I ty możesz być patriotą gospodarczym

0
1

POLSKIE, A JEDNAK NIEPOLSKIE

Sklepowe półki zapełnione są produktami w kolorowych opakowaniach, przyciągającymi wzrok i ręce konsumentów. Nierzadko jednak za polskimi nazwami towarów stoją zagraniczni właściciele i zagraniczna produkcja. Pieniądze polskiego konsumenta mają jak najszybciej znaleźć się na zagranicznych kontach, a Polakom pozostaje przysłowiowa “radość”.
Także i rodacy mieszkający w USA mogą dać się zwieść polsko brzmiącym nazwom produktów, które pamiętają sprzed lat, teraz jednak z Polską, prócz nazwy, nie łączy ich już wiele. Przykłady? Zacznijmy od firmy Wedel, która została stworzona w Polsce w 1851 roku. Była to najstarsza polska firma zajmująca się produkcją słodyczy i wyrobów czekoladowych. W 1991 r. wedlowskie zakłady trafiły do koncernu Pepsi Co., który zostawił sobie segment słonych przekąsek, a markę E.Wedel odsprzedał brytyjskiej firmie Cadbury. Gdy w 2010 r. spółka Cadbury Wedel została przejęta przez amerykański koncern Kraft Foods, Komisja Europejska interweniowała w obawie przed monopolem i nakazała Kraftowi sprzedaż Wedla. W ten zawiły sposób legendarna czekolada, a przede wszystkim znak firmowy E.Wedel ostatecznie trafił do japońskiego koncernu Lotte Group i jest tam do dziś.
Los Wedla podzieliła także inna polska marka obecna w polonijnych sklepach w USA – Kamis. Ten producent przypraw najbardziej znany jest ze swoich musztard i ketchupów. Przedsiębiorstwo zostało w 2011 r. podzielone na dwie części: produkującą herbaty pod marką IrvingTea oraz produkującą przyprawy i musztardy. Ta druga została sprzedana, a o jej zakup walkę stoczyło kilka dużych światowych koncernów. Ostatecznie wygrał amerykański lider na światowym rynku przypraw McCormick&Company Inc., który kupił polskiego Kamisa za 830 mln zł.
Zamiłowanie amerykańskich koncernów do polskich marek pokazuje także los innej znanej firmy z tradycjami – Pudliszki. Jej początki sięgają roku 1920, gdy inżynier rolnictwa Stanisław Fenrych rozpoczął produkcję przetworów warzywnych i owocowych w nowo nabytym majątku Pudliszki w Wielkopolsce. Specjalnością firmy są koncentrat pomidorowy i keczup. W latach 1992-1993 Pudliszki były jednym z 500 najlepszych i najefektywniejszych przedsiębiorstw w Polsce, co jednak na nic się zdało, gdyż w 1997 r. Pudliszki stały się częścią H.J. Heinz Company, amerykańskiego koncernu produkującego żywność i największego producenta ketchupu na świecie.
Słodycze niepolskie, przyprawy niepolskie, to może piwo jest polskie? Na pewno nie Żywiec, który warzony jest od 1856 r. przez Browar Arcyksiążęcy. Marka, która jest flagowym polskim produktem, należy obecnie do Grupy Żywiec, której głównym udziałowcem od lat 90. jest holenderski Heineken. Inna piwna marka, także dostępna w polonijnych sklepach w USA – Łomża – w 2007 r. poprzez akcje na giełdzie trafiła w ręce Duńczyków, a od 2011 r. browar należy, poprzez spółkę zależną, do niemieckiego przedsiębiorstwa Van Pur. Podobny los podzieliło warzone od XVII w. piwo z Tyskich Browarów Książęcych. Od 1999 r. ten historyczny browar należy do Kompanii Piwowarskiej, której inwestorem jest koncern SAB Miller, obecnie jedyny właściciel. Do portfela tej globalnej firmy trafiły – przez Browar Dojlidy – również takie piwa jak Żubr czy Lech.
Jeśli nie piwo, to może coś mocniejszego, a więc wódka – przez lata narodowy trunek Polaków. Jedną z najbardziej popularnych marek była niegdyś Wyborowa, która produkowana jest od 1823 r. w Poznaniu. W latach 50. i 60. XX wieku była znana w większości państw europejskich. W latach 90. została wykupiona przez francuską firmę Pernod Ricard.
No to może Żubrówka, na której etykiecie dumnie prezentowany jest polski żubr, a trawa znajdująca się w butelce ma pochodzić z podlaskich łąk? Nic z tego. W 2005 r. Polmos Białystok, który produkował tę wódkę, został przejęty przez Central European Distribution Corporation (CEDC), największego producenta wódki na świecie. Ten amerykański koncern przejął również markę Soplica, która zaliczana jest do najstarszych polskich marek wódek czystych.
Niestety to nie koniec zagranicznych przejęć polskich producentów. Wyliczać można dalej. Marki – takie jak: Krakus, Lajkonik, Łowicz, Okocim, Sobieski Wódka, Zelmer – pozostają polskie już tylko w pamięci historycznej.

