęca się nad żoną, która krzyczy wniebogłosy, czy ktoś włamuje się do zaparkowanego na ulicy samochodu, od przypadków, które nikomu i niczemu nie zagrażają, więc nie powinny być zgłaszane, a tylko niepotrzebnie blokują linię oraz zawracają głowę operatorom, zabierając im czas i pochłaniając ich uwagę.

Lista meldowanych skarg, zażaleń, próśb, sugestii i pouczeń jest nadzwyczaj długa, z których znaczna część nadaje się do programu kabaretowego, podobnie przedstawia się lista kapusiów, której nie widać końca.

Wielu ludzi długo nie zastanawia się, naciskając numer alarmowy, bo jest to bezpłatne, reakcja bardzo szybka i brana poważnie, nie grożą za nią konsekwencje. Gdyby wprowadzono jakieś kary za nieuzasadnione zgłoszenia, na pewno zmniejszyłoby to ich liczbę, ale trzeba by było przejść mozolny proces ustawodawczy i zatrudnić armię urzędników, orzekających wyroki i egzekwujących płatności. Więc czy opłaci się skórka za wyprawkę?
Jak też zaradzić donosom, które wprawdzie nie wymagają wysyłania patrolu policyjnego czy karetki pogotowia albo uruchamiania specjalnych jednostek antyterrorystycznych, ale konieczne jest delegowanie inspektora budowlanego, psychologa, pracownika socjalnego do spraw dzieci, bo nigdy nie wiadomo, czy kapuś zmyśla, czy zgłasza prawdę?

Nie wiem, czy jest jakieś uniwersalne rozwiązanie, gdyż zdarza się, że doniesienie ma uzasadnienie, ale jest też mnóstwo takich, które nie powinny mieć miejsca, a wykonano je w odwecie, z nienawiści, zazdrości czy dla żartu. Udowodnienie intencji „kablującego” jest trudne i czasochłonne, więc nic się w tym kierunku nie robi, dlatego choroba, a może nawet epidemia, rozwija się w najlepsze.

2 KOMENTARZE

  1. Ludzie moze i kapuja do wladz, ale reakcja jest bardzo slaba na te donosy.

    • Ciekawi kogos?
      To opowiem krotko.
      Otoz w NY operuje firma, ktorej wlasciciel nie ma licencji do prowadzenia tego typu dzialanosci. Po prostu, dawny wlasciciel zmarl a byly pracownik dalej trzepie kase prowadzac firme.
      Jeden z jego pracownikow (Nie, nie ja) probowal doniesc do starannie wyszukanych instytucji, odpowiedzialncy za wydawanie licencji. Nic. 3 donosy= zero reakcji Pozniej doniosl do IRS, bo szefunio jedzie po bandzie z podatkami. Nic. Pozniej wrecz napisal do …FBI. I co? I tez nic.
      W USA nie reaguje sie na wiekszosc donosow. Raban zrobi sie dopoiero, jak dojdzie to tragedii I padna trupy. O, wtedy bedzie huk, szum I szukanie odpowiedzialnych.

Comments are closed.