Zbyt surowa kara…

328
FOTO: EPA

W systemie wyrokowania istnieje pojęcie nadmiernej kary. Chyba nie ma potrzeby wyjaśniać, że chodzi tu o wyroki niewspółmiernie wysokie do szkodliwości dokonanego przestępstwa. W Stanach Zjednoczonych jest ich co niemiara, co skutkuje przeludnieniem więzień do rozmiarów nieznanych w innych wysoko rozwiniętych krajach świata. Głównie stan ten tworzą przestępstwa związane z handlem narkotykami i ich posiadaniem, ale także przestępstwa bez użycia przemocy, takie jak kradzież.

W stanie Nowy Jork i w wielu innych takich jednostkach administracyjnych przywłaszczenie sobie czyjegoś mienia wartego powyżej tysiąca dolarów jest przestępstwem, nie występkiem, nie wykroczeniem. Złodziej, który ukradnie iPhone’a, może trafić za kraty na cztery lata. Za jego pobyt w więzieniu zapłaci podatnik.

Najbadziej represyjnym pod tym względem w USA jest stan New Jersey, gdzie można kogoś skazać za przestępstwo, gdy skradnie jakieś dobro warte dwieście dolarów. Suma ta nie zmieniła się od 1978 roku. Traktowanie marnej kradzieży jako przestępstwo jest drakonizmem. Pomimo publicznych deklaracji, że Ameryka jest krajem, gdzie nie tylko spełaniają się marzenia, ale jest także krajem, który daje drugą szansę, ciężko jest się podnieść po otrzymaniu wyroku za przestępstwo.  Niezmiernie trudno jest znależć pracę, dach nad głową, dostać kartę kredytową czy pożyczkę.  Innymi słowy, ciężko jest odbudować zrujnowane życie. Pobyt w więzieniu jest też drogi i nieefektywny. Stan Nowy Jork wydaje około 60 tys. dolarów rocznie na utrzymanie każdego więźnia.

Mało jest też dowodów na to, że kara odstrasza od czynu przestępczego. Więcej, analizy wykazują, że wysokość progu pieniężnego przestępstw przeciwko własności nie ma wpływu na ich liczbę. Stany, gdzie ten próg jest w miarę niski, powiedzmy dwa tysiące, nie odnotowały więcej tego typu przestępstw od stanów, gdzie próg ten wynosi skromne pięćset dolarów.

W związku z tym głośno mówi się, żeby podwyższyć stawkę za przestępstwa przeciwko mieniu tak, aby drobne czyny kryminalne uznawać z wykroczenie, za które grozi mniejsza kara i droga powrotu do społeczeństa jest łatwiejsza. Z taką propozycją wystąpił senator stanowy z Nowego Jorku, Brian Benjamin, proponując podwyższenie progu do 5 tys.  Rozbój, czyli kradzież z użyciem siły, dalej traktowany byłby jako przestępstwo.

Kwota 5 tys. byłaby najwyższą w kraju, dwukrotnie wyższą od drugiej kolejnej, którą mają Teksas i Wisconsin.  Ale i ta wydaje się niewystaczająco wysoka. Wyczytałem gdzieś, że w „pudle” za kradzież mienia poniżej 10 tys. dolarów przebywa około 45 tys. więźniów. Ich przetrzymywanie nie służy dobru publicznemu z powodu relatywnie niskiego stopnia szkodliwości czynu, za który winna być nałożona kara pieniężna i nakaz zwrotu wartości przedmiotu lub przepracowanie wyznaczonej liczby godzin w czynie społecznym.

Próby trzymania złodziei na wolności dają, choć nie jest to regułą, rezultaty. Floryda od 2009 roku nie więzi kradnących małej wartości dobra, jeżeli zgadzają się na postawione im warunki, jak wizyty u kuratorów sądowych, badania na zażywanie narkotyków i zadośćuczynienie ofiarom.  Po dziesięciu latach eksperymentu analizy pokazują, że ci, który poszli na taki układ, w mniejszym stopniu ponownie dokonują kradzieży niż ci, którzy siedzieli w więzieniu.

Nowy Jork, jak przystało na przewodnika, dostosuje stanową sumę, od której zaczyna się przstępstwo, do inflacji, argumentując, że uwzględnia się ją przy ustalaniu widełek podatkowych i podwyżce świadczeń emerytalnych. Będzie to pierwsza w kraju tego typu inowacja. W ostatnich dwóch, trzech dekadach stan Nowy Jork zmierza do zmniejszenia liczby więzniów, która była zastraszająco wysoka. Ustawodawcy doszli do wniosku, że finansowe i psychiczne koszty więzienia ludzi za niewiele warte kradzieże nie idą w parze z resocjalizacją i godzą w mniejszości rasowe.

Pomiędzy latami 2000 i 2020 populacja więzniów w stanie spadła prawie o połowę, głównie dlatego, że zredukowano surowość wyroków za przestępstwa bez użycia przemocy.

Zreformowano też reguły kaucji, przez co mniej oskarżonych przetrzymywanych jest w areszcie przed rozprawą sądową. Stan Nowy Jork z powodów technicznych więzi ich więcej niż jakikolwiek inny stan. Wszystkie powyższe zmiany zmierzają we właściwym kierunku, ale musi być ich więcej, gdyż stan ciągle używa więzienia jako głównego środka karnego za każdego rodzaju przestępstwa, w tym kradzieże mienia.