Więzienie za cukierek

179
FOTO: PEXELS.COM

Ponieważ Polskę ominęła pandemia koronawirusa, to nie ma wcale żadnego kryzysu z nią związanego, nikt pracy nie stracił i gospodarka kwitnie. W tej krainie mlekiem i miodem płynącej, w atmosferze pełnej zgody i serdecznego porozumienia wybraliśmy prezydenta. Pełnymi optymizmu oczyma patrzymy w świetlaną przyszłość i nie martwimy się niczym!

Bo czymże mielibyśmy sobie zawracać głowy? Czym?! I przede wszystkim, po co? Wszak nasi parlamentarzyści po długiej i efektywnej przerwie wrócili do pracy i teraz będzie tylko lepiej i lepiej. Jako że wszystko (jak wcześniej wspomniałam) już wymyślone, zrobione, ustalone, zatwierdzone, to marszałek Sejmu uznała, że właśnie przyszedł czas, żeby zająć się kwestią Halloween – coś przecież robić trzeba, za nic diet posłowie brać nie będą! Ooo, co to, to nie! I tak wszyscy zgodnie pochylili się nad petycją i w ślad za nią idącą ustawą, która ma uchronić młode pokolenie od największego zagrożenia, jakie czyha na niewinne duszyczki każdego roku. Zagrożenia większego i bardziej złowieszczego niż sex, drugs and rock’n’roll oraz dopalacze z depresją razem wzięte, czyli Halloween. Jej autorem jest anonimowy obywatel, zatroskany o przyszłość naszego narodu.

I tak, kochani moi, żeby nikt nie myślał tam, w tej Hameryce, że mu tu, w kraju nad Wisłą, jakiś ciemnogród mamy albo zabobonom pozwalamy się szerzyć, dlatego „kto w dniu 31 października danego roku kalendarzowego przebiera się za straszną postać, w szczególności za kościotrupa, czarownicę, wampira, diabła lub inną kojarzącą się z piekłem istotę, podlegać będzie karze ograniczenia wolności lub aresztu na okres nie krótszy od 15 dni”! A jako że mir domowy i święty spokój u nas się szanuje, takoż jeszcze surowsze kary się przewiduje: gdy „kto w dniu 31 października chodzi i puka po mieszkaniach, prosząc o cukierki lub ostrzegając przed popełnieniem złośliwego żartu – wtedy podlega karze grzywny w wysokości co najmniej 500 złotych lub karze ograniczenia wolności”! Projekt ustawy dotyczy wspierania narodowych tradycji Rzeczypospolitej Polskiej i ma przeciwdziałać „szkodzeniu pamięci zmarłych i niszczeniu katolickiej tradycji” oraz „zagrożeniu duszy”.

I ja w swoim blondynkowym rozumie wymyśliłam, że to bardzo słuszne podejście, i uważam, że należy jak najbardziej iść dalej w tym kierunku, bo jak to jest, że jakiś starszy, nawet miły pan, ale obcy, chodzi co roku po domach i przekupując prezentami dzieci każe im siadać sobie na kolanach i głaskać długą brodę?! To dopiero jest zagrożenie! Zakazać. Surowo zakazać chodzenia po domach i jeszcze bym jakąś ochronę zwierząt tym zainteresowała, bo kto to widział, żeby zmuszać renifery do latania?! To już absolutnie wbrew naturze jest! Absolutnie! Ochroną objąć Zajączka i przestać go zmuszać do znoszenia kolorowych jajek! Wszyscy, którzy wyruszą w Wielkanocny poranek szukać ich w ogrodzie, ukarać konfiskatą przydomowych terenów zielonych i grzywną do 500 złotych na rzecz Krajowego Funduszu Zubożałych Posłów. A już przede wszystkim pani marszałek powinna od razu rozprawić się z kwestią Wróżki Zębuszki, gdyż tolerowanie takich zabobonów nie powinno mieć miejsca w Polsce, a najlepiej na świecie! I już od razu, w tej chwili spalić taśmy z filmem „Poszukiwany poszukiwana” – wszystkim przebierankom facetów z sukienki mówimy NIE! Twórcom, aktorom i spadkobiercom odebrać uzyskany z tego źródła dochód, tantiemy i co tam jeszcze sąd zechce. Tak ma być i już! Nadchodzi oświecenie!