Dlaczego upadki z drabin uzyskują wysokie odszkodowania

95

Pracownicy budowlani często doznają wypadków podczas pracy na wysokości, zwłaszcza gdy wykonują ją stojąc na drabinie. Zazwyczaj przyczyną nie jest wadliwa drabina – w większości przypadków do wypadku dochodzi ze względu na to, że drabina nie została odpowiednio zabezpieczona lub przywiązana.

Podobnie było w sprawie pięćdziesięcioletniego hydraulika, który doznał wypadku podczas instalacji rynien na dachu. Mężczyzna mocował rury przy suficie, stojąc na drabinie, którą rozstawił na nierównym podłożu.

Drabina nie była do niczego przywiązana. W momencie gdy drabina zachwiała się, pracownik stracił równowagę i spadł wraz z nią na ziemię z wysokości dziesięciu stóp. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie zrobiono testy diagnostyczne. Okazało się, że pracownik doznał pęknięcia kości piętowej, która wymagała operacji. Włożono mu śruby i metalową płytkę. Co więcej, poszkodowany naderwał także więzadła w kostce, co z kolei wymagało artroskopowej interwencji chirurgicznej.

Poszkodowany przez długi okres czasu nie mógł powrócić do pracy, w związku z czym pozwał właściciela budynku i generalnego wykonawcę o odszkodowania za doznane obrażenia ciała i straty ekonomiczne. W pozwie stwierdził, że pozwani nie zapewnili odpowiednich środków bezpieczeństwa, takich jak rusztowanie, podnośnik nożycowy czy też uprząż. Wskazał, że drabina nie była odpowiednio zabezpieczona.
Kluczową kwestią w tej sprawie była właściwa kwalifikacja odpowiedzialności za naruszenie przepisów Prawa Pracy.

Chodziło o ustalenie, że zastosowanie znajdował artykuł 240(1) Prawa Pracy, z pewnością najbardziej korzystny przepis Prawa Pracy dla poszkodowanego. Przewiduje on bowiem możliwie najszerszą formę odpowiedzialności pozwanych, tzw. odpowiedzialność absolutną. W przypadku udowodnienia, że dany wypadek jest chroniony właśnie przez ten przepis, współwina poszkodowanego nie ma znaczenia, w związku z czym generalny wykonawca i właściciel nieruchomości nie mogą bronić się, że poszkodowany przyczynił się do wypadku.

Przykładowo, nieistotne jest, że pracownik nie zablokował kółek mobilnego rusztowania. Podobnie, nie ma znaczenia fakt, że poszkodowany był pod wpływem alkoholu. Należy jednak mieć na uwadze to, że przepis ten nie chroni przypadków, kiedy działania pracownika było wyłączną przyczyną wypadku, lub gdy poszkodowany został uznany za tzw. nieposłusznego pracownika, który, przykładowo, użył wadliwej drabiny pomimo zakazu kierownika, podczas gdy mógł skorzystać z bezpiecznej drabiny dostępnej na terenie budowy. Przepis znajdzie jednak zastosowanie, nawet jeżeli pracownik w 99 procentach przyczynił się do zdarzenia. Artykuł chroni wypadki związane z pracami na wysokości.

Przepis przewiduje jednak pewne ograniczenia co do kategorii prac. Do tych najważniejszych chronionych należy zaliczyć prace budowlane, rozbiórkowe czy też naprawcze.

W tej sprawie poszkodowany zdołał wykazać, że praca, którą wykonywał, była chroniona przez artykuł 240 (1) oraz że brak właściwych środków bezpieczeństwa był bezpośrednią przyczyną jego wypadku. Sam fakt, że pracownik postawił drabinę na nierównym podłożu nie wystarczył, aby uznać działanie pracownika za wyłączną przyczynę wypadku.

W trakcie przewodu sądowego poszkodowany robotnik złożył wniosek o automatyczne orzeczenie odpowiedzialności pozwanych, który zyskał aprobatę sędziego. Nie ulega wątpliwości, że był to czynnik, który znacznie ułatwił dalsze dochodzenie odszkodowania, ponieważ kwestia odpowiedzialności została rozstrzygnięta jeszcze w fazie rozpoznawczej postępowania i nie było potrzeby udowadniania jej w ewentualnym procesie z udziałem ławników.

Prawnicy ubezpieczalni zaproponowali mediację w kwestii ustalenia wysokości odszkodowania. Poszkodowany wskazał, że oprócz urazu nogi doznał także przepukliny w kręgosłupie dolnym i szyjnym. Musiał przejść dysektomię kręgosłupa dolnego i długotrwałą rehabilitację szyi. Ponadto, zgodnie z zaleceniami lekarza, poddał się artroskopii ramienia. Przyznał, że wznowił zatrudnienie, ale o wiele mniej płatne niż praca hydraulika. Firma ubezpieczeniowa nie była skłonna do wypłaty rozsądnej kwoty. Dopiero trzecia mediacja przyniosła odpowiednie rezultaty. Poszkodowany zgodził się przyjąć odszkodowanie w wysokości 2 400 000 dol. i sprawa zakończyła się ugodą.

Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100