Ważne momenty roku 2018 w USA

0
5

HISTORYCZNY SZCZYT TRUMP – KIM
Rok 2018 przejdzie do historii jako przełomowy, jeśli chodzi o stosunki z Koreą Północną. Jako pierwszy w historii prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump spotkał się w czerwcu z Kim Dzong Unem, przywódcą Korei Północnej.

Głównym tematem szczytu, który odbył się w Singapurze, była denuklearyzacja Korei. Przywódcy podpisali porozumienie, w którym zobowiązali się do „budowania trwałego i stabilnego reżimu pokojowego na Półwyspie Koreańskim”. Trump przyznał, że to długi proces, ale obiecał skutecznie naciskać na Kim Dzong Una, aby w najbliższym czasie usunął broń nuklearną ze swojego terytorium.

Niestety, po tym historycznym spotkaniu napięcie między tymi dwoma mocarstwami ponownie wzrosło, ograniczając rozmowy o realizacji rozbrojenia atomowego Korei. Potem Stany Zjednoczone ogłosiły nowe sankcje na grupę wysoko postawionych przedstawicieli reżimu północnokoreańskiego, a w odwecie tamtejsze Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło Departament Stanu USA o „blokowanie ścieżki do rozbrojenia”.

Jednak to, że w ogóle doszło do spotkania na szczycie, zapisane zostanie jako osiągnięcie Donalda Trumpa. Tym bardziej że na krótko przed spotkaniem Trump i Kim nie szczędzili sobie gorzkich słów. Amerykański prezydent nazwał przywódcę Korei Północnej „małym człowieczkiem od rakiet”, a Kim odwdzięczył się „zdziecinniałym starcem”.

KONSERWATYWNY SĄD NAJWYŻSZY
Brett Kavanaugh został zatwierdzony na sędziego Sądu Najwyższego. W ten sposób Donald Trump spełnił jedną ze swoich obietnic wyborczych, bo Kavanaugh to sędzia konserwatywny, który ostatecznie przeważył szalę w układzie sił w instytucji, będącej trzecią gałęzią rządu amerykańskiego. Biorąc pod uwagę to, że sędziowie wybierani są dożywotnio, a Kavanaugh jest w średnim wieku, wpływ jego obecności i konserwatywnych decyzji kształtować będą wiele dziedzin życia w Ameryce przez kilka dziesięcioleci.

Na początku nominacja Kavanaugha wydawała się pewna, bo jego ścieżka zawodowa idealnie pasowała do Sądu Najwyższego. Jednak tuż przed głosowaniem Senatu pojawiła się prof. psychologii Christine Basey Ford z oskarżeniami o molestowanie seksualne, do którego miało dojść w latach 80., gdy oboje uczyli się w szkole średniej. Po niej kilka innych kobiet wysunęło podobne zarzuty, co spowodowało, że senacka komisja sądownicza poddała nominata pełnego dramatyzmu przesłuchaniu. Kavanaugh zaprzeczył zarzutom o seksualne molestowanie, nadużywanie alkoholu oraz o brak szacunku do kobiet.

Po drugim przesłuchaniu Kavanaugh został ostatecznie zatwierdzony na członka Sądu Najwyższego, co wywołało oburzenie wśród kobiet i demokratów. Emocje, jakie wzbudził proces zatwierdzania tego kandydata, zmobilizowały rzesze wyborców do udziału w listopadowych wyborach. Zarówno republikanie, jak i demokraci stawili się licznie, jak nigdy, w punktach wyborczych oraz skorzystali z możliwości wcześniejszego głosowania.

ZMIANA SIŁ W KONGRESIE
Tegoroczne wybory zmieniły układ sił w Waszyngtonie. Partii rządzącej udało się zatrzymać większość w Senacie, ale straciła przewagę w Izbie Reprezentantów, gdzie demokraci zyskali 40 miejsc. W rezultacie demokratyczna kongresmanka Nancy Pelosi w styczniu powróci na stanowisko przewodniczącej Izby Reprezentantów, które dzierżyła w latach 2007-2011. „Nasze zwycięstwo oznacza przywrócenie konstytucyjnego systemu kontroli i sald w obecnej administracji” – zapowiedziała Pelosi w dniu wyborów.

