Wolność słowa czy promowanie kłamstwa historycznego?

333

Na oficjalnej stronie Uniwersytetu Montclair w stanie New Jersey, który finansowany jest z pieniędzy podatników, znaleźć można blog naukowca, który twierdzi m.in., że masakry katyńskiej nie dokonali Sowieci. Nie pomogły listy wysłane do władz uczelni przez badaczkę historii zbrodni katyńskiej ani apele do polityków polskiego pochodzenia.

Chodzi o blog prof. Grovera Furra, który już swą nieprofesjonalną szatą graficzną sygnalizuje jakość zawartych tam informacji. Na blogu prof. Furr twierdzi mi.n., że “tak naprawdę to nie ma zgody co do twierdzenia, że to Sowieci zabili polskich oficerów w Katyniu”. “

Obóz, który twierdzi, że Sowieci tego dokonali, zwyczajne ignoruje wszelkie dowody mówiące o tym, że Sowieci tego NIE dokonali, plus fakt, że dokumenty z ery Jelcyna [wskazujące na winę Sowietów] zostały podrobione” – pisze autor bloga. Swoje teorie przedstawia także m.in. w publikacji pt. “'Oficjalna wersja masakry katyńskiej obalona”, której link znajduje się na stronie uniwersyteckiej.

Jak czytamy w internecie, Grover Furr to amerykański profesor, który od 1970 r. wykłada na stanowym Montclair University w Montclair. Ma wykształcenie z zakresu średniowiecznej literatury angielskiej, jednak najbardziej w środowisku akademickim znany jest jako apologeta Józefa Stalina.

Jego książki na temat Stalina otrzymały bardzo dobre recenzje ze strony rosyjskiej, jego publikacje często są cytowane przez neostalinowskie pisma internetowe, a portal Russia Insider dwa lata temu przedstawił jego poglądy na temat zbrodni katyńskiej, wyjaśniając przy tym: “nie wiemy, czy to prawda, czy nie, ale publikujemy to, bo jego [prof. Grovera Furra] rewizjonistyczne poglądy są coraz popularniejsze w Rosji”.

Generalnie w zachodnim środowisku historyków naukowiec uważany jest za historycznego rewizjonistę, który “za życiową misję przyjął sobie oczyszczenie Stalina z zarzutów”. Furr jest przekonany, że masakra katyńska nie była sprawą NKWD, mimo że Rosja kilka razy po 1990 r. oficjalnie przyznała, iż morderstwa te zostały dokonane przez Związek Radziecki.

Twierdzi też, że Holodomoru (Wielkiego Głodu na Ukrainie) ani Wielkiego Terroru nie było, a podczas jednej z debat uniwersyteckich powiedział, iż spędził “wiele lat na badaniach naukowych i nie znalazł ani jednej zbrodni, którą popełnił Stalin”.

Konserwatywne media amerykańskie nie pałają sympatią do Furra. David Horowitz zaliczył go do “101 najbardziej niebezpiecznych naukowców w Ameryce” i krytykuje go za przeczenie prawdzie o masakrze katyńskiej, negowanie antysemityzmu u Stalina oraz za to, że naukowiec wierzy, iż “Stany Zjednoczone nie miały moralnego prawa doprowadzić do upadku Związku Radzieckiego”.

***
“Nie do zaakceptowania jest fakt, że Montclair State University, który utrzymuje się z pieniędzy podatników, propaguje tego typu oburzające i kłamliwe opinie. Nie uważam, że jest to właściwe miejsce. To jest tak, jakby udostępnić stronę internetową lubn blog komuś, kto twierdzi, że holokaustu nie było, albo że nie został zaplanowany przez nazistowskie Niemcy.

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić tego w odniesieniu do kwestii katyńskiej, w stosunku do której również mamy historyczną jasność. Jeżeli pan Furr ma inne zdanie, to powinien je propagować za swoje pieniądze, a nie publiczne” – mówi szef Fundacji Kościuszkowskiej Marek Skulimowski, który zwraca też uwagę na to, iż dowody, na których opiera się Furr, są niesprawdzone, nie mają nic wspólnego z rzetelnością naukową, a on sam ich nie precyzuje.

