Czy wyrok daje wyższe odszkodowanie?

69

Pracownik uległ wypadkowi podczas remontu fasady dwunastopiętrowego budynku. Robotnik miał nałożyć na ściany specjalny płyn do usuwania starej farby. Do zdarzenia doszło zaraz po tym, jak pracownik zszedł na czwarte piętro.

Na barku miał zawieszony kontener wypełniony substancją do usuwania farby. Część rusztowania na czwartym piętrze nie była pokryta deskami. Pracownik musiał ją obejść, aby znaleźć się bliżej ściany, która miała zostać poddana renowacji. W momencie gdy zrobił krok w bok, poślizgnął się i przez dziurę w rusztowaniu spadł osiem stóp w dół. Poszkodowany z rozciętym kolanem oraz bólem szyi i pleców został przewieziony do szpitala.

Robotnik wszczął dwie procedury prawne. Pierwszą z nich było postępowanie przed Workers’ Compensation, drugą natomiast sprawa cywilna o odszkodowanie. Podczas gdy z Workers’ Compensation poszkodowany uzyskał częściowy zwrot utraconych zarobków i niezbędną opiekę medyczną, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodził w sprawie cywilnej wytoczonej przeciwko wykonawcy oraz właścicielowi budynku.

Wypadek poszkodowanego kwalifikował się pod artykuł 240(1) Prawa Pracy. Jest to najlepsza podstawa do roszczenia odszkodowania za wypadek budowlany, ponieważ najbardziej chroni poszkodowanego. Generalny wykonawca i właściciel budynku ponoszą wówczas absolutną odpowiedzialność.

Poszkodowany pracownik twierdził, że rusztowanie było nieodpowiednio zabezpieczone i zbrakowane. Wskazał także, że nie otrzymał żadnej uprzęży ani innych środków bezpieczeństwa.

Pozwani podtrzymywali, że poszkodowany świadomie nie skorzystał z dostępnych lin i uprzęży. Ponadto wskazali, że rusztowanie było całkowicie bezpieczne. Zauważyli, że podczas sześciu miesięcy pracy na tej budowie inni pracownicy wielokrotnie przechodzili tymi piętrami rusztowania i nigdy nie doznali podobnego wypadku. Prawnicy pozwanego zarzucili też poszkodowanemu, że to on sam przyczynił się do upadku. Twierdzili, że żadnej dziury w rusztowaniu nie było.

Poszkodowany został świetnie przygotowany na swoje przesłuchanie w trakcie postępowania przedprocesowego. Nie władał językiem angielskim na tyle, by swobodnie zeznawać przed prawnikami drugiej strony. Niezwykle ważne było upewnienie się, że w trakcie zeznań poszkodowany użyje kluczowych słów i terminów, niezbędnych dla spraw związanych z wypadkiem budowlanym. Warto pamiętać, że jeżeli poszkodowany zeznaje w języku polskim, a nie angielskim, absolutnie wskazane jest, aby przekazał swoją sprawę prawnikowi biegle mówiącemu po polsku. W tego typu sprawach przesłuchanie trwa zazwyczaj cały dzień, a niekiedy nawet kilka dni. Nawet najlepsi tłumacze, w wyniku zmęczenia, mogą popełnić błąd, który może zaważyć o wyniku całej sprawy. W takich sytuacjach jedynie dwujęzyczny prawnik może w porę zareagować i skorygować zeznania klienta.

Po zakończeniu fazy rozpoznawczej ubezpieczalnia pozwanego zaoferowała ugodę która nie usatysfakcjonowała poszkodowanego, w związku z czym zażądał on rozpatrzenia sprawy w procesie.

Rozprawa nie należała do łatwych i poszkodowany musiał się liczyć z tym, że mógł otrzymać niższe odszkodowanie niż te, które zostało mu wcześniej zaoferowane. W takich sprawach kluczową kwestią jest właściwy wybór ławników. To do nich bowiem należy ostateczny werdykt i ustalenie wysokości odszkodowania. Poszkodowany wskazał, że oprócz urazu nogi, doznał także przepukliny w kręgosłupie dolnym i szyjnym. Musiał przejść operację kręgosłupa dolnego i długotrwałą fizykoterapię szyi.

Ponadto, zgodnie z zaleceniami lekarza, poddał się artroskopii ramienia. Podczas procesu, poszkodowany pracownik zeznał, że w wyniku wypadku nigdy już nie będzie mógł grać w piłkę nożną i ćwiczyć na siłowni. Ponadto oświadczył, że nie nadaje się już do żadnej pracy. Prawnicy pozwanych starali się podważyć opinie ekspertów medycznych poszkodowanego.
Po długim, ale jednocześnie bardzo ciekawym procesie ława przysięgłych wydała werdykt na korzyść poszkodowanego, przydzielając mu łącznie ponad osiem milionów dolarów odszkodowania, w tym 3 000 000 za doznany do tego dnia ból i cierpienie, 5 000 000 za ból i cierpienie w najbliższych 33 lat oraz 400 000 na koszty leczenia.

***
Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100