Wyboromat

127
Może warto pomyśleć o przeorganizowaniu wyborów tak, żeby funkcjonowały na miarę XXI wieku? FOTO: EPA

Pewien profesor niedawno powiedział, że tak jak po wojnach widać było szybki postęp cywilizacyjny, tak trudno tego samego się dopatrywać po zarazach, które falami dziesiątkowały ludzkość. Były to raczej długie lata biedy, mozolnego powrotu do normalności, a czasem nawet upadku, z którego nie dało się podnieść.

Tak było po pandemii dżumy Justyniana, w wyniku której śmierć poniosło około100 milionów osób. Późniejsza fala tej choroby, która początek swój miała na Krymie, zabrała ponad 200 mln mieszkańców Starego Kontynentu i Afryki Północnej.

Ospa prawdziwa w XVI wieku w Ameryce Południowej i Północnej zabiła większość azteckich wojowników, władcę Cuitlahuaca i ponad 75% całkowitej populacji Meksyku. W imperium Inków przyczyniła się do śmierci 95% społeczeństwa. W 1636 roku zaraza dotarła do jeziora Ontario i ziemi Irokezów, zbierając milionowe żniwo śmierci. Podczas pandemii ospy, które przetoczyły się przez XVIII-wieczną Europę, zmarło blisko 60 mln ludzi.

Wielka zaraza w Londynie w latach 1665-1666, która, zdaniem naukowców, rozpoczęła się w Niderlandach, pochłonęła ponad 100 tysięcy ludzi, czyli jedną piątą populacji miasta. W najgorszych tygodniach umierało nawet około 7 tys. osób. Do dziś trwają spory, czy wywołał ją nieznany wirus, czy bakteria Yersinia pestis, której głównymi roznosicielami były wówczas szczury.

Pandemie nie omijały też Azji. W XIX w. dżuma pojawiła się w chińskiej prowincji Junnan. Szybko przeniosła się do Indii, a stamtąd na inne kontynenty. W samych tylko Indiach i Chinach zabiła przeszło 12 mln ludzi. Dzisiaj pandemia ta uznawana jest za największą, zaraz po dżumie Justyniana i czarnej śmierci.

W XIX w. również cholera zbierała krwawe żniwo. Od 1817 r. przez kolejne cztery dekady przyczyniła się w Indiach do śmierci około 40 mln ludzi. W Europie i Ameryce Północnej spowodowała zgon ponad 100 tys. osób. Historycy twierdzą, że bardziej niż zimno i głód to epidemia tyfusu przyczyniła się do odwrotu Napoleona z Rosji. W wyniku tej zarazy śmierć poniosło wówczas ponad 400 tys. żołnierzy. Szacuje się, że w ubiegłym stuleciu tyfus spowodował śmierć wielu milionów ludzi w Europie. Tylko podczas I wojny światowej w wyniku tej choroby zmarły 3 mln osób.

Ptasia czy świńska, to nic w porównaniu z największą zachorowalnością na grypę w historii ludzkości, która uderzyła w 1918 r. Hiszpanka zaatakowała niemal wszystkie kontynenty, zabijając ponad 100 mln ludzi. W ostatnich latach chyba najbardziej, wśród chorób wirusowych, poza HIV, obawialiśmy się rozprzestrzenienia gorączki krwotocznej, gdyż jest to choroba o bardzo dużej śmiertelności. Pierwsze przypadki odnotowano w 1976 r. w Zairze. Wirus latami pojawiał się nagle w wielu krajach Afryki i równie nagle znikał. W 2007 r. doszło do wybuchu epidemii w Demokratycznej Republice Konga i w Ugandzie, w której laboratoryjnie potwierdzono występowanie nowej odmiany wirusa.

Ale pandemia wirusa SARS-CoV-2 ma szansę być tą, która jako pierwsza przyczyni się do szybkiego przeskoku cywilizacyjnego w szybkości i prostocie załatwiania wielu spraw. Okazuje się, że wiele z nich, z dnia na dzień, można organizować lepiej, mimo, że przez tyle lat było to niemożliwe. Nie trzeba podpisów, pieczątek zbieranych od pokoju do pokoju, od budynku do budynku, uniżenie, cierpliwie przez czas nieokreślony i koniecznie osobiście. Teraz można przez e-mail czy telefon. Mogłam w ten sposób mieć konsultacje u specjalisty bez jazdy przez pół Polski na 10 minut w gabinecie. Mogę spokojnie przez telefon skorzystać z porady u mojego lekarza rodzinnego, bez marnotrawienia całego dnia na oczekiwanie w kolejce w przychodni. Można uczyć on-line. Przeprowadzać w ten sposób konferencje, rady i narady. Można wiele i dużo więcej. Może warto by też pomyśleć o przeorganizowaniu wyborów tak, żeby funkcjonowały na miarę XXI wieku? Po co drukować płachty papieru formatu A1? Po co komisje, nocne liczenie? Po co to narzekanie, że poszło tylko 45%, bo była ładna albo brzydka pogoda? Czy nie lepiej zrobić głosowanie przez internet? Albo jakiś „wyboromat” – wkładasz dowód czy prawo jazdy albo wpisujesz PIN, wybierasz kandydata, wciskasz przycisk: wybierz i załatwione. Dlaczego tak nie można?