Z ziemi włoskiej do Polski

9

Wizyta jednego Włocha w Polsce wkrótce może wywrócić wiele europejskich biurek w Brukseli. Matteo Salvini – wicepremier Włoch i jednocześnie lider największej partii Ligi – przyjechał do kraju nad Wisłą z tajną misją. Choć do eurowyborów jeszcze kilka miesięcy, to już teraz zaczął rozdawać z Polakami karty.

Matteo Salvini przybył na początku stycznia z jednodniową wizytą do Warszawy na zaproszenie ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego. Obaj politycy rozmawiali o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i o zagrożeniach w Unii Europejskiej. Wicepremier Włoch spotkał się także z premierem Mateuszem Morawieckim, ale to ostatni punkt programu – spotkanie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim – był wydarzeniem dnia nie tylko w Polsce, lecz i w Europie. I to o Europie obaj panowie rozmawiali. Lider Ligi podkreślił, że spotkanie z czołowymi politykami PiS to rozpoczęcie dialogu między obu partiami przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Jak zaznaczał, jedno półtoragodzinne spotkanie to zbyt krótko, by zawrzeć porozumienie. Zarówno Matteo Salvini, jak i współpracownicy prezesa PiS zadeklarowali, że dojdzie do kolejnych spotkań liderów.

W wypowiedziach podczas wizyty w Polsce Salvini podkreślał, że chce “Europy wartości i tożsamości, a nie biurokracji i banków”. To zdanie jest zbieżne z opiniami polityków PiS na temat funkcjonowania Unii Europejskiej i potrzebie jej powrotu do korzeni.

Matteo Salvini powiedział, że wraz z innymi partiami, które nazywa „suwerennościowymi”, pracuje nad wspólnym projektem. Jak mówił, do pokonania jest wiele spornych kwestii. „Chciałbym mieć 10 punktów, które wspólnie podzielamy: bezpieczeństwo, obronę granic, wartość rodziny, wsparcie rolnictwa, wolność wyboru w obszarach sprawiedliwości, szkół czy środowiska. Czyli Europa, która działa na niewielu polach, ale robi to dobrze i zostawia krajom pozostałe wybory. Zebranie razem różnych krajów, partii i kultur będzie trudne, niemniej spróbujemy” – przekonywał włoski polityk.

Matteo Salvini zadeklarował, że najbliższa jest mu Europa ojców założycieli. „Mówił o niej też Jan Paweł II. To Europa wartości, tożsamości, państw i narodów, szacunku, czyli nie Europa banków, biurokracji i finansów, którą bardzo dobrze w ostatnich latach znamy. Zatem, jak na ironię, to ruchy, które definiuje się jako eurosceptyczne, tak jak Liga i PiS, przywrócą europejskiemu snowi nowe życie. Teraz to koszmar. Dla wielu ten sen to bezrobocie, niepewność i brak bezpieczeństwa” – stwierdził Włoch.

Ze spotkania Salviniego z Kaczyńskim cieszy się Viktor Orban, który ma nadzieję, że po majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego siły antyimigracyjne powinny uzyskać większość w instytucjach unijnych. Komentując informacje o polsko-włoskiej inicjatywie współpracy Orban ocenił, że jest to wspaniała wiadomość również dla Europejskiej Partii Ludowej, ponieważ – jak powiedział – ma już dosyć faktu, że EPL szuka sojuszników wyłącznie wśród ugrupowań promigracyjnych. Szef rządu Węgier potwierdził również swoją wcześniejszą wypowiedź, w której wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salviniego nazwał „bohaterem” – za udowodnienie, że migrację można zatrzymać również na morzu, podobnie jak Węgrzy pokazali, że można ją zatrzymać na lądzie. „Oś polsko-włoska, oś Warszawa – Rzym jest najwspanialszą wiadomością, jaką rozpoczął się ten rok. Wiążę z nią ogromne nadzieje, ponieważ partie antymigracyjne zdolne do rządzenia państwem, znajdujące się na prawo od Europejskiej Partii Ludowej, szukają różnych form współpracy. Jest to również dobra wiadomość dla nas, dla EPL” – powiedział węgierski premier.

Ta z pozoru niewinna jednodniowa wizyta włoskiego polityka w Polsce może wstrząsnąć potężnie Brukselą po majowych wyborach do europarlamentu. Siła Polski, Włoch, Węgier, Francji, a nawet Niemiec, w których partie mówiące o potrzebie zmian w Unii Europejskiej zdobywają coraz większe poparcie, może być na tyle duża, by stworzyć rządzącą koalicję. W tej grze nie chodzi tylko o stanowiska, bo zmiana na najważniejszych europejskich fotelach to dopiero początek zmian, które mogą czekać Unię Europejską.

Autor: Przemek Cebula