89-letnia kobieta otrzymuje ponad milion dolarów

199
Poszkodowana żądała 900 000 dol. odszkodowania, ale otrzymała jeszcze większą kwotę. Ława przysięgłych przyznała starszej pani odszkodowanie w wysokości 1 050 000 dol., w tym 450 000 za doznane obrażenia oraz 600 000 za przyszły ból i cierpienie

W sprawach wypadkowych jednym z głównych czynników wpływających na wysokość odszkodowania jest wiek osoby poszkodowanej. Nie oznacza to, że starsze osoby nie zasługują na należyte odszkodowanie. Wręcz przeciwnie, w dzisiejszym artykule przedstawię historię pewnej starszej pani, która do ostatniego dnia musiała walczyć w sądzie o godziwe odszkodowanie.

Do zdarzenia doszło na górnym Manhattanie. Osiemdziesięciodziewięcioletnia kobieta przewróciła się podczas remontu prowadzonego w jej mieszkaniu, po tym jak potknęła się o płachtę malarską. Kobieta złamała biodro i musiała zostać natychmiast przewieziona do szpitala. Lekarze zrobili prześwietlenia, na podstawie których stwierdzili potrzebę wykonania operacji. Konieczna była wymiana całego stawu biodrowego.

Poszkodowana musiała spędzić tydzień w szpitalu pod opieką specjalistów. Po powrocie do domu przez długi czas chodziła na fizykoterapię, gdzie wykonywała ćwiczenia oddechowe i gimnastykę, polegającą na napinaniu mięśni łydek. Pomimo to, twierdziła, że po wypadku nie może się już samodzielnie poruszać i prawie nie wychodzi z domu.

Poszkodowana pozwała właściciela i zarządcę budynku oraz firmę remontową o odszkodowania za doznane obrażenia oraz ból i cierpienie. Właściciel i zarządca byli potencjalnie odpowiedzialni za wypadek, ponieważ to właściciel zlecił wykonanie pewnych prac remontowych, a pracownicy zarządcy wcześniej przygotowywali mieszkanie pod remont. W znacznym stopniu do wypadku przyczynili się również pracownicy firmy remontowej.

To oni bowiem rozwiesili i przymocowali płachty do sufitu, tak że ich końcówki nawarstwiały się i niedbale leżały na podłodze. Właśnie o taką część pogniecionej płachty potknęła się poszkodowana.
Z kolei pozwani zgodnie twierdzili, że poszkodowana potknęła się o dywan, a nie o płachtę. Obydwie strony przedstawiały dwie odrębne wersje zdarzenia, w związku z czym sprawa trafiła do procesu.

Poszkodowana zaprzeczyła, aby potknęła się o dywan. Na świadków wezwała także swoją córkę i zięcia, którzy również byli w mieszkaniu podczas wypadku. Obydwoje potwierdzili wersję poszkodowanej. Poszkodowana usiłowała także udowodnić, że pozwani nie dochowali nienależytej staranności i stworzyli niebezpieczne warunki, co w efekcie było bezpośrednią przyczyną jej wypadku.

Pozwani w dalszym ciągu utrzymywali, że poszkodowana potknęła się o zawinięty dywan. Jednakże notatki medyczne ze szpitala potwierdzały wersję poszkodowanej. Można było z nich wyczytać, że poszkodowana od razu mówiła lekarzom, że potknęła się o płachtę malarską. Pozwana firma remontowa na świadka wezwała jednak swego kierownika. Mężczyzna zeznał, że na własne oczy widział jak poszkodowana potknęła się o dywan, który został wcześniej zwinięty przez pracowników budynku. Tym sposobem pozwany wykonawca próbował wykazać, że wyłącznie właściciel i zarządca budynku powinni ponieść odpowiedzialność za wypadek poszkodowanej.

Po sześciodniowym procesie ława przysięgłych wydała werdykt, orzekając, że wszyscy pozwani byli winni. Ławnicy przysądzili firmie remontowej 40% odpowiedzialności, przydzielając pozostałe 60% właścicielowi i zarządcy budynku. Poszkodowana żądała 900 000 dol. odszkodowania, ale otrzymała jeszcze większą kwotę. Ława przysięgłych przyznała starszej pani odszkodowanie w wysokości 1 050 000 dol., w tym 450 000 za doznane obrażenia oraz 600 000 za przyszły ból i cierpienie.

Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100