Wszystkie grzechy gubernatora

430
Gubernator Andrew Cuomo FOTO: EPA

Już niedługo, bo w przyszłym roku, odbędą sie wybory na gubernatora stanu Nowy Jork, gdzie niedawno Andrew Cuomo, urzędujący administrator, wydawał się niezagrożonym kandydatem. Jego nieujawniana publicznie, ale powszechnie znana obsesja, to chęć "przeskoczenia" w zarządzaniu ważnym stanem gubernatora ojca – Mario, który w 1994 roku nie zdobył wystarczającego poparcia wyborców na czwartą kadencję.

Andrew Cuomo płynął na fali przewodzenia walce z pandemią koronowirusa, którego w początkowej fazie Nowy Jork był krajowym epicentrum.

„Wyrobił” sobie nazwisko codziennymi sprawozdaniami na temat Covid-19. Wałkował temat do znudzenia, tak że nie dało się tego słuchać. Gdy się skusiłem, sądząc, że dowiem się czegoś nowego, włączałem telewizor, a tu ta sama szablonowa gadka okraszona zakazami, groźbami, pouczeniami i mądrzeniem się. Przy okazji snuł rodzinne opowieści, jakby pogrążonych w kryzysie odbiorców to interesowało…

Mimo to jego popularność wzrastała, aż demokraci zaczęli wręcz nawoływać, by usunąć ze świecznika głównego kandydata na prezydenta Joe Bidena i postawić nań Cuomo.

Nadejście nowego 2021 roku zmieniło wszystko. Wpierw prokurator generalny stanu Letitia James, były sprzymierzeniec, udostępniła wyniki dochodzenia, które potwierdziło to, co reporterzy i politycy w Albany podejrzewali od dawna – administracja gubernatora znacznie, nawet o połowę, zaniżyła liczbę zgonów na Covid-19 w domach opieki, gdzie zarażonych pensjonariuszy ze szpitali odsyłano z powrotem do tych placówek, co szybko powodowało infekcje innych chorych, zniedołężniałych i zaawansowanych wiekowo pensjonariuszy. Wkrótce urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości rozpoczną dochodzenie w sprawie tuszowania tych gorzkich faktów.

Niemal równocześnie z tą aferą kilka kobiet pracujących dla Cuomo oskarżyło go o nękanie seksualne i ataki na tym tle. Zgromadzenie Stanowe otworzyło dochodzenie impeachmentu. Większość polityków reprezentujących stan Nowy Jork, w tym senatorowie Kirsten Gillibrand i Chuck Schumer, nawoływali, żeby Cuomo zrezygnował ze stanowiska, bo pietrzące się zarzuty przeciwko niemu niekorzystnie wpływają na jego pracę – sporo urzędowego czasu poświęca na ich odrzucanie i przygotowywanie obrony, angażując armię współpracowników. Koszt, w wysokości 2,5 mln dolarów, pokryje podatnik. Gubernator idzie w zaparte i twardo trzyma się stołka, zasłaniając się domniemaniem, że każdy jest niewinny do chwili udowodnienia mu zarzutów.

Sądny dzień ma nastąpić w najbliższych miesiącach, kiedy prokurator James upubliczni wyniki dochodzenia, a Ministerstwo Sprawiedliwości wyda ostateczną decyzję. Ale, jak na złość dla zainteresowanego, nie nastapiła oczekiwana cisza przed burzą, gdyż na jaw wyszły kolejne, dewastujące fakty, które Cuomo skrzętnie ukrywał. Wydana przez niego w październiku ub. roku książka „American Crisis: Leadership Lessons from the Covid-19 Pandemic”, za którą miał otrzymać 5,1 miliona dolarów, zawiera kłamliwe liczby zgonów pacjentów domów opieki, co najbardziej rozwścieczyło opinię publiczną, a przecież do jej pisania angażował podwładnych, którzy oczywiście robili to w godzinach pracy. Podejrzewałem to od samego początku, gdyż 320-stronicowej pozycji nie pisze się ekspresowo, zwłaszcza gdy pracuje się kilkanaście (przynajmniej tak publicznie deklarował autor) godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu.

Książka zaraz wzbudziła kontrowersje, począwszy od bałwochwalczego i samopromującego się tytułu, skończywszy na sposobie uchwycenia tematu, tak jakby kryzys się skończył, a tymczasem nadchodziła druga fala, bardziej zabójcza niż pierwsza. Wytrzeszczanie oczu wzbudziło także honorarium autorskie. Lokalny polityk bez wszystkim znanego nazwiska dostawał tak duże pieniądze, tym bardziej, że jego poprzednia praca okazała się wydawniczym niewypałem z marną, kilkutysięczną sprzedażą?

Skandal z najnowszym dziełem zmusił wydawcę do odwołania planowanego druku pozycji w miękkiej oprawie i zapewne pozwoli mu to na obniżenie wynagrodzenia, które wypłaca panu Cuomo w ratach.

W chwili obecnej gubernator stoi na krawędzi przepaści, do której może wpaść w każdym momencie.  Wsparcie demokratycznych wyborców z historycznego szczytu w 2020 roku znacznie spadło, ale dalej popiera go sześćdziesiąt procent, co zapewne przekona go do ubiegania się o jeszcze jedną kadencję. Cuomo posiadł głód dominacji i dobrowolnie nie odda władzy. Gubernator sądzi, że przeczekał nawałnicę i może dociągnąć załadowany po brzegi aferami wóz do czerwca 2022, kiedy odbędą się prawybory Partii Demokratycznej. W 2014 i 2018 roku łatwo pokonał lewicujących konkurentów, ale tym razem może być inaczej, bo pojawił się kandydat, który może wysadzić go z fotela kierowcy: Letitia James. Jeżeli pierwsza czarna prokurator generalna stanu podejmie wyzwanie, może zostać pierwszą czarną kobietą gubernatorem.