6 500 000 dol. za upadek z 40 stóp

0
1

Poszkodowany runął 40 stóp w dół. To było bardzo twarde i jednocześnie szczęśliwe lądowanie. Mężczyzna przeżył wypadek, ale z ciężkimi obrażeniami został przewieziony do szpitala. Doznał złamania miednicy, łokcia oraz pęknięć w kręgosłupie lędźwiowym i piersiowym. Jeszcze tej samej nocy poszkodowany przeszedł operacje łokcia i miednicy. Operacja kręgosłupa nie była konieczna. Poszkodowany musiał jednak spędzić dwa miesiące w szpitalu.

Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod nr. tel. (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę.

Po powrocie do domu wiedział, że to dopiero początek jego zmagań z powrotem do zdrowia. Jego leczenie zostało pokryte przez ubezpieczenie pracownicze. Poszkodowany zdecydował się jednak pozwać generalnego wykonawcę i właściciela budynku o odszkodowania za doznany ból i cierpienie.

Kluczową kwestią w tej sprawie była właściwa kwalifikacja odpowiedzialności za naruszenie przepisów Prawa Pracy. Mianowicie, ustalenie, że zastosowanie znajdował artykuł 240(1) Prawa Pracy, który przewiduje możliwie najszerszą formę odpowiedzialności pozwanych, tzw. odpowiedzialność absolutną. W przypadku udowodnienia, że dany stan faktyczny jest chroniony właśnie przez ten przepis, częściowa wina poszkodowanego nie ma znaczenia. Należy jednak mieć na uwadze, że przepis nie chroni przypadków, gdy działanie pracownika było wyłączną przyczyną wypadku lub poszkodowany został uznany za tzw. nieposłusznego pracownika, który, przykładowo, wbrew zakazowi kierownika, użył wadliwej drabiny, podczas gdy mógł skorzystać z innej, bezpiecznej drabiny dostępnej na terenie budowy.

Artykuł chroni wypadki związane z pracami na wysokości. Przepis przewiduje jednak pewne ograniczenia, wyłączając z ochrony pewne kategorie czynności, np. prace konserwacyjne. Do tych najważniejszych chronionych należy zaliczyć prace budowlane, rozbiórkowe czy też naprawcze.

Jeszcze przed procesem poszkodowany złożył wniosek o orzeczenie odpowiedzialności pozwanych, wskazując, że do wypadku nie doszłoby, gdyby rusztowanie było wyposażone w odpowiednie poręcze lub barierki. Poszkodowany zwrócił także uwagę, że prawnicy pozwanych nie wykazali istnienia żadnych istotnych spornych okoliczności, które wymagałby decyzji ławników. Sędzia przychylił się do argumentacji poszkodowanego i wniosek przyznał, w związku z czym, ostatecznie, kwestia odpowiedzialności została jeszcze przed procesem pomyślnie rozstrzygnięta na korzyść poszkodowanego.

Ze względu na trudną sytuację rodzinną, poszkodowany musiał wrócić do pracy rok po wypadku. Nie był w stanie pracować fizycznie na budowie. Znalazł jednak zatrudnienie w biurze.

Poszkodowany nie żądał odszkodowania za utracone zarobki i straty ekonomiczne. Dwie mediacje zakończyły się fiaskiem. Ubezpieczalnia nie chciała wypłacić należytego odszkodowania.

Sprawa trafiła do procesu, gdzie o odszkodowaniu mieli zadecydować ławnicy. Poszkodowany zeznał, że po wypadku nie było dnia, kiedy nie odczuwał on bólu. Twierdził, że często miewa koszmary związane z wypadkiem. Po zeznaniach poszkodowanego, świadków oraz ekspertów medycznych oraz przemówieniach końcowych, wszyscy czekali na decyzję ławników.

Po długich obradach ława przysięgłych wydała werdykt, przyznając poszkodowanemu odszkodowanie w wysokości 6 500 000, w tym 4 500 000.0 za ból i cierpienie oraz 2 000 000 za przyszły ból i cierpienie.

*
Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100

Autor: Sławomir Platta