POLSKI PRODUKT, POLSKI WŁAŚCICIEL

Na szczęście lista firm, które pozostały w polskich rękach, jest dłuższa. W wielu przypadkach polskie produkty robią karierę europejską, a nawet światową. Warto zacząć od polskiej porcelany. Produkty firm Lubiana, Ćmielów, Chodzież czy Kristoff można znaleźć w Białym Domu i na dworze brytyjskim, w hotelach Marriott oraz w słynnym domu towarowym Harrods. Polska porcelana uznanie zdobyła m.in.: w Azji, Ameryce, Rosji, Japonii, Kanadzie, Australii, a także w wielu krajach Europy. Jesteśmy jednym z największych producentów wysokogatunkowej porcelany na świecie. Eksportujemy ok. 70 proc. wyrobów.
Wśród kolejnych produktów wymienić należy rowery. Firma Kross to nie tylko lider rynku rowerowego w Polsce, ale jeden z największych producentów w Europie. Rowery są dostępne w 43 krajach na całym świecie. Roczna produkcja to ok. 250 tys. sztuk. Polska jest także drugim – po Chinach – eksporterem materaców. W 2014 r. polskie firmy z tej branży wygenerowały 2,14 mld zł zysku. Materace produkują firmy, takie jak: Hevea, Janpol, Optimum Materace, Infinity.
Pośród polskich marek uznanych za granicą są także te, które dbają o kobiecą urodę. Liderami branży kosmetycznej są firmy: Inglot, Oceanic, Farmona, Eveline Cosmetics, Ziaja, Dr Irena Eris. Polakom mieszkającym w Nowym Jorku najbardziej mogła zapaść w pamięć w ostatnim czasie firma Inglot, która jeden z 450 salonów w 50 krajach na sześciu kontynentach ma w sercu świata, czyli na Times Square. Inna firma – Oceanic – wyspecjalizowała się w kosmetykach dla alergików, które sprzedaje w Europie, Azji i Ameryce Północnej.
Polacy mogą również wciąż delektować się produktami w pełni polskimi. Grupa Maspex produkuje m.in. soki dla dzieci Kubuś i Tymbark i jest w tym także liderem w Europie Środkowej. Doskonale radzi sobie: w Rosji, Słowacji, Czechach, Słowacji, Serbii, na Litwie czy w Rumunii. Przychody w 2015 roku to ponad 4 mld zł. Z kolei Spółdzielnia Mleczarska Mlekovita eksportuje 50 proc. swoich wyrobów. Największym odbiorcą są Chiny. Ubiegłoroczny przychód to 3,9 mld zł.
Także i w szeroko pojętej branży IT mamy swoje polskie rodzynki, które robią światową karierę. Firma CD Projekt to producent gry „Wiedźmin”. Firma sprzedała miliony egzemplarzy tej gry na całym świecie. Furorę robi też interaktywna kostka do gry DICE+ firmy Game Technologies SA.
Polacy mogą także ubierać się w polskie ubrania. W tym segmencie prym wiodą Grupa LPP – do której należą marki – Reserved, House, Cropp, Mohito, Sinsay i nowa Tallinder. Odzież doceniają Rosjanie, Niemcy, Francuzi, a nawet Egipcjanie i Katarczycy. Wartość przychodów w 2015 r. to ponad 5,13 mld zł. Starszym czytelnikom znana jest bardziej firma Vistula Group, która jest właścicielem marki Wólczanka i Vistula. Jej produkty trafiają przede wszystkim do Europy. W 2015 roku przychody ze sprzedaży wyniosły 516,9 mln złotych. Na zagranicznych rynkach cenione są też produkty firmy Ferax (marka Gatta) oraz bieliźniarskie – Axami i Corin. Znane są w Europie, Azji, Ameryce i Afryce.
Przez lata w Polsce rozwijał się dobrze przemysł obuwniczy. Mimo upadku kilku marek pojawiły się na rynku nowe, takie jak: CCC, Gino Rossi, Gucio, Wojas, Bartek, Ryłko. Buty z ich logo noszą dzieci Angeliny Jolie i Brada Pitta czy Gwyneth Paltrow. Każdego roku polskie firmy eksportują dziesiątki milionów par butów o wartości ponad 1,5 mld zł. Wśród największych odbiorców są: Niemcy, Rosja, Wielka Brytania, Turcja, Finlandia, Holandia, San Marino i Kazachstan.
W branży meblarskiej polskie firmy chcą przeciwstawić się silnej konkurencji szwedzkiego koncernu Ikea. Wśród liderów są m.in.: Black Red White, Kler, Vox, Paged, Ludwik Style, Szynaka Meble, Wójcik Meble czy meble New Style. Polskie produkty meblarskie znajdują się w Pałacu Elizejskim, siedzibie ONZ, w budynku Rady Europy czy obiektach igrzysk olimpijskich w Atenach. W 2014 r. wartość eksportu wyniosła 8 mld euro.
Duże osiągnięcia w podboju zagranicznych rynków mają producenci okien – Drutex, Oknoplast, Fakro, Porta. Za granicę sprzedają 70 proc. swojej produkcji. W 2014 roku przychody Drutexu z eksportu osiągnęły 520 mln zł. Okna tej firmy zostały zainstalowane m.in. w nowojorskim hotelu Hilton. Oknoplast zanotował przychody z eksportu na poziomie 480 mln zł. Ma ponad 1,8 tys. firmowych salonów na terenie Polski i Europy. Fakro to drugi co do wielkości producent okien na świecie. Produkty można znaleźć w ponad 50 krajach. Porta, firma produkująca drzwi, ma w Europie sześć fabryk. Miesięcznie produkuje 65 tys. drzwi i ościeżnic.
Nieobce Polakom są także rynki produktów luksusowych. W ostatnich latach Polska stała się światowym liderem w produkcji łodzi 6-10-metrowych oraz wiceliderem, tuż za USA, w produkcji jachtów motorowych do 9 metrów. Do znanych producentów należą m.in. firmy Galeon, Delphia Yachts, Balt-Yacht, Sunreef Yachts czy Jabo – stocznia jachtowa. Głównymi odbiorcami są: Niemcy, Francja, Hiszpania, państwa skandynawskie, Ameryka Północna i Rosja.

