Jak właściciele budowy unikają odpowiedzialności za wypadek?

223

Pracownik budowlany uległ wypadkowi podczas wykonywania prac renowacyjnych w szkole. Platforma, na której stał w czasie pracy na rusztowaniu, runęła na ziemię, a on sam spadł z dużej wysokości i doznał obrażeń. W wyniku tego wypadku skierował on pozew do sądu przeciwko właścicielowi budowy, domagając się odszkodowania za doznane obrażenia oraz straty ekonomiczne.

Prawo Pracy w artykule 240(1) stanowi o ochronie prawnej pracowników budowlanych w wypadkach, kiedy doznają obrażeń ciała na skutek upadku z wysokości lub uderzenia przedmiotem, który spadł z wysokości. Prawo to stanowi, iż właściciele obszaru budowy oraz główny wykonawca prac budowlanych są odpowiedzialni za wszelkie wypadki, niezależnie od tego, czy kontrolowali pracę, która była wykonywana w czasie wypadku.

Jakakolwiek częściowa wina poszkodowanego pracownika nie może być brana pod uwagę, co czyni ten artykuł bardzo przyjaznym dla poszkodowanych. Jednak są oczywiście pewne granice tej ochrony. Aby móc wnieść pozew sądowy o pogwałcenie przepisu 240(1) Prawa Pracy, pracownik musi udowodnić, że w momencie wypadku wykonywał jedną z czynności budowlanych chronionych tymże prawem.

W przypadku pracownika, który spadł z rusztowania, zaraz po fazie rozpoznawczej postępowania, został złożony wniosek o automatyczne uznanie pozwanych za winnych spowodowania tego wypadku. Jako podstawę tego wniosku wniesiono dowody na to, iż rusztowanie runęło bez żadnego powodu w czasie, kiedy poszkodowany na nim przebywał.

Właściciel budowy bronił się, argumentując, że to pracownik był całkowicie odpowiedzialny za spowodowanie tego wypadku, ponieważ nie użył klipsów do zabezpieczenia platformy rusztowania. W wyniku tego argumentu sędzia oddalił wniosek poszkodowanego robotnika i skierował sprawę do procesu z ławnikami. Ranny pracownik zdecydował się na wniesienie apelacji od tej decyzji.

Sędziowie apelacyjni przychylili się do argumentacji pracownika i uchylili wcześniejszą decyzję sędziego niższej instancji. Uznali ponadto, że Prawo Pracy 240(1) nakłada nieusuwalny obowiązek na właścicieli budowy, aby dostarczyć rusztowania, które umożliwią w bezpieczny sposób wykonywanie prac na wysokościach przez wszystkich pracowników. A w tym wypadku rusztowanie nie zabezpieczyło w odpowiedni sposób poszkodowanego pracownika. Ponieważ zaś pracownik ten wykonywał prace chronione przepisem Prawa Pracy, jego argumentacja dotycząca wypadku okazała się wystarczającą do uznania pozwanych za winnych spowodowania tego wypadku.

Sędziowie apelacyjni uznali również, że prawnicy właściciela budowy nie byli w stanie stworzyć jakiejkolwiek wątpliwości prawnej, która mogłaby zaskutkować skierowaniem tej sprawy do rozstrzygnięcia przed ławnikami. Jakakolwiek wina pracownika nie jest bowiem wystarczającą obroną w sprawach wypadkowych, w których obowiązuje artykuł 240(1) Prawa Pracy. Jedynie w przypadku, kiedy całkowita wina za spowodowanie wypadku spoczywa na pracowniku, właściciel budowy może wyjść z takiego wypadku obronną ręką.

W tej sprawie argument właściciela budowy, że poszkodowany pracownik był wyłącznym sprawcą wypadku, ponieważ nie użył klipsów do zabezpieczenia platformy rusztowania, był nieprzekonujący dla sędziów apelacyjnych. Na podtrzymanie swojego argumentu właściciel budowy dostarczył jedynie oświadczenie przełożonego poszkodowanego pracownika, w którym stwierdzono, że klipsy tego rodzaju były niedostępne na budowie.

To oświadczenie, sporządzone 2,5 roku po wypadku, nie precyzowało, jakiego rodzaju poszukiwania były przeprowadzone, aby określić, czy tego rodzaju klipsy były dostępne, czy też nie. Dodatkowo brak tych klipsów nie był zaznaczony w żadnym z trzech oddzielnych raportów sporządzonych przez tego przełożonego w ciągu kilku dni po tym wypadku.

Sędziowie apelacyjni uznali również stwierdzenie przełożonego, że „gdyby klipsy zostały użyte, to platforma by nie spadła” oraz że „platforma była niewłaściwie ustawiona na rusztowaniu”, za niewystarczające do odrzucenia wniosku poszkodowanego pracownika.
W związku z tym sąd apelacyjny zmienił decyzję sędziego niższej instancji i zatwierdził wniosek poszkodowanego o automatyczne uznanie właściciela budowy za winnego spowodowania tego wypadku. Na tej podstawie skierowano tę sprawę do rozstrzygnięcia przez ławników, ale wyłącznie jeśli chodzi o wysokość sumy odszkodowania.

Jeżeli Państwo sami stali się ofiarą wypadku lub znają kogoś, kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu (212) 514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając e-maila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości, jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw, są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.
SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100