Wyimaginowana wspólnota

0
6

Prezydent przekonywał, że „mamy prawo mieć swoje oczekiwania wobec Europy, zwłaszcza tej, która nas zostawiła w 1945 roku na pastwę Rosjan”. Zdaniem Andrzeja Dudy, mamy przede wszystkim „prawo do tego, by się tutaj sami rządzić i decydować o tym, jaki Polska ma mieć kształt i decydować o tym, w jaki sposób będziemy naprawiali instytucje w Polsce, zbutwiałe cały czas i cały czas gryzione jeszcze starymi systemowymi rozwiązaniami”. Dodał, że „wiele ich jeszcze zostało, mimo upływu 30 lat”. Prezydent tłumaczył, że trzeba to zmienić, ponieważ Polska ma być nowoczesna. Zachęcał wszystkich, w szczególności ludzi młodych, do angażowania się w życie publiczne, aby to osiągnąć. Andrzej Duda zapowiedział też kontynuację dotychczasowych działań naprawczych. „Będziemy robili to, co obiecaliśmy, doprowadzimy do tego, że ludzie nie będą mówili, że sądy w Polsce są niesprawiedliwe, że sądownictwo w Polsce działa źle i nie chroni obywatela, nie dopuścimy do tego, by ludzie mówili, że Polska jest państwem niesprawiedliwym, państwem dla elit, w którym nie dostrzega się normalnego człowieka” – mówił prezydent w Leżajsku.

Andrzej Duda wyraził przekonanie, że kiedy będą dobiegać końca kadencje rządu i prezydenta, Polacy będą mieć przekonanie, iż wreszcie pomyślano o obywatelach, a nie o „wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika”. Prezydent podkreślił, że Polsce jest potrzebna „nasza, własna wspólnota, skupiona na naszych sprawach. „Kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane, będziemy się zajmowali sprawami europejskimi, a na razie niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawiać Polskę” – powiedział Andrzej Duda.

Słowa prezydenta o “wyimaginowanej wspólnocie” rozpętały medialny huragan. Opozycja uznała je za zapowiedź wystąpienia Polski z Unii Europejskiej i w tej narracji “straszyła” Polaków PiS-em. Głos zabrał także były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który do Andrzeja Dudy wystosował specjalny list: „Zwracam się do Pana Prezydenta głęboko poruszony i zaniepokojony słowami wypowiedzianymi przez Pana Prezydenta w Leżajsku o Unii Europejskiej, jako 'wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika'. To stwierdzenia nieprawdziwe i niebezpieczne – uważa Kwaśniewski. – Unia Europejska to nie 'wyimaginowana', ale jak najbardziej realna wspólnota, która przez 60 lat zapewniała pokój naszemu kontynentowi – napisał były prezydent. – Nie ma zatem politycznej i społecznej zgody na antyeuropejski kurs, a żadna partia polityczna ani politycznego, ani moralnego mandatu na jego realizację. Polacy są i powinni pozostać częścią realnej, a nie wyimaginowanej, umacniającej się, europejskiej wspólnoty, z której zarówno wiele czerpiemy, jak i do której wnosimy nasz polski wkład. Wspólnoty, której wartości podzielamy i zobowiązaliśmy się przestrzegać w 2003 r.” – kończy Kwaśniewski.

Zdaje się, że nie wszyscy rozumiemy, czym być powinna Unia Europejska. Przynależność do niej to nie poddanie się urzędnikom w Brukseli, to solidarność i współdziałanie w grupie, która rozumie, że siła poszczególnych krajów stanowi o sile wszystkich jej członków. Niezależność państw i podejmowanie decyzji dla dobra mieszkańców to podstawowy obowiązek każdego rządu. Jak można mówić o realnej europejskiej wspólnocie, gdy buduje się projekty bijące w jej członków, takie jak Nord Stream 2? Wytykanie błędów Unii Europejskiej to nie początek polexitu. To sygnał do tego, by unijni urzędnicy powrócili do korzeni UE – do solidarnych narodów, które mówią i działają „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Głos prezydenta nie jest odosobniony, mamy za sobą jako Polska inne kraje UE, które się z nami zgadzają. Warto tych głosów słuchać, choćby ktoś miał się z nimi nie zgadzać. Zamykanie oczu i uszu nigdzie nas nie zaprowadzi.

Autor: Przemek Cebula