PATRIOTA GOSPODARCZY W USA

Mieszkając w USA można jeść polskie produkty, używać polskich kosmetyków, budować domy z polskich materiałów i latać polskimi samolotami. Wystarczy tylko chcieć.
“Z roku na rok notujemy coraz większą dynamikę wzrostu sprzedaży zarówno w kraju, jak i za granicą – mówi “Nowemu Dziennikowi” prezes firmy Drutex Leszek Gierszewski. – Dziś eksport Drutex-u stanowi już ponad 70 proc. i jego udział wciąż rośnie. Stany Zjednoczone, poza Europą oczywiście, są dla nas już od kilku lat największym rynkiem eksportowym. Rokrocznie zwiększamy tu sprzedaż, która tylko w zeszłym roku wyniosła, w porównaniu do 2015, ponad 200 proc. Rosnąca ekspansja na rynku amerykańskim jest konsekwencją rozwoju oferty i produktów odpowiadających potrzebom i wymaganiom klientów w USA. To również rezultat naszej silnej sieci sprzedaży, dzięki której realizujemy na rynku amerykańskim wiele spektakularnych realizacji. Wyposażyliśmy w okna m.in. nowojorski hotel Hilton, jak również Hyatt czy Holiday Inn. A są to tylko niektóre z naszych projektów w Stanach Zjednoczonych” – wyjaśnia prezes Gierszewski. Na pytanie, czy jego firma odczuwa, że ludzie przywiązują coraz większą uwagę do tego, czy produkty pochodzą z Polski, odpowiada: “Tematyka związana z patriotyzmem gospodarczym zyskuje na znaczeniu. Z pewnością również wśród klientów z Polski. Myślę jednak, że ogromną rolę odgrywa tu jakość polskich produktów, które w wielu przypadkach nie tylko mogą konkurować, ale wygrywają z zagranicznymi koncernami. Możemy pochwalić się przecież co najmniej kilkoma branżami, które są uznawane za polskie specjalizacje. Wśród nich są okna. Osiągnęliśmy mistrzowski poziom, jesteśmy innowacyjni, szybcy, atrakcyjni cenowo. Mamy to, czego poszukują klienci. Polskie okna są uznawane za produkty z tzw. górnej półki. Jestem dumny, że dziś jesteśmy wiodącym europejskim producentem okien, a nasze produkty znajdują się w domach milionów klientów i zyskują zaufanie na całym świecie” – zaznacza Leszek Gierszewski. Produkty firmy Drutex opatrzone są znaczkiem “Made in Poland”. “Od początku istnienia firmy podkreślamy, że pochodzimy z Polski. Polskie okna są w Europie synonimem wysokiej jakości – twierdzi nasz rozmówca. – My od zawsze sprzedajemy swoje produkty pod własną marką. Nie mamy kompleksów, bo wiemy doskonale, co produkujemy. O produkt dbamy, jak mało który producent, od początku jego powstawania – od proszku do gotowego okna. Jesteśmy bowiem również producentem profili PVC i szyb zespolonych, co umożliwia nam dużo większe możliwości kontroli jakościowej. Wszystkie okna opuszczające naszą fabrykę posiadają logo Drutex, co wyróżnia nas od innych producentów okien, których produkty mają etykiety i oznaczenia z nazwami światowych dostawców profili. Ponadto na każdej z wyprodukowanych szyb zawsze widnieje etykieta z nazwą naszej firmy – wymienia prezes Gierszewski. – Nasze logo umieszczamy też na ramce międzyszybowej. Udało nam się osiągnąć pułap wysokiej jakości, który jeszcze niedawno zarezerwowany był dla koncernów światowych”.

