Bezpieczeństwo plastikowego portfela

0
3

1 października w USA to dzień, w którym każdy sprzedawca w Stanach Zjednoczonych powinien wyposażyć swój biznes w nowy terminal płatniczy wspierający technologię EMV. Gdy tego nie zrobi, będzie ponosił wszelką odpowiedzialność za wystąpienie nadużyć finansowych, bijących w jego klientów. Technologia EMV wprowadza mało widoczne dla klientów zmiany, więc podczas zakupów najprawdopodobniej większość z nas nie zorientuje się, że proces zakupowy wygląda inaczej. Największą zmianą, która może rzucać się w oczy, jest metoda użycia karty. Używając terminali z technologią EMV nie będzie można już przeciągnąć karty, ale obowiązkowo trzeba będzie ją wsunąć końcem, na którym umieszczony jest mały chip. Po kilku sekundach urządzenie do zakończenia transakcji będzie potrzebowało podpisu właściciela karty, bądź wpisania 4-cyfrowego kodu PIN. Niektórzy eksperci twierdzą, że to właśnie ta zmiana w pierwszych dniach będzie nastręczać, zarówno sprzedawcom, jak i kupującym, pewnych trudności. Może jednak się okazać, że bezpieczeństwo transakcji – przynajmniej w pierwszych tygodniach – może spowodować kilka innych zauważalnych problemów, które mogą dotknąć nas każdego dnia.

BEZPIECZEŃSTWO Z KOLEJKĄ W TLE
Technologia EMV zapewnia bezpieczeństwo dzięki chipowi umieszczonemu na karcie, który za każdą transakcją tworzy unikalny kod zakupu. To jednak generuje kilka sekund stania dłużej przed sklepową kasą. Dodając do tego czas wsunięcia i wysunięcia karty, z kilku sekund może zrobić się ich kilkadziesiąt. W niektórych wypadkach może to spowodować nerwowość wśród klientów. Jak wiadomo, mieszkańcy dużych amerykańskich miast są dość zapracowanymi ludźmi, a szybkość życia przejawia się również w szybkości kupowania. Nietrudno sobie więc wyobrazić miny klientów przebierających nogami w długich kolejkach. Niektórzy sprzedawcy, zdając sobie sprawę z niedogodności, które może sprawić nowy system, zatrudniali więcej kasjerów, bądź otwierali kasy tylko do płatności gotówkowej, mając nadzieję, że w ten sposób uda im się zażegnać potencjalną złość klientów.
Należy jednak zdawać sobie sprawę, że nie wszyscy dotrzymają terminu wymiany urządzeń, więc chodząc od sklepu do sklepu możemy dokonywać płatności przesuwając kartą bądź wkładając ją do terminala. Takie zamieszanie też nie pomoże w uspokojeniu klientów.

O CZYM WARTO PAMIĘTAĆ?
W swoim portfelu większość z nas ma jedną bądź więcej kart kredytowych. Nie wszystkie jednak trzymają standardy dotyczące miejsca umieszczenia chipu. To w pewnych sytuacjach może sprawić, że karty nie uda się użyć podczas zakupów. Warto więc zapytać w swoim banku, czy karta z chipem jest przygotowana do terminalów z technologią EMV. Jeśli mówimy już o pamięci, to trzeba bezwzględnie pamiętać o zabraniu karty z terminala. Zwłaszca, że przyzwyczajonym do przesuwania kartą po czytniku łatwo będzie zapomnieć o wyciągnięciu karty po zakończonej transakcji.

Warto również pamiętać, że karty z chipami mogą nie zadziałać podczas podróży np. po Europie. Większość amerykańskich kart wydawanych jest bez kodu PIN. Użytkownik uwiarygadnia swoją osobę podpisem. Ta metoda to jednak rzadkość w innych krajach, gdzie podstawą jest PIN, a terminale płatnicze nie posiadają opcji zatwierdzania transakcji podpisem właściciela karty. Nie wszystkie firmy wydające karty kredytowe w Ameryce umożliwiają nadanie PIN-u, więc warto przed podróżą to sprawdzić i albo wystąpić o nową kartę wyposażoną w taką opcję bądź zmienić dostarczyciela karty. Warto zauważyć, że karty z chipem i kodem PIN są bezpieczniejsze od tych samych kart tylko z podpisem. Mimo chipu, przy kradzieży karty złodziej zawsze może podrobić podpis i zdefraudować twoje pieniądze.

Choć nowe karty są bezpieczniejsze, to jest miejsce, w którym poziom bezpieczeństwa nie uległ zmianie. Jest to internetowa sieć. Nowa technologia nie gwarantuje ochrony podczas zakupów online, podczas których nie mamy styczności z terminalem i generowaniem kodu przez chip. Wystarczy, by złodziej posiadł numer karty, trzycyfrowy kod zabezpieczający i datę wygaśnięcia karty i może dokonywać zakupów w naszym imieniu. W tym wypadku chip na wiele się nie zda.

INTERNET WCIĄŻ GROŹNY
Gdy kopiowanie kart dla złodziei staje się coraz trudniejsze, przechodzą oni do świata wirtualnego, by tam dokonywać swoich rozbojów. Specjaliści są pewni, że karty z chipami i terminale z technologią EMV tylko powiększą skalę kradzieży online. Wielu przewiduje, że wkrótce skala ta doprowadzi wręcz do tsunami kradzieży w internetowej sieci. To jednak nie tylko problem Ameryki. Dzieje się tak na całym świecie. Od 2009 do 2013 roku w Europie liczba kradzieży online z użyciem danych kart kredytowych wzrosła o 40 procent.
W USA w ciągu zaledwie pięciu lat liczba przypadków kradzieży numerów kart kredytowych wzrosła o 50 proc. – wynika z ostatnich danych Departamentu Sprawiedliwości. Dane dotyczące kart krążą na czarnym rynku i przedostają się w ręce kolejnych przestępców – wynika z danych zgromadzonych przez firmę McAfee Inc., produkującą m.in. oprogramowanie antywirusowe. Pojedynczy numer kart Visa, MasterCard lub Discover można przejąć już za 10-50 dolarów. Cena za nielimitowaną American Express wynosi już setki dolarów. Według „USA Today” straty, jakie ponoszą amerykańskie banki z powodu cyberprzestępczości, są dotkliwe. Eksperci szacują je w granicach 150-250 dolarów od każdego skradzionego numeru karty.
Dlatego mimo nowych technologii, które poprawiają bezpieczeństwo naszych pieniędzy w transakcjach dokonywanych bezpośrednio w sklepie, tak ważne jest, by zachować czujność operując kartą kredytową w internecie.

Choć warto docenić wysiłki producentów kart kredytowych w poprawę bezpieczeństwa zakupów, to trudno nie odnieść wrażenia, że złodzieje są zawsze o krok do przodu przed nimi. Technologia stara się ułatwić życie ludziom, m.in. oferując płatności telefonem, a wkrótce być może odciskiem palca. Trudniej jednak znaleźć sposób na 100-procentową ochronę naszych danych i pieniędzy online. I choćby głowiło się nad tym tysiące specjalistów z całego świata, to zawsze znajdzie się jedna osoba, która znajdzie sposób na pokonanie nowych zabezpieczeń.

Autor: PC