Zwycięstwo demokratów oznacza, że nowy rok rozpoczyna się pod znakiem poważnych batalii legislacyjnych między ustawodawcami i republikańskim prezydentem. Biorąc pod uwagę to, że to demokraci będą ustalać agendę głosowań, próby republikańskie odwołania Obamacare albo kolejnej fali cięć podatkowych mogą utknąć, zanim poddane zostaną głosowaniu.

Ponadto Pelosi z zapałem mówi o swoich planach w stosunku do przepisów rządzących finansowaniem kampanii wyborczych, wyborów oraz wymogami etycznymi. Zapowiada się zatem ciekawy, żeby nie powiedzieć burzliwy rok.

PREZYDENT KOŃCA ZIMNEJ WOJNY
Zaledwie siedem miesięcy po śmierci swojej żony Barbary odszedł, w wieku 94 lat, George H.W. Bush, 41. prezydent Stanów Zjednoczonych. Został pochowany po tygodniowych obrzędach pożegnalnych, które odbyły się w Waszyngtonie i Teksasie, a w których wzięli udział członkowie jego prominentnej rodziny, politycy oraz liczni wielbiciele byłego prezydenta. Przez kilka dni media wspominały dekady jego służby dla kraju: najpierw jako pilota Marynarki Wojennej, biznesmena, kongresmana, ambasadora USA przy ONZ, szefa CIA, wiceprezydenta w administracji Ronalda Reagana i wreszcie prezydenta Stanów Zjednoczonych w latach 1989-1993.

Bush rządził tylko przez jedną kadencję, ale te cztery lata były niezwykle ważne w polityce i historii świata. Ton jego prezydenturze nadały dwa wydarzenia – koniec zimnej wojny i rozpad bloku wschodniego w Europe oraz wojna w Zatoce Perskiej. Udało mu się sprawnie stawić czoło historycznym momentom i spożytkować je z korzyścią dla świata.

Jako prezydent George W.H. Bush wspierał Polskę w czasie przemian, m.in. poprzez działania na rzecz ograniczenia naszego zewnętrznego zadłużenia. Po objęciu urzędu prezydenta USA w 1989 roku, przyjechał do Polski, spotkał się z ówczesnymi władzami, w tym z Wojciechem Jaruzelskim oraz z Lechem Wałęsą, i odwiedził Stocznię Gdańską.

George H.W. Bush udzielał się też w procesach budowania pokoju w Chinach, Afryce oraz Ameryce Południowej. Za jego prezydentury Stany Zjednoczone prowadziły interwencję zbrojną w Panamie, mającą na celu usunięcie skorumpowanego Manuela Antonio Noriegi. Niestety, ze względu na pogarszającą się sytuację gospodarczą w Stanach Zjednoczonych, Bush przegrał wybory na drugą kadencję w Białym Domu.

Oprócz kwestii politycznych George H.W. Bush znany był z zamiłowania do skoków spadochronowych, którymi świętował swoje 70., 75., 80., 85. i 90. urodziny, ale też przypominał sobie czasy swojej służby wojskowej w II wojnie światowej, kiedy to był pilotem i też skakał ze spadochronem.

George Bush senior miał również nietypowe hobby – kolorowe skarpetki na każdą okazję, które stale prezentował. „Im bardziej kolorowe, jaskrawe i z bardziej szalonym wzrokiem – tym lepsze” – napisał w jednym z e-maili Republican National Committee. Nic dziwnego, że skarpetkom poświęcono szczególną uwagę podczas pogrzebu. Były prezydent został pochowany w skarpetkach z samolotami w akcji, w hołdzie dla służby wojskowej, którą George H.W. Bush odbył w wieku 18 lat, i która ukształtowała jego całe życie.

JOHN MCCAIN – POLITYK NIEZALEŻNY
W 2018 r. w wyniku choroby nowotworowej, która zaatakowała mózg, zmarł też republikański senator z Arizony John McCain, jeden z najbardziej wpływowych polityków współczesnych czasów. Najpierw jako kongresman, potem senator z Arizony, kształtował politykę tego kraju przez ostatnie 40 lat. Wcześniej służył Ameryce w Marynarce Wojennej i na frontach wojny w Wietnamie, gdzie 6 lat przeżył w niewoli.

