Trzymam kciuki, by mi się udało …

14

Zdać, spłacić, spotkać się, schudnąć, kupić, pojechać, odwiedzić - to najkrótsza lista najpopularniejszych, noworocznych postanowień. Właśnie teraz, w styczniu, obiecujemy sobie, że już za chwilę,  na pewno, na 100 procent, żeby się “waliło i paliło”, zmienimy coś w swoim życiu.  Niestety dosyć szybko okazuje się, że zdecydowana większość z nas za rok będzie musiała powtórzyć te obietnice. Noworoczne życzenia najczęściej kończą się porażką, bo jak tłumaczą psychologowie, postanowienia są zbyt ogólnie sformułowane lub zbyt rygorystyczne.

31 stycznia zamknął się pewien okres naszego życia i zaczyna nowy. Dlatego, to właśnie teraz, przynajmniej teoretycznie, jesteśmy gotowi na nowe wyzwania – tłumaczą psychologowie.   

Monika przyleciała do Stanów Zjednoczonych ponad dwa lata temu. W tym czasie kilkakrotnie zmieniała już prace. Była ekspedientką w sklepie spożywczym, pracowała w serwisie sprzątającym, polskim barze, aż w końcu opiekowała się dziećmi. Z każdej pracy po kilku miesiącach musiała zrezygnować, bo albo szef nie płacił obiecanych pieniędzy, albo serwis się zamknął albo rodzina przeprowadziła się na zachodnie wybrzeże. “Moje największe postanowienie noworoczne to jest znalezienie, jednej dobrej pracy. Nie muszę zarabiać nie wiadomo ile pieniędzy.  Tak by po prostu wystarczyło na życie” – mówi Monika. 28 – latka ma jeszcze jeden plan na najbliższe miesiące. “W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy przytyłam 10 kilo. Wszystko chyba przez to jedzenie i stres. Dlatego w najbliższy poniedziałek zapisuję się do klubu sportowego”.

Podobne postanowienie ma przyjaciółka Moniki, Aneta. “Siłownia i zgubienie zbędnych centymetrów w biodrach to oczywiście zadanie numer jeden. Innym jest pozytywne zdanie egzaminu na prawo jazdy”. Aneta mieszka w Nowym Jorku już dziesięć lat. Mimo to, nie udało jej się jeszcze dostać prawa jazdy. “Wszystko dlatego, że nigdy nie było mi potrzebne. Zawsze do pracy dojeżdżałam metrem. Teraz się to zmieniło i samochód jest mi pilnie potrzebny. Przyznaje, że postanowienie to próbuje spełnić już od dwóch lat ale zawsze jakoś brakuje czasu” – mówi Aneta.       

Brak czasu to jedna z najpopularniejszych wymówek. Jak wynika z danych przedstawionych przez specjalistów z University of Scranton tylko średnio co dziesiąta osoba spełni swoje postanowienie noworoczne. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka.

Przede wszystkim obiecujemy sobie zmiany ale tak naprawdę nie mamy do nich przekonania. Odchudza się przyjaciółka i koleżanka przyjaciółki to może mi też wypada. Choć wcale nie mam na to ochoty, to próbuje – efekt szybko się zrażam a noworoczne postanowienie znika. Podobnie jest ze zmianą pracy, remontem mieszkania czy kupnem nowego samochodu. Psychologowie twierdzą, że nie chcąc być gorszym od znajomych czy sąsiadów też obiecujemy sobie zmiany ale dopóty, dopóki nie będziemy mieli do nich stu procentowego przekonania nie uda nam się dotrzymać noworocznych postanowień.

Innym powodem porażki może być wyznaczenie sobie niemożliwych do spełnienia celów. Najczęstszym przykładem jest obiecanie sobie, że do końca roku na koncie będzie określona suma pieniędzy. “Takie postanowienie mam co roku” – śmieje się pani Barbara z Brooklynu. “W sumie dobrze zarabiam, pracuje w biurze, w amerykańskiej firmie,  jako pomoc księgowej. Mimo to, nie udało mi się jeszcze odłożyć w ciągu 12 miesięcy tyle ile zakładałam. Nie chce zdradzać kwoty, bo się trochę wstydzę, że jestem taka rozrzutna. Za to mam dużo ubrań w szafie” – dodaje z westchnieniem Barbara.    

Kolejną ważną przeszkodą w dotarciu do celu jest zniechęcanie się pierwszymi niepowodzeniami. Szczególnie dotyczy to diety i kursów. Specjaliści podpowiadają, że najważniejszy jest efekt końcowy. Jeśli przerwiemy kurs na przykład języka angielskiego, to zawsze możemy na niego wrócić lub zacząć od początku. Podobnie jest z dietą. Jedna wielka uczta nie musi przekreślać naszego 12 – miesięcznego planu.

Kolejną przyczyną porażek w dotrzymywaniu postanowień i dokonywaniu zmian jest formułowanie zbyt wielu celów, które nie mają ze sobą związku, a czasem są wręcz sprzeczne. Na przykład nowe studia i większe koncentrowanie swojej uwagi na sprawach rodzinnych. Próba godzenia sprzeczności musi skończyć się fiaskiem lub co najwyżej jakimś połowicznym rozwiązaniem, które nie przyniesie ci oczekiwanej satysfakcji.

Co zrobić, by się udało? Sposobów jest kilka. Po pierwsze należy dokładnie się zastanowić, który z wyznaczonych celów chcę tak naprawdę osiągnąć. Jeśli wybieramy dietę, to najlepiej zacząć od 6 funtów a nie od 12. Psychologowie podpowiadają, że najlepszą metodą jest właśnie metoda małych kroczków. Podobnie z nauką czy odkładaniem pieniędzy.

Bardzo pomocny jest też plan – w kalendarzu czy notesie można zapisać w które dni przeznaczymy czas na przykład na klub sportowy, naukę a nawet kiedy będziemy wpłacać pieniądze na specjalne konto. Pomysłów jest wiele – ważne,  by dosłownie zobaczyć na co decydujemy się w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy.

Dobrym rozwiązaniem jest także  znalezienie osoby, która chce zrealizować takie samo postanowienie. Wtedy nie ma się wymówki – zwracają uwagę specjaliści – umawiamy się z przyjacielem lub przyjaciółką na siłownie w sobotę i przychodzimy w sobotę. Gdy mamy wybrać się samemu to wtedy łatwiej będzie nam zrezygnować.

W internecie powstały także specjalne strony, na których można zapisać swoje postanowienie. W ten sposób inni internauci mogą podpowiedzieć swoje sposoby na zrealizowanie noworocznego zadania a co równie ważne można znaleźć osoby, które podobnie jak my starają się wytrwać w swojej obietnicy.  

Autor: Anna Arciszewska