Zamiast kwiatka – szacunek

4

Już małe dziewczynki są uczone, by się uśmiechać, nawet jeśli nie mają na to ochoty. Mają też być uprzejme. Są w końcu małymi kobietami i inne zachowanie im nie przystoi. Rozrabiać mogą chłopcy-mężczyźni. Problem w tym, że wielu tę uprzejmość myli z uległością. Dlatego, gdy dziewczynka dorasta i zaczyna walczyć o równouprawnienie, część uważa to za fanaberię. Tymczasem nierówności to nie fikcja, wiele z nas, kobiet, przekonało się o tym na własnej skórze. Dlatego zamiast kwiatka na Dzień Kobiet, poproszę o szacunek.

W 1886 roku zaprezentowano z wielką pompą, mierzącą prawie 50 metrów, Statuę Wolności. W uroczystości odsłonięcia pomnika, przedstawiającego postać kobiecą, wzięła udział tylko jedna pani – żona twórcy projektu Frédérica Auguste'a Bartholdiego. Pozostałe kobiety miały wstęp wzbroniony. Musiały grzecznie zostać w domu, czekać na swoich mężów i uprzejmie ich przywitać. Posłusznie miała też zachować się żona współtwórcy mostu Brooklyńskiego, Emily Roebling. Był rok 1882. Gdy jej mąż, z powodu choroby dekompresyjnej, nie mógł czuwać nad przebiegiem konstrukcji, zaproponowała, że dopilnuje zakończenia projektu. Doskonale znała każdy szkic i świetnie orientowała się we wszelkich obliczeniach. Reakcja? Co najmniej oburzenie. Kobieta inżynier? Wielu nie mieściło się to w głowie. Na szczęście dopięła swego.

Mimo że od tych wydarzeń minęło prawie 140 lat, a od uzyskania praw wyborczych przez kobiety w USA – prawie 100, mam wrażenie, że wciąż musimy udowadniać, że potrafimy coś więcej, niż rodzić dzieci. Że kobieta walcząca, to nie kobieta warcząca. Nie bez powodu rok temu w Dzień Kobiet ustawiono na dolnym Manhattanie pomnik nieustraszonej dziewczynki. To symbol, że szklane sufity wciąż są nie do przebicia, szczególnie w korporacjach. Najwyższe stanowiska są w większości obejmowane przez mężczyzn. Nie wynika to z niższych kwalifikacji kobiet. Sposób, w jaki wiele przedsiębiorstw planuje ścieżki rozwoju swoich pracowników, uniemożliwia paniom wspięcie się na najwyższe szczeble drabiny awansu. Kwalifikacje osób aspirujących na kierownicze stanowiska są takie same w przypadku jednej i drugiej płci. A może panowie się boją,  że kobieta okaże się lepsza?

Według raportu McKinsey & Company, firmy, w których zarządy miały w składzie przynajmniej trzy kobiety, osiągały o 41 proc. wyższą stopę wzrostu oraz o 56 proc. wyższe wyniki operacyjne. Zdaniem badaczy, problemem są stereotypy dotyczące płci żeńskiej. Kierujący się nimi z góry narzucają kobietom pewne role. W stereotypie dotyczącym kobiet nie mieści się przywództwo, więc bywa, że panie nie są nawet brane pod uwagę jako kandydatki do pełnienia tego typu obowiązków. W końcu, w ocenie wielu, mamy się uśmiechać, być grzeczne i posłusznie czekać…

Nie ma jednoznacznych danych mówiących o tym, ile kobiet doświadczyło w swojej karierze dyskryminacji ze względu na płeć. Często powtarza się informacja, że przynajmniej co druga z nas. Były to m.in. trudności z powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim oraz kłopoty z przebiciem się w branżach i na stanowiska, które są uznawane za „typowo męskie”. W ten sposób tworzy się zjawisko „lepkiej podłogi”, polegające na tym, że kobiety tkwią na jednym stanowisku przez lata, pozbawione możliwości awansu.

Zdarza się też, że w tej samej firmie, wykonując te same zlecenia i mając takie same wykształcenie, otrzymuje się mniejsze wynagrodzenie. Jest to nie tylko niesprawiedliwe, ale upokarzające. Ogólnie kobieta pracująca w USA zarabia 76 centów, na każdego “męskiego” dolara. Największa różnica w dochodach była w latach 70. Panie zarabiały średnio rocznie 15 tys. dol., panowie trzy razy więcej. Obecnie różnica ta znacznie zmalała, ale wciąż nie jest dobrze. Brakuje nas nie tylko na wyższych stanowiskach, ale także w polityce. Pomimo że w USA mieszka więcej pań niż panów (51 proc.), to mężczyźni stanowią zdecydowaną większość w Kongresie – 81 proc.

Przykłady nierówności ze względu na płeć można mnożyć. Wciąż niektórym nie mieści się w głowie, że kobieta też ma prawa, takie same jak jej partner, mąż czy ojciec. Dlatego apel do panów, którzy mylą uprzejmość z uległością – przestańcie się nas bać i zamiast kwiatka na Dzień Kobiet okażcie nam szacunek.  Każdego dnia. 

Autor: Anna Arciszewska