Reprezentował Partię Republikańską, ale zawsze określany był jako polityk mocno niezależny w swoich poglądach. Nie wahał się też wchodzić w układy z demokratami, np. w sprawach imigracyjnych czy dotyczących przeprowadzonej przez Obamę reformy systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Wspierał Busha juniora w decyzjach dotyczących inwazji na Irak, ale zmusił też prezydenta do zakazania stosowania, akceptowanych przez administrację, tortur podczas przesłuchań więźniów.

Ta zdolność dogadywania się z obiema stronami podziału politycznego, to coś, czego amerykańskiej polityce będzie mocno brakować po odejściu McCaina.
Podobnie jak w przypadku Busha, pogrzeb McCaina był dużym wydarzeniem w Waszyngtonie. Senator sam go zresztą skrzętnie zaplanował, zapraszając gości jeszcze za życia. Na uroczystościach pożegnalnych przemawiał m.in. niezależny demokrata i były senator z Connecticut Joseph Lieberman, były sekretarz stanu Henry Kissinger, senator Lindsey Graham – republikanin z Karoliny Południowej – czytał ewangelię, a diwa operowa Renée Fleming zaśpiewała utwór „Danny Boy”.

W eskorcie trumny też znaleźli się ci, z którymi McCain tworzył amerykańską politykę oraz inni prominentni przyjaciele zmarłego, w tym m.in. były wiceprezydent Joe Biden, były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, aktor Warren Beatty oraz plejada obecnych i byłych senatorów, doradców i przyjaciół.

Zabrakło obecnego prezydenta Donalda Trumpa. McCain nie przewidział go na liście gości pogrzebowych, bo mocno nie zgadzał się z jego ideologią izolowania Ameryki oraz odchodzenia od tradycji globalnego lidera, za jakiego senator z Arizony uważał swój kraj. Animozje między tymi dwoma politykami zaczęły się jeszcze w trakcie kampanii wyborczej. Trump znieważył McCaina, umniejszając jego bohaterstwo w czasie wojny, a senator McCain, który znany był z tego, że mówił, co myślał, stał się jednym z najgłośniejszych krytyków prezydenta.

Przemawiając w trakcie pogrzebu Barack Obama, a także córka McCaina, Meghan skierowali ostre słowa pod adresem prezydenta Trumpa. „Ameryka Johna McCaina nie musi być ulepszana, bo Ameryka od zawsze była wspaniała” – powiedziała Meghan McCain, nawiązując do sloganu Trumpa „Make America Great Again”. Były prezydent natomiast skrytykował „pompastyczny styl politykowania, oparty na obelgach i kontrowersjach oraz sztucznie wywoływanym strachu”.

DRUGI SZCZYT TRUMP – KIM
Tym razem chodzi o gwiazdę reality show Kim Kardashian West, która kilkakrotnie składała wizytę w Białym Domu w 2018 r., by rozmawiać z prezydentem o reformie systemu karnego. W szczególności negocjowała ułaskawienia osób skazanych na długie kary więzienia za przestępstwa związane z posiadaniem narkotyków, ale nie z przemocą.

W czerwcu Trump ułaskawił 63-letnią Alice Marie Johnson, która skazana została w 1996 r. na dożywocie za działalność w organizacji handlującej kokainą.
Mąż Kim Kardashian, Kanye West, również odwiedził Trumpa w Białym Domu w 2018 r. i rozmawiał z nim o reformie systemu więziennego, bezrobociu wśród czarnoskórych Amerykanów oraz przemocy w Chicago.

Wydaje się, że te dyskusje nie poszły na marne. Pod koniec roku Kongres zatwierdził projekt reformy systemu karnego.

