Inteligentne ubezpieczenia

0
4

Internet jest bezsprzecznie wynalazkiem na miarę koła. Oba zrewolucjonizowały nasze życie i sprawiły, że wszystko wydaje się łatwiejsze. Choć zalety koła wykorzystano już w każdy możliwy sposób, to internet ma przed sobą jeszcze wiele nieodkrytych zastosowań. Jak grzyby po deszczu rosną technologiczne firmy, które co chwila ogłaszają nowe rewolucyjne zastosowanie internetowej sieci w urządzeniu znanym przez wszystkich od lat. Nagle, telewizor, lodówka, czy pralka wiedzą o nasz wszystko i dostosowują swoją pracę do naszego codziennego rytmu. Już wkrótce swoją wiedzą mogą dzielić się z innymi, m.in. z naszymi ubezpieczycielami. Ma to swoje zalety, ale i wady. Warto zastanowić się już teraz, których może być więcej.

SAMOCHÓD PRAWDĘ O TOBIE POWIE
Każdy z nas uważa zapewne, że jest świetnym kierowcą. Szkoda, że często ubezpieczyciele nie wierzą nam na słowo. Wyciągają więc każdą możliwą informację, która ma świadczyć o tym, że jeździmy niebezpiecznie a ryzyko kolizji bądź wypadku z naszym udziałem jest duże. Wszystko to po to, by stawka za nasze samochodowe ubezpieczenie była jak największa. Co jednak, gdyby samochód mógł mówić i zarysowanie zderzaka wyjaśniłby, zgodnie z prawdą, jako nieuwagę dziecka bawiącego się sklepowym wózkiem, a nie nasze niebezpieczne manewry zagrażające życiu – jak myśli ubezpieczyciel. W niedalekiej przyszłości mogą temu posłużyć kamery instalowane w samochodach, które na tę chwilę przydają się przy parkowaniu, jednak podłączone do internetu i zapisujące np. 60 sekund przed danym zdarzeniem mogą dać ewidentny dowód na naszą bezpieczną bądź niebezpieczną jazdę.
Już teraz jednak dwie amerykańskie firmy ubezpieczeniowe – Progressive i Nationwide oferują swoim klientom specjalnie urządzenia, które po podłączeniu do gniazda diagnostycznego znajdującego się w każdym samochodzie, monitorują naszą jazdę. Badają na bieżąco ile mil codziennie przejeżdżamy, z jaką prędkością się poruszamy, ile razy i jak mocno hamujemy, a także w jakich rejonach najczęściej jeździmy. Dane te prezentowane są kierowcom na specjalnie przygotowanych stronach internetowych, gdzie mogą oni zobaczyć, jak ich dotychczasowa jazda wpłynie na kwotę przyszłego ubezpieczenia. Klienci mogą dostać zniżkę nawet do 30 proc. Jednak nie należy zapominać, że nasz ubezpieczyciel skrzętnie odnotuje również przejeżdżanie na żółtym świetle bądź pisanie wiadomości tekstowych podczas jazdy, a później wykorzysta to w mniej miłych dla użytkownika podwyżkach stawek.

DOMOWE BEZPIECZEŃSTWO
Cena ubezpieczenia domu zależy m.in. od jego stanu. Gdy nieruchomość, którą kupujemy, ma 100 lat, to prawdopodobieństwo dużej awarii jest dość wysokie. Począwszy od spięć w instalacji elektrycznej poprzez wycieki wody z instalacji wodnych aż po dach i jego nadszarpniętą czasem konstrukcję. Wszystkie awarie w naszym domu zazwyczaj zaczynają się od małych problemów, które nie usunięte w odpowiednim czasie podwyższają ryzyko remontu i związanych z nim kosztów. Ktoś musi za to zapłacić, lecz – jeśli to wina naszych zaniechań i lenistwa – może być problemem, by pieniądze wyegzekwować od ubezpieczyciela.
Z rozwiązaniem przychodzi nowoczesna technologia i inteligentne urządzenia domowe. Na rynku dostępne są już czujniki podłączane do internetu, które mogą wykryć zagrożenia i szybko nas o tym poinformować. Są wśród nich czujniki temperatury, ruchu, wilgotności i nie proszonej obecności wody w mieszkaniu. Przyszłość zapowiada jednak wiele więcej udogodnień w dziedzinach bezpieczeństwa. Inteligentny dom będzie wiedział, gdy opuszczamy jego próg i nie zakręcimy wody w kranie, czy nie wyłączymy piekarnika w kuchni. Dom wyłączy je za nas sam, a sztuczna inteligencja, w którą będzie wyposażony, nie tylko uchroni nas od olbrzymich strat, ale zapewni naszych ubezpieczycieli, że ryzyko związane z nieprzewidzianymi zdarzeniami losowymi w naszych czterech kątach spadło do blisko zera. Wraz z nim spadnie zapewne roczna stawka za jego ubezpieczenie.

ZDROWIE POD KONTROLĄ
Żyjemy w ciągłym pośpiechu, zjadamy często byle co, a na koniec dnia nie mamy siły na dodatkowe aktywności fizyczne, które zapewniłyby nam odrobinę zdrowego ruchu. Wszystko to ma wpływ na nasze zdrowie. Leczenie tych poważniejszych od kataru wiąże się ze sporymi rachunkami u lekarzy, a to z kolei podwyższa nasze stawki za ubezpieczenie zdrowotne w kolejnych latach. By tego uniknąć, nie tylko warto dbać o swoje zdrowie, ale i o to, by móc udowodnić nasze starania. Z pomocą przychodzą różnego rodzaju zegarki i opaski, które wyposażone w wiele czujników mierzą naszą aktywności i obrazują przy pomocy specjalnych programów postępy w zmianach trybu naszego życia. Mało tego, na rynku dostępne są już kubki, które rozróżniają płyny, które pijemy, i pokazują nam ilość kalorii, którą codziennie wchłaniamy do swojego organizmu. W opracowaniu są również aplikacje, które po zrobieniu zdjęcia potrawie pokazują wartość kaloryczną naszego posiłku. Połączenie tych możliwości daje szansę udowodnienia ubezpieczycielowi, że jesteśmy obarczeni małym ryzykiem chorób na tzw. własne życzenie. Już wkrótce do firm ubezpieczeniowych może także przemówić nasza lodówka, która rozróżniając zdrowe jedzenie, które w niej przechowujemy, da znać, że nasze nawyki żywieniowe są godne niższych stawek za ubezpieczenie.

Pomyślicie pewnie, że to kolejne prywatne informacje, którymi musicie się z kimś dzielić. Tak, lecz robicie to równie chętnie i to za darmo, publikując mnóstwo danych np. poprzez portale społecznościowe. Badania firmy Acenture pokazały, że 78 proc. osób ubezpieczonych chętnie podzieli się prywatnymi informacjami z firmami ubezpieczeniowymi, gdy w zamian za to będą one mogły liczyć na zniżki bądź szybsze rozpatrywanie wniosków o wypłatę odszkodowań. Nie można też nie zauważyć, że wszystkie wyżej opisane sytuacje mają na celu poprawę naszego bezpieczeństwa i zdrowia. Utrata prywatności może więc wkrótce nie tylko uratować nasz domowy budżet, ale i nasze życie.

Autor: Przemek Cebula