Dlaczego upadek w metrze jest wart tak dużo?

49

Tragedie spotykają nas zazwyczaj wtedy, gdy się ich najmniej spodziewamy. Tak również było w przypadku 74-letniego mężczyzny, który poślizgnął się i upadł, schodząc po schodach w metrze.

Chciał dostać się na pociąg na stacji metra Rockefeller Center na Manhattanie. Schodząc po schodach w pewnym momencie stanął na uszkodzonym stopniu, którego przednia najbardziej wysunięta część była luźna i przechylona w dół. Stracił równowagę i spadł aż na sam koniec schodów.

W wyniku tego wypadku mężczyzna doznał poważnych obrażeń szyi. Został zabrany karetką do szpitala, gdzie wyjaśnił lekarzom, iż czuje ogromny ból w szyjnej części kręgosłupa. Po dodatkowych badaniach i prześwietleniach stwierdzono, że jedna z kości kręgosłupa została przemieszczona. Zdiagnozowano to jako złamanie kręgu szyjnego. Dodatkowo mężczyzna doznał przepukliny dysku tuż obok złamanego kręgu. Przy tak poważnych obrażeniach ciała jedynym ratunkiem była operacja kręgosłupa.

Poszkodowany poddał się operacji usztywnienia chirurgicznego tej części kręgosłupa. Założono mu metalową płytę ze śrubami, aby ustabilizować uszkodzony obszar kręgosłupa. Po ponad tygodniu spędzonym w szpitalu poddał się on następnie fizykoterapii przez kolejnych parę lat. Pomimo całego leczenia wciąż odczuwał przeszywający ból w tej części kręgosłupa. Ból powodował znaczne ograniczenia w jego codziennym życiu. Jego żona była niepełnosprawna, a przed wypadkiem to właśnie on odpowiedzialny był za codzienną nad nią opiekę. Po wypadku, nie mógł już jednak więcej tego robić. Nie mógł on również wrócić do swojej pracy jako woźny. Jego wnuczek, który miał 16 lat w momencie procesu, zeznał we wzruszający sposób przed ławnikami, jak ciężkie jest życie jego dziadka po wypadku.

Co ciekawe, prawnicy strony przeciwnej nie zdecydowali się na przedstawienie swoich ekspertów medycznych w trakcie rozprawy. Było to o tyle interesujące, że przed procesem wyznaczyli oni kilku lekarzy do zeznań i lekarze ci przebadali poszkodowanego. Jednak nigdy nie wystąpili oni na procesie. W związku z tym ławnicy otrzymali instrukcję od sędziego, aby odebrać nieobecność sędziów na procesie w najgorszy możliwy sposób dla pozwanych – tak jakby coś ukrywali. Dlatego właśnie tak ważne jest w każdej sprawie dążenie do procesu za wszelką cenę, aby sprawdzić, czy nasi przeciwnicy są na pewno przygotowani. Jeśli nie są, to na pewno wpłynie to pozytywnie na wartość sprawy.

Ławnicy wydali wyrok, w którym uznali pozwanych za winnych tego wypadku w 86%, uznając jednocześnie, że poszkodowany mężczyzna był w 14% również winny. Taki wyrok oznacza, że poszkodowany otrzyma 86% całkowitej przysługującej mu kwoty odszkodowania. Oczywiście kwotę tę ustalili ławnicy w drugiej części procesu. Wtedy to przyznali mu 1 200 000 dol. za ból i cierpienie od momentu wypadku do wyroku, oraz 1 000 000 dol. za ból i cierpienie w przyszłości. Dodatkowo ławnicy uzyskali pozwolenie od sędziego, aby założyć, iż poszkodowany, który miał 74 lata w dniu wypadku, pracowałby do 79. roku życia. W związku z tym przyznali mu dodatkowo 240 000 zdol. za straty finansowe (zarobki) do dnia procesu oraz 250 000 dol. za stracone zarobki w przyszłości.

Ławnicy również rozpatrzyli kwestię wydatków medycznych. Uznali, że przysługuje mu dodatkowe 255 582 dol. na przyszłe leczenie, które wlicza się prześwietlenia rentgenowskie, testy nerwowe EMG, rezonansy magnetyczne, fizykoterapię oraz dodatkowe zastrzyki w górny kręgosłup.
Po wyroku prawnicy ubezpieczalni złożyli apelację. Pomimo że odwołali się od wszystkich aspektów orzeczenia ławników, to sąd apelacyjny zmniejszył jedynie odszkodowanie za ból i cierpienie o 525 000 dol., utrzymując w mocy wszystkie pozostałe człony tego odszkodowania.

Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100