Patriota gospodarczy w USA może także liczyć na materiały wykończeniowe pochodzące z Polski. Jedną z firm, która sprzedaje swoje produkty w Stanach Zjednoczonych, jest Cerrad – producent płytek gresowych, ceramicznych i klinkierowych. Ewa Gierek z działu marketingu tej firmy podkreśla w rozmowie z naszą gazetą, że “Cerrad posiada jedną z najnowocześniejszych fabryk produkującą płytki gresowe w Europie”. I dodaje: „Nasze działania opieramy na bogatym, ponad 20-letnim doświadczeniu, wykorzystaniu najlepszych technologii oraz znajomości najnowszych trendów w designu. Ponad połowa produkcji naszego asortymentu jest sprzedawana w krajach Europy i Ameryki Północnej. Nasze produkty są bardzo dobrze odbierane za granicą”. Ewa Gierek twierdzi, że Polacy przykładają coraz większą wagę do tego, czy produkty pochodzą z Polski. “W naszym kraju coraz więcej klientów docenia polskie produkty. Ważna jest tu edukacja klientów, wsparcie polskiego produktu. Wierzymy, że klienci cenią polskie produkty za wysoką jakość oraz światowy design”. Cerrad, podobnie jak Drutex, podkreśla polskie pochodzenie marki. „Ważne jest to przede wszystkim w Polsce oraz krajach Europy Wschodniej oraz w Ameryce – wyjaśnia nasza rozmówczyni. – Liczymy na Polonię, która docenia dobre polskie marki. Staramy się promować nasze pochodzenie, ponieważ polskie produkty są znane z wysokiej jakości. Mamy nadzieję, że nie tylko Polonia będzie wspierać nas w promowaniu naszej marki, ponieważ jest się czym chwalić” – podkreśla Ewa Gierek z firmy Cerrad.

Od lat na amerykańskim rynku dostępne są także prawdziwie polskie produkty żywnościowe spod znaku firmy Polonaise. Jak czytamy na jej stronie internetowej, firma ta zapoczątkowała swoją działalność w warunkach gospodarki centralnie sterowanej. Mimo trudnych czasów przemian ustrojowych i problemów akomodacyjnych w nowych warunkach gospodarczych Polonaise to obecnie prężne przedsiębiorstwo, zarówno świetnie funkcjonujące na rynkach zachodnich, jak i doceniane przez rodzimego konsumenta. Katarzyna Nitkiewicz-Wójcik w rozmowie z “Nowym Dziennikiem” mówi, że zainteresowanie polskimi produktami w USA nie ustaje. “Z naszymi produktami jesteśmy na rynku USA już od kilkudziesięciu lat – wyjaśnia. – Realizujemy regularne wysyłki do naszych partnerów handlowych. Jeśli chodzi o sprzedawane ilości, to są one na wyrównanym poziomie. Zainteresowanie naszymi produktami jest duże”.

Choć to tylko trzy przykłady prawdziwie polskich firm, które sprzedają swoje produkty w USA, to z pewnością jest ich więcej. Warto więc rozejrzeć się uważniej po sklepowych półkach i sprawdzić, które towary są polskie nie tylko z nazwy. Jeśli uważają Państwo, że to trudne, to warto wykorzystać aplikacje na telefony komórkowe, takie jak chociażby “Polskie marki”, która powstała w kwietniu 2015 r. Było to pierwsze w Polsce profesjonalne narzędzie dla patriotów ekonomicznych, pozwalające sprawdzić, czy dana firma i marka należy do Polaków. Obecnie nowa wersja aplikacji dostępna jest w sklepie Google Play (Android) oraz sklepie App Store (iOS). Trwają też prace nad wersją Windows Phone.

Autor: Przemek Cebula