NAJMŁODSZA KONGRESMANKA Z BRONKSU
Sensacją ubiegłorocznych prawyborów stała się 28-letnia Alexandria Ocasio-Cortez. Ta młoda demokratka socjalistyczna – która w wyborach prezydenckich 2016 pracowała na rzecz Berniego Sandersa – pokonała w prawyborach 2018 wpływowego kongresmana z Queensu Josepha Crowleya, który w Kongresie zasiadał przez 10 kadencji i był członkiem przywództwa Partii Demokratycznej.

Ocasio-Cortez w swojej kampanii wyborczej popierała m.in. Medicare dla wszystkich, zagwarantowane miejsca pracy, zniesienie Immigration and Customs Enforcement (ICE), darmowe szkoły, większą kontrolę nad handlem bronią oraz sprawę mieszkań jako podstawowej potrzeby ludzkiej.
Jej wygrana w prawyborach sprawiła, że z dnia na dzień Ocasio-Cortez stała się gwiazdą w świecie politycznym. Teraz będzie jednym z najbardziej obserwowanych nowych członków Kongresu.

Jak się okazało nie była jedyną demokratką socjalistyczną, której się poszczęściło w wyborach. Rashida Tlaib będzie reprezentować w Kongresie jeden z dystryktów z Michigan. Jest ona pierwszą muzułmanką wybraną do Kongresu.

Obie panie są częścią pokaźnej grupy kobiet, które w tym roku ubiegały się (z sukcesem) o stanowiska polityczne. Eksperci twierdzą, że to pokłosie Marszu Kobiet oraz ruchu #MeToo. Stąd rok 2018 przejdzie do historii jako Rok Kobiet. Zajmując stanowiska od lokalnych po federalne kobiety nadawać będą odmienny od dotychczasowego ton polityce amerykańskiej, bo skupiają się mocno na takich kwestiach, jak służba zdrowia, edukacja, rozwój wczesnoszkolny, urlopy macierzyńskie, które w Stanach Zjednoczonych są symbolicznej długości, oraz równouprawnienie w miejscu pracy. Zatem to w tych obszarach będzie można się spodziewać zmian albo większej uwagi na poziomie polityki krajowej.

PAUL MANAFORT ZA KRATKAMI
Jeszcze zanim sąd uznał go za winnego oszustw podatkowych i bankowych, Manafort – były przewodniczący sztabu wyborczego Trumpa – został osadzony w więzieniu, bo został oskarżony o manipulowanie świadkami. We wrześniu przyznał się do winy w śledztwie prowadzonym przez Roberta Muellera III, dotyczącym potencjalnej współpracy między władzami Rosji a otoczeniem Donalda Trumpa. Manafort poszedł na ugodę i zobowiązał się do współpracy z prokuraturą. Stracił też kilka kont bankowych oraz nowojorskich nieruchomości.

Jak się okazało, Manafort nie wywiązał się z ugody. Pod koniec roku został oskarżony przez zespół Muellera o okłamywanie śledczych oraz FBI. Jego prawnicy utrzymują, że „dostarczał prawdziwych informacji i nie zgadza się z oceną, że złamał warunki umowy”.
Zapytany, czy ułaskawiłby swojego byłego doradcę, Donald Trump powiedział, że nie wyklucza tej ewentualności.

CO PRZYNIESIE KOLEJNY ROK?
W polityce może okazać się burzliwy, gdy Izba Reprezentantów, pod okiem demokratycznej przewodniczącej większości Nancy Pelosi, rozpocznie nową kadencję i demokraci będą mieli większe możliwości działania. Być może w przyszłym roku zakończy się śledztwo prowadzone przez Roberta Muellera w sprawie powiązań z Rosją osób związanych z kampanią wyborczą Trumpa. Jeżeli wyniki będą wskazywały na winę prezydenta, to liberalne kręgi będą naciskać na proces impeachmentu, czyli postawienia głowy państwa w stan oskarżenia.

Spokój zakłócić mogą potencjalne eskalacje któregoś z konfliktów na Bliskim Wschodzie czy turbulencje na południowej granicy USA. Nad tym wszystkim wisi rosnący deficyt budżetowy, który ograniczy realizację pomysłów prezydenta, oraz oznaki potencjalnego spowolnienia gospodarczego, co z kolei zabierze Trumpowi jeden z jego największych powodów do dumy.

Autor: Aleksandra Słabisz