***
Jeszcze w 2013 r. sprawą zajęła się Krystyna Piórkowska, autorka książki pt. “Anglojęzyczni świadkowie Katynia”. Wystosowała wówczas list do dr Susan Cole, rektor stanowego uniwersytetu w Montclair, który zatytułowała “O etyce i odpowiedzialności intelektualnej oraz kłamstwie katyńskim”.

“Obowiązkiem instytucji edukacyjnej jest upewnić się, że nie prezentuje materiałów, które są niesprawdzone i/albo zawierają wyraźne historyczne kłamstwa” – pisze Krystyna Piórkowska, tłumacząc, że zasada ta tyczy się nie tylko tego, co dzieje się w salach wykładowych, co jest publikowane na papierze, ale również na uniwersyteckiej stronie internetowej.

“To godne pożałowania, że Montclair State University, który mieści się w stanie zamieszkanym przez dużą społeczność pochodzenia polskiego, pozwolił na wykorzystanie swojej strony internetowej […] na przedstawianie wymyślonych kłamstw o masakrze katyńskiej” – czytamy w liście pani Piórkowskiej, która dalej tłumaczy, że rząd rosyjski nie tylko przedstawił dokumenty potwierdzające odpowiedzialność Związku Radzieckiego za zgładzenie prawie 24 tys. polskich oficerów, intelektualistów, policjantów i innych osób różnego pochodzenia w czterech różnych miejscach na terenie Związku Radzieckiego.

Ujawnił też pewne dokumenty dotyczące tego wydarzenia, które znajdowały się w sowieckich archiwach. Wśród nich znalazł się m.in. wydany przez Stalina nakaz zgładzenia tych ofiar. “Wielu historyków przeanalizowało te dokumenty oraz zeznania naocznych świadków: amerykańskich i brytyjskich jeńców wojennych, którzy w 1943 r. zostali zmuszeni do oglądania miejsca egzekucji w trakcie prac Niemieckiej Komisji Medycznej i Komisji Technicznej PCK.

Przez 60 lat nie było wątpliwości na Zachodzie, wśród historyków, że zbrodnie te zostały dokonane przez Sowietów. Tezę tę popierali nawet naukowcy rosyjscy – pisze pani Piórkowska, dodając w liście do władz MSU, że teraz uczelnia ta przyczynia się do propagowania tego, co można nazwać “kłamstwem katyńskim”. – W żaden sposób nie można tego chronić prawem do swobodnej wypowiedzi. Wszak żaden szanujący się uniwersytet nie poświęciłby swoich środków i reputacji w celu szerzenia teorii przeczących holokaustowi”.

Na list Krystyny Piórkowskiej odpowiedział dr Willard Gingerich, wicerektor MSU. “Rozumiemy, że treść artykułów prof. Furra jest obraźliwa dla pani i wielu innych osób. Jednakże uczelnia nie może […] nakładać ograniczeń, które hamują, cenzurują lub uniemożliwiają wolną wymianę zdań. I to nawet jeżeli społeczność wewnątrz i poza uczelnią uważa te opinie za obraźliwe lub odrażające – czytamy w liście udostępnionym “Nowemu Dziennikowi”. – Otwartość świata akademickiego polega na otwartości dla różnych opinii, tak aby członkowie tego świata oraz reszta społeczności mogli wyrobić sobie pogląd na temat wartości i obiektywności tych stwierdzeń”.

Pani Piórkowska napisała kolejny list do powierników i władz uczelni, w którym – powołując się na badania naukowe różnych naukowców, w tym prof. Anny Cienciały, Wojciecha Materskiego, Timothy'ego Snydera, prof. Piotra Wandycza i dr. Janusza Zawodnego – dyskredytuje wiele stwierdzeń i opinii wyrażanych przez Grovera Furra.

“Przekręca on słowa dr Dominiki Siemińskiej na temat badań we Włodzimierzu Wołyńskim, które zostały opisane w materiałach IPN. Jest to podstawowa zasada naukowców, aby nie zmieniać znaczenia zdań innych badaczy. Ale to nie interesuje Montclair State University ani pana Furra, który przez dłuższy czas atakował śp. prof. Annę Cienciałę, podważając wiarygodność tłumaczeń dokumentów, które znalazły się w zbiorze 'Katyn: A Crime Without Punishment', którego była współredaktorką” – argumentuje Piórkowska, którą Grover Furr zaliczył kiedyś do grupy atakujących go “antykomunistów”.

