Co zrobić, by ofiara pogryzienia przez psa otrzymała odszkodowanie w procesie cywilnym?

209

Niedawna sprawa z udziałem jedenastolatka pogryzionego przez psa przypomniała nam, dlaczego właściciel psa nie zawsze jest odpowiedzialny za jego atak.

Fakty w tym przypadku są nieskomplikowane. Chłopiec wraz ze swoim starszym bratem odwiedzał dom właścicieli psa. Zwierzę w jakimś momencie zaatakowało chłopca zupełnie niespodziewanie i bez żadnej prowokacji rzuciło się na niego, gryząc go w twarz. Zwierzę zwarło szczęki i nie puszczało ofiary, dopóki jej starszy brat nie otworzył mu na siłę pyska. Mimo tej interwencji chłopiec doznał wielu głębokich skaleczeń na twarzy, które wymagały natychmiastowej operacji i pozostawiły wiele blizn.

Wielu rodziców, doświadczających podobnych okoliczności, w których ich dziecko ucierpiało z powodu obrażeń spowodowanych atakiem lub pogryzieniem przez psa, będzie chciało dochodzić odszkodowania od właściciela zwierzęcia. Jednak nawet jeśli pies zaatakował dziecko nagle i bez prowokowania go, nie ma gwarancji, że rodzice będą mogli uzyskać odszkodowanie pieniężne.

W stanie Nowy Jork właściciel zwierzęcia domowego nie jest automatycznie odpowiedzialny za obrażenia wynikające z pogryzienia lub dokonanego przez nie ataku. Pokrzywdzony musi udowodnić, że zwierzę to miało „skłonności do agresji”, a właściciel zwierzęcia wiedział lub powinien był wiedzieć o tych skłonnościach. Termin „skłonności do agresji” mówi o zachowaniach, które w danej sytuacji mogą zagrażać bezpieczeństwu osoby lub mienia, a które wynikają z usposobienia lub temperamentu człowieka lub zwierzęcia.

W odniesieniu do psów oznacza to, że strona poszkodowana musi udowodnić, iż jego właściciel miał świadomość tego, że zwierzę wcześniej znalazło się w podobnych sytuacjach, ujawniających jego agresywną naturę. Nie musi to koniecznie oznaczać, że pies wcześniej ugryzł lub zranił kogoś. Strona poszkodowana może wykazać, że pies był agresywny, bo warczał, odsłaniał zęby czy napinał szczęki, markując ugryzienie.

Ważne jest również dowiedzenie, w jaki sposób pies był trzymany w domu i czy był tam w roli psa stróżującego. Każda obserwacja, z której może wynikać, że pies ma agresywny charakter i jego zachowanie naraża ludzi na niebezpieczeństwo odniesienia obrażenia, będzie dodatkowym argumentem.

Wielokrotnie w sprawach dotyczących pogryzionych przez psy dzieci sąd odrzucał pozwy, w których strona poszkodowana nie była w stanie udowodnić, że pies kiedykolwiek wcześniej pogryzł kogoś lub zachowywał się agresywnie. Szczekanie lub warczenie nie są wystarczającymi dowodami.

Sąd przyjrzy się faktom i sprawdzi, czy pies napinał szczęki i odsłaniał zęby, markując ugryzienie. Sąd odnotuje również warunki, w jakich pies przebywał w domu swoich właścicieli. Innym istotnym czynnikiem jest to, czy pies został przeszkolony do ochrony domu i obrony właściciela.

W przypadku naszego jedenastolatka rodzice byli w stanie przedstawić dowody na to, że pies miał skłonności do agresji.

Po zakończeniu postępowania przygotowawczego właściciele psa wystąpili z wnioskiem o wydanie wyroku doraźnego, w którym zwrócili się do sądu o oddalenie skargi. Twierdzili, że sprawa powinna zostać oddalona, ponieważ nie byli świadomi żadnego incydentu, w którym ich pies wcześniej zachowywał się agresywnie lub pogryzł jakąkolwiek osobę lub inne zwierzę.

Zarówno sąd niższej instancji, jak i sąd apelacyjny odrzuciły wniosek właścicieli psa, uzasadniając, że strona poszkodowana przedstawiła wystarczające dowody na „skłonności do agresji” zwierzęcia. Po sprawdzeniu przez sąd apelacyjny owych dowodów okazało się, że zwierzę było trzymane do ochrony domu. Dodatkowym argumentem było zeznanie, że pies ugryzł chłopca w twarz, nie będąc sprowokowanym lub zaczepianym, i że nie zwolnił zacisku szczęk, dopóki nie otworzono mu na siłę pyska. W związku z tym orzeczono, że ławnicy będą w stanie ustalić, czy właściciele byli świadomi agresywności psa.

Przypadek ten pokazuje, że nie jest łatwo udowodnić, czy zwierzę, które zaatakowało lub ugryzło nasze dziecko, jest „niebezpieczne” w świetle prawa. Bez możliwości przedstawienia przez adwokata dowodów na to, że pies był szkolony lub wykorzystywany przez właścicieli jako pies stróżujący sąd może łatwo dojść do wniosku przeciwnego i oddali sprawę. Dlatego, jeśli dojdzie do takiego incydentu, konieczne jest skontaktowanie się z kancelarią doświadczoną w podobnych sprawach. Pomożemy Państwu udowodnić, że pies był niebezpieczny i uzyskać odszkodowanie, do którego uprawniona jest ofiara agresji zwierzęcia.
***
Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, e-mailowo pod adresem/[email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
SŁAWOMIR W. PLATTA, Esq.
The Platta Law Firm, PLLC