Zabójcza decyzja gubernatora

1009
Cuomo mówił o wszystkim, głównie o sukcesie walki z pandemią, ale ani słowem nie wspomniał o olbrzymich pomyłkach, które on i jego administracja popełnili FOTO: EPA

Angielskie słowo brief to po polsku coś krótkiego. Pochodzące od niego briefing oznacza odprawę. Nazewnictwo to ma sens, gdyż jakakolwiek odprawa nie jest długa, a właśnie krótka. Codzienne, transmitowane przez lokalne i krajowe stacje telewizyjne, odprawy gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo podczas pandemii koronowirusa były zaprzeczeniem tego typu spotkań. Były maratonami.

Począwszy od 2 marca do 19 czerwca Cuomo wystąpił 111 razy z rzędu, windując swoje polityczne notowania do niebotycznego pułapu. Nowojorczycy oceniali jego pracę za wzorową i dawali mu aż 87 procent poparcia, co przerodziło się w głosy, żeby porzucić domniemanego nominata Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich Joego Bidena i na jego miejsce wstawić Cuomo.

Poparcie to było odzwierciedleniem dobrego przygotowania gubernatora przed kamerami, który prezentował wykresy nowych pozytywnych wyników testów, przyjęć do szpitala, przebywających na intensywnej terapii, podłączonych do respiratora i zgonów. Powtarzał federalną mantrę „spłaszczania krzywej”, uzasadniając historyczne zamknięcie miasta i stanu.

Z czasem jednak zaczął odwoływać się do szerokiego grona swojej rodziny: matki, trzech córek, brata, który zaraził się wirusem, nieżyjącego ojca i innych. Zgromadzonym w sali dziennikarzom i zasiadającym przed ekranami telewidzom serwował opowieści, jak przyprawiać kule mięsne, skarżył się na brak odpowiednio długiego snu i nawału pracy, jaki na niego spadł. Nie brakowało ataków, słusznych, czy nie, na przeciwników politycznych.

Cuomo mówił o wszystkim, głównie o sukcesie walki z pandemią, ale ani słowem nie wspomniał o olbrzymich pomyłkach, które on i jego administracja popełnili.

Najgorszą z nich była wydana 25 marca decyzja Stanowego Departamentu Zdrowia, za którą oczywiście stał gubernator, nakazująca domom opieki i centrom rehabilitacyjnym przyjmowanie pacjentów z COVID-19 zwalnianych ze szpitali. Decyzja ta skazywała borykających się z wieloma chorobami i będących w podeszłym wieku pacjentów na niemal pewną śmierć bez obecności bliskich i przyjaciół, którym zabroniono wizyt w tych placówkach.

Nakaz nie dawał domom opieki żadnego ostrzeżenia, dodatkowej pomocy, przeszkolonego personelu i odpowiedniego sprzętu ochronnego. Więcej, aby uniknąć oskarżeń o dyskryminację, nie wolno im było pytać, czy przywożony pacjent jest zdiagnozowany pozytywnie.

Oficjalnie w stanie Nowy Jork w domach opieki na powikłania związane z koronawirusem zmarło 6200 osób, co stanowi około 25 procent wszystkich zgonów, ale prawdziwa ich liczba jest znacznie wyższa. Niektóre szacunki mówią o prawie 12 tysiącach.

Jednym z powodów tak wielkiej rozpiętości jest fakt, że wielu z tych, którzy zmarli, nigdy nie było badanych. Inny jest taki, że administracja zmieniła metodę liczenia. Rezydenci domów opieki, którzy w nich zachorowali, a zmarli w szpitalu, początkowo byli liczeni jako zgony w tych placówkach, a później doliczano ich do zmarłych w tych drugich.

Nakaz gubernatora zbierał brutalne żniwo, ale odbywało się to za zamkniętymi drzwiami, mieszkańcy miasta i stanu nie byli o tym informowani pomimo wspomnianych codziennych tasiemcowych odpraw, przypominających partyjne nasiadówki z czasów komunistycznych. Gdyby nie dochodzenie reporterki „New York Posta” Bernadette Hogan, nie wiadomo, kiedy prawda wyszłaby na jaw.

Nierozważna, zabójcza decyzja Cuomo nastąpiła po doświadczeniu ze stanu Waszyngton, Chin i Korei Południowej, że wirus jest szczególnie groźny dla osób w zaawansowanym wieku.

Czy gubernator przyznał się do błędu? Nie. Bronił swojej decyzji, zwalając winę za zgony na właścicieli domów opieki. Na jednej z nasiadówek stwierdził: „Cokolwiek robiliśmy, to działało”. Naprawdę? 10 maja odwołał swoją decyzję. Jeżeli więc wszystko wychodziło, jak należy, to dlaczego cofnął postanowienie? Politykowi najtrudniej jest przyznać się do błędu. W przypadku gubernatora Cuomo nie jest inaczej.

4 KOMENTARZE

  1. Great Article … I love to read your articles because your writing style is too good, its is very very helpful for all of us and I never get bored while reading your article because, they are becomes a more and more interesting from the starting lines until the end.
    [url=https://coursejet.com/tableau-training/]tableau training[/url]
    [url=https://coursejet.com/tableau-training/]tableau training online[/url]
    [url=https://coursejet.com/tableau-training/]tableau training certification[/url]
    [url=https://coursejet.com/tableau-training/]tableau course[/url]
    [url=https://coursejet.com/tableau-training/]tableau course online[/url]

  2. P.S. A tymczasem rachunki medyczne za Covid-19 już zaczynają przychodzić podczas gdy 1/3 mieszkańców USA zalega z czynszem czy zapłatą raty pożyczki. Rekordowy – póki co to ponad milion USD dla nauczyciela w stanie Waszyngton za 3 tyg. na intensywnej terapii. Ma 6500 pozycji. To o wiele więcej niż w Kamasutrze.

  3. Przygadał kocioł garnkowi.
    Panie Wiesław Cypryś, Nowy Dziennik w wersji njudżersejowej zawsze był prawicowy. Pro Trump, pro Pis, pro nacjonalizm, antyimigrancki itd..
    Ma to niestety wpływ nie tylko na obektywizm Państwa ‚brifingów’, ma to wpływ na prawdę.
    Ilość kłamstw tutaj poraża.
    Pan sie martwi Nowym Jorkiem? Nowy Jork na tle stanów typu Floryda czy Teksas wygląda cudnie.
    Pan nie raczył wspomnieć o błędach Pomarańczowego Prezydenta. Tych w lutym, marcu, kwietniu, maju, czerwcu i lipcu.
    America 1st?
    Tak, w ilości śmierci z powodu epidemii. W prestiżu kraju za rządów Prezydenta ‚Zdeptaj’. W ilości ludzi bez ubezpieczenia, bez pracy, bez nadzieii. W ilości prywatnych więzień, ilości śmierci z powodu broni palnej, wysokości podaków za własny dach nad głową itd, itd…