Mimo szczegółowych argumentów przedstawionych przez panią Piórkowską kłamstwo katyńskie Furra nadal jednak dostępne jest na stronie internetowej MSU i służy jako źródło wiedzy dla tych, którzy nie są w stanie zauważyć, że jego opinie nie mają wartości naukowej oraz przeczą faktom historycznym.

***
W sierpniu 2015 r. roku Krystyna Piórkowska zwróciła się też o pomoc do dwóch polityków w New Jersey: senatora Raymonda Lesniaka i posła stanowego Johna Wisniewskiego, mając nadzieję, że ze względu na ich polskie pochodzenie i fakt, że byli Wielkimi Marszałkami Parady Pułaskiego, staną po stronie prawdy, dotyczącej historii Polaków, i przyczynią się do zdjęcia bloku apologety Stalina ze strony uczelnianej.

“Żywię nadzieję, że skontaktujecie się z NJ Dept of Education oraz władzami uczelni, aby ta zaprzestała swego udziału w zaprzeczaniu faktom dotyczącym masakry katyńskiej” – napisała Krystyna Piórkowska, ale na swoje listy do tej pory nie otrzymała odpowiedzi.

“Nowy Dziennik” zwrócił się z pytaniem odnośnie listu pani Piórkowskiej do obu polityków, którzy obecnie ubiegają się o stanowisko gubernatora. Na odpowiedź od posła Wisniewskiego oraz od władz uczelni “Nowy Dziennik” nadal czeka. Natomiast senator Lesniak lakonicznie odpowiedział: “Wspomniałem o tym rektorowi Montclair State University, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

Uczelnie pieczołowicie chronią prawa swoich wykładowców do wyrażania opinii”. Poprosił przy tym o napisanie tekstu na 700 słów, w którym przedstawione są argumenty korygujące stwierdzenia prof. Grovera Furra. “Poproszę, aby w jakiś sposób zostało opublikowane przez MSU” – dodał senator Lesniak.

“To tak jakbyśmy mieli udowadniać, że holokaust był holokaustem. Wiemy dobrze, że MSU nigdy by nie opublikowało zaprzeczenia holokaustu, a gdyby uczelnia ta pozwoliła sobie na coś takiego, to sen. Lesniak natychmiast by zareagował” – twierdzi Krystyna Piórkowska w rozmowie z “Nowym Dziennikiem”, wątpiąc przy tym, iż rzeczywiście doszło do wymiany informacji między sen. Lesniakiem a rektorem uczelni.

“Publikacja artykułu opisującego prawdę nie wystarczy. Nie możemy akceptować tego typu opinii na temat wydarzeń, które są faktem historycznym. Rozumiem, że obowiązuje swoboda wypowiedzi w świecie nauki, ale jeśli chodzi o zbrodnię katyńską, to pan Grover Furr powinien sięgnąć do właściwych źródeł. My, jako Polacy, mamy zupełnie inne zdanie na ten temat i dla nas Stalin był oprawcą” – skomentował Marek Skulimowski, apelując o zlikwidowanie bloga prof. Grovera Furra ze strony internetowej MSU.

“Uważam że jeżeli pan Furr chce propagować swoje poglądy, to powinien to robić na stronie internetowej stworzonej za jego pieniądze. Uczelnia nie ma prawa wspierać zakłamywania historii, a to kłamstwo się szerzy przez to, że otrzymało imprimatur montclairstate.edu” – argumentuje Krystyna Piórkowska.

Zwraca też uwagę na to, że nie tylko pieniądze podatników z New Jersey idą na utrzymanie bloga prof. Furra na stronie internetowej uczelni, ale również Polonia wspiera uniwersytet w Montclair, wynajmując sale na różnego rodzaju przedstawienia oraz koncerty.

***
Apelujemy zatem do Polonii, aby w ramach protestu zaprzestała wspierania tej uczelni poprzez wynajmowanie sali, a także by aktywnie wzięła udział w naciskach na władze Montclair State University, żądając zdjęcia kłamliwego bloga Grovera Furra z uczelnianej strony internetowej. Jedną z form nacisku, oprócz bezpośrednich kontaktów z uczelnią, są też kontakty z politykami polskiego pochodzenia, tak jak to zrobiła Krystyna Piórkowska, lub z politykami reprezentującymi dany dystrykt. Która organizacja albo grupa prywatnych osób podejmuje się wyzwania?

Autor: Aleksandra Słabisz