Ile jest wart upadek z dachu?

16

Projekt budowlany to skomplikowany proces, w którym pracownicy często pracują w ciężkich warunkach i pod presją czasu. O wypadek nietrudno.

Poszkodowany robotnik budowlany często nie jest w stanie wrócić do pracy fizycznej, która wymaga od niego pełnej sprawności. Podobnie było w przypadku 40-kilkuletniego pracownika, który uległ wypadkowi podczas budowy gzymsu dachu budynku na Brooklynie.

W celu wykonania gzymsu na dachu ułożone zostały metalowe belki. Aby dostać się do swojego stanowiska pracy, robotnik musiał przejść po jednej z nich. Niestety, podczas przechodzenia stracił równowagę i upadł na dach, doznając obrażeń pleców i kolana. Na miejsce przyjechała karetka, która zabrała pracownika do szpitala. Po wykonaniu badań diagnostycznych okazało się, że poszkodowany doznał zerwania łękotki w kolanie. Ponadto MRI wykazało przepuklinę dysku w dolnym kręgosłupie. Po kilkugodzinnej obserwacji mężczyzna został wypisany do domu. Bóle nie ustępowały i poszkodowany musiał rozpocząć leczenie u ortopedy oraz chirurga od kręgosłupa.

Ubezpieczenie Workers’ Compensation pokryło jedynie koszty leczenia i część utraconych zarobków, w związku z czym poszkodowany założył także sprawę cywilną. Zgodnie z nowojorskim prawem nie mógł pozwać swego pracodawcy, którego ubezpieczenie wypłacało świadczenia Workers’ Compensation. Podczas gdy z Workers’ Compensation poszkodowany uzyskał częściowy zwrot utraconych zarobków i niezbędną opiekę medyczną, odszkodowania za ból i cierpienie oraz wszelkie straty ekonomiczne dochodził w sprawie cywilnej, wytoczonej przeciwko wykonawcy oraz właścicielowi budynku.

Poszkodowany wskazał, że pozwani naruszyli przepis 240(1) Prawa Pracy, który stanowi najlepszą podstawę do roszczenia odszkodowania za wypadek budowlany, ponieważ w takich przypadkach generalny wykonawca i właściciel budynku ponoszą praktycznie absolutną odpowiedzialność. W przypadku udowodnienia, że dany stan faktyczny jest chroniony właśnie przez ten przepis, częściowa wina poszkodowanego nie ma znaczenia. Należy jednak mieć na uwadze, że przepis nie chroni przypadków, gdy działanie pracownika było wyłączną przyczyną wypadku lub poszkodowany został uznany za tzw. nieposłusznego pracownika, który, przykładowo, wbrew zakazowi kierownika, użył wadliwej drabiny, podczas gdy mógł skorzystać z innej, bezpiecznej drabiny dostępnej na terenie budowy.

Poszkodowany został doskonale przygotowany na przesłuchanie przed procesem. Niezwykle ważne było upewnienie się, aby w trakcie zeznań poszkodowany użył kluczowych słów i terminów. Spójne zeznania poszkodowanego i bezsprzeczny materiały dowodowy dały solidną podstawę do szybkiego rozstrzygnięcia odpowiedzialności pozwanych. Pozwani utrzymywali, że poszkodowany został poinstruowany, aby przeczołgać się pod belkami.

Poszkodowany wskazał jednak, że taki sposób poruszania się nie był bezpieczny. Ekspert poszkodowanego stwierdził, że pozwani powinni byli zamocować tymczasowe przejście z poręczami. Sąd przychylił się do argumentacji poszkodowanego, orzekając, że pozwani naruszyli przepisy bezpieczeństwa. Pozostała jeszcze kwestia udowodnienia rozmiaru obrażeń cielesnych i strat ekonomicznych.

Poszkodowany wskazał, że w wyniku wypadku musiał przejść artroskopię kolana. Ponadto fizykoterapia i zastrzyki nie poprawiły stanu kręgosłupa i poszkodowany musiał także poddać się operacji na dolne plecy. Przyznał, że po operacji czuł się lepiej, ale nie tak jak przed wypadkiem. Twierdził, że ma znacznie ograniczony zakres ruchu i prawie każdego dnia odczuwa ból. Poszkodowany wskazał, że ma trudności w wykonywaniu codziennych obowiązków domowych i nigdy nie będzie już w pełni samodzielny.

Podczas przesłuchania zeznał, że nie jest w stanie nosić cięższych zakupów, wykonać drobnych napraw, czy nawet odkurzyć lub wyrzucić śmieci. Oświadczył, że codziennie musi przyjmować leki przeciwbólowe i pomimo chęci nie jest w stanie powrócić do pracy. Twierdził, że przez całe życie pracował fizycznie i nic innego nie potrafi.  Prawnicy pozwanych wskazali, że obrażenia poszkodowanego były związane nie z wypadkiem, ale z długoletnią pracą na budowie.

Strony zgodziły się podjąć negocjacje z udziałem mediatora. Limit podstawowej polisy ubezpieczeniowej wynosił cztery miliony dolarów. Po długich rozmowach ubezpieczalnia zgodziła się wypłacić cztery miliony dolarów, czyli maksymalną kwotę z podstawowej polisy, oraz ponad pół miliona dolarów z dodatkowej